jestesmy ,zyjemy ,mieszkamy,juz po tej cholernej przeprowadzce:-)
opisze wszystko i pewnie na raty juz wkrotce,dzis nam dopiero wlaczyli internet.
teraz pora by odpoczac, poukladac wszystko w glowie i postarac sie w koncu odpoczac duszy.
bylam u lekarza ,dostalam skierowanie do "wujka od rozmow"(czyt.psychologa)zobaczymy co madrego wymysli
.jest jakos tak przytulnie, co prawda nie wszystkie kartony rozpakowane, ale koty sie juz czuja jak u siebie w domu - a to baaardzo dobry znak:-)
maluszek sie oczywiscie zarazil - co prawda nie wszami ,ale jakims paskudnym wirusem, ale juz jest lepiej.
jest dobrze - bedzie coraz lepiej - tylko troche zmarszczek mi przybylo.
lece ponadrabiec zaleglosci blogowe,pa
do nastepnego postu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz