w ramach poluznienia uzaleznienia mamino -tadeuszkowo -maminego i
przywrotu czesci niezaleznosci maminej uchwalono zecz nastepujaca:
maluszek musi pojsc na pare godzin dziennie do przedszkola.i to
najlepiej juz od jesieni.
maluszek bedzie mial wtedy dwa lata z
haczykiem,i uzgodnilismy ,ze nic mu nie bedzie ,jezeli pojdzie np od
osmej do dwunastej do przedszkola.
jako ze nie mamy tutaj zadnej
babci ani jakiegokolwiek innego zaplecza socjalnego mogacego mnie
odciazyc - bedzie to najlepsze wyjscie z sytuacji.
i tu zaczyna sie problem.
rodzice
zapisuja tu dzieci zaraz po porodzie do wmarzonego przedszkola - a my
sie dopiero tu przeprowadzilismy :-(,i takie wymarzone przedszkole
wlasnie znalezlismy - i co najwazniejsze niedaleko od naszego
mieszkania.
ale jest male ale lista oczekujacych jest taka dluga ,ze potrwa to pewnie jeszcze dwa lata ,zanim maluszka wezma.
zastanawiamy
sie wiec czy moze poslac maluszka na pare godzin do niani - sa tu takie
nianie "z urzedu"to znaczy zarejestrowane - i sprawdzone,ktore zajmuja
sie np. czworka dzieci - troche jak takie miniprzedszkole.poszedl by tam
do czasu ,w ktorym zwolnilo by sie miejsce w naszym wymarzonym.
wszytko brzmi prawie jak bajka gdy sie powyzszy tekst napisany przeze mnie czyta,
jednak
w srodku mam bestie ktora mnie zjada na sama mysl ,ze moglabym malucha
gdziekolwiek oddac,jednak musze sie przemoc ,by wyzdrowiec.
no bo w koncu gdzie wyluzowana mama ,bez leku - tam i odwazne i sczesliwe dzieci ;-))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz