dzis znow nic nie zrobilam;-)
bylam dzis z tadeuszkiem caly dzien w drodze.
rano na ergoterapii, potem przedszkole , po powrocie do domu , okazalo sie , ze nasza neurolozka z kliniki , na moja prosbe oddzwonila , wiec moglam jej opowiedziec o przypadkach mlodego w ostatnim czasie i wbrew moim obawom wziela problem bardzo powaznie i zapytala , czy moge byc za godzine z mlodym w szpitalu.
szybki tel. do przedszkola, zeby mlodzika nie kladli po objedzie sac, odyseja moja przez cale miasto do przedszkola, po czym znow przez cale miasto do szpitala. - zdazylismy.najpierw eeg, potem ekg, usg serca i badanie neurologiczne.- uff - wszystko ok- znaczy sie padaczka nasza znajomka ;-/ - tym razem troche inne napady.
na razie mamy obserwowac i gdyby sie dosc czesto powtarzaly , to musimy sie polozyc do szpitala na 48 h eeg. i ewentualnie zmienic leki.
po 4 godz . wyszlismy ze szpitala i mlody od razu usnal w aucie.
po powrocie do koszmarnie zasyfionego mieszkania posprzatalam minimalnie, po czym wrocil maz z pracy i poszlismy na prosbe mlodzika na plac zabaw.
kapiel tadeuszka , zmywanie zelu z eeg z wlosow, szybka kolacja,i maz usypia tadeuszka a ja leze z kotami na kanapie, wlasciwie to musialabym wyslac dwa listy, wyprac cos, posprzatac, chociazby powkladac naczynia do zmywarki, cos ugotowac , lub poprostu cos zjesc, ale nie mam sily i mnie mdli ze zmeczenia. i znow nic nie zrobilam.
ps - wczoraj poszlam na basen - SAMA - o 20.30 wieczorem - myslalam , ze skonam , ale udalo mi sie wylaczyc na chwile glowke i potem ZJADLAM KOLACJE:-)
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
środa, 31 sierpnia 2011
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
sloneczna jesien tego lata
pogoda sie zmienila.
z koszmarnych upalow po 36 stopni , z dnia na dzien temperatura spadla ponizej dwudziestu.
jest pieknie, slonecznie, nie goraco - taka moja pogoda.
zaczelo sie znow przedszkole.
mlody sie z przedszkola cieszy, ale rownolegle , a moze w zwiazku z tym cos sie zaczelo z nim dziac.
jest bledziutki i ma podkrazone oczy,
wczoraj przedpoludniam , bylam z nim na placu zabaw i bylo naprawde fajnie , tak spokojnie.tadeuszek sie pieknie bawil (ostatnio w ogole ma taka slodka i grzeczna faze:-)),
nagle pomiedzy jedna hustawka , a kolejna atrakcja podbiegl do mnie i zrobil sie bardzo blady ,podnosl raczki do gory i powiedzial- polozyc - ja go chwycilam na rece - a on tak bezsilnie sobie wisial.
posadzilam go do wozka , gdzie szybko bylo lepiej , jednak kolory na twarzy odzyskal dopiero popoludniu po drzemce.dzis poszedl do przedszkola, powiedzialam paniom co i jak , a sama wrocilam do domu i konsultowalam z nasza lekarka , czy to znow jakis cholerny nietypowy atak padaczki , czy moze cos innego.lekarka stawia na to pierwsze. nie pozostaje nic innego niz obserwowac i w razie czego dzialac.
cala sytuacja nie jest jednak uspakajajaca.
jutro mam i tak termin u lekarki dziec. na rozmowe w sprawie lekarstw, badan, terapii itd. to jeszcze raz przemiele i ta sprawe.
tym bardziej , ze w ciagu ostatnich 3 tyg mielismy jeszcze 2 podobne incydenty.
tadeuszek zaczyna sie madrzyc :-))
i spiewa prawie od rana do nocy :-) - coprawda wtedy wiekszosc slow zastapia dzwiekami ktore , te slowa przypominaja, ale brzmi to cudnie.
moje serce wali jak oszalale, zolad scisniety - schudlam 5 kilo - hmm - czyzby stres? ;-)
z koszmarnych upalow po 36 stopni , z dnia na dzien temperatura spadla ponizej dwudziestu.
jest pieknie, slonecznie, nie goraco - taka moja pogoda.
zaczelo sie znow przedszkole.
mlody sie z przedszkola cieszy, ale rownolegle , a moze w zwiazku z tym cos sie zaczelo z nim dziac.
jest bledziutki i ma podkrazone oczy,
wczoraj przedpoludniam , bylam z nim na placu zabaw i bylo naprawde fajnie , tak spokojnie.tadeuszek sie pieknie bawil (ostatnio w ogole ma taka slodka i grzeczna faze:-)),
nagle pomiedzy jedna hustawka , a kolejna atrakcja podbiegl do mnie i zrobil sie bardzo blady ,podnosl raczki do gory i powiedzial- polozyc - ja go chwycilam na rece - a on tak bezsilnie sobie wisial.
posadzilam go do wozka , gdzie szybko bylo lepiej , jednak kolory na twarzy odzyskal dopiero popoludniu po drzemce.dzis poszedl do przedszkola, powiedzialam paniom co i jak , a sama wrocilam do domu i konsultowalam z nasza lekarka , czy to znow jakis cholerny nietypowy atak padaczki , czy moze cos innego.lekarka stawia na to pierwsze. nie pozostaje nic innego niz obserwowac i w razie czego dzialac.
cala sytuacja nie jest jednak uspakajajaca.
jutro mam i tak termin u lekarki dziec. na rozmowe w sprawie lekarstw, badan, terapii itd. to jeszcze raz przemiele i ta sprawe.
tym bardziej , ze w ciagu ostatnich 3 tyg mielismy jeszcze 2 podobne incydenty.
tadeuszek zaczyna sie madrzyc :-))
i spiewa prawie od rana do nocy :-) - coprawda wtedy wiekszosc slow zastapia dzwiekami ktore , te slowa przypominaja, ale brzmi to cudnie.
moje serce wali jak oszalale, zolad scisniety - schudlam 5 kilo - hmm - czyzby stres? ;-)
wtorek, 23 sierpnia 2011
emocje;-)
cwiczymy wszyscy(terapeuci , przedszkolanki i my)z mlodym nazywanie uczuc i odczuc.
najczesciej nie dziala to u mlodego , on poprostu zaczyna biegac, wymachiwac raczkami , "psocic",uciekac , krzyczec, bic... itd - jest to wyrazem np. glodu,zmeczenia, smutku , bolu ...itd.
tym bardziej mozecie sobie wyobrazic moje zdziwienie dzis popoludniu:
zloszcze sie na mlodego (nabroil)- pokrzykuje troche i ciagne go do lazienki, zeby mu umyc buzie - i tak z przyzwyczajenia mowie glosno i dobitnie - mama sie na ciebie zlosci!- co mlody odpowiada ( w wolnym tlumaczeniu bo po tadeuszkowym niemiecku) - tym samym tonem co ja : tadeusz zlosci! - Ja- dlaczego sie zloscisz ? -bo tadeusz chce byc grzeczny!
wymieklam dziewczyny
najczesciej nie dziala to u mlodego , on poprostu zaczyna biegac, wymachiwac raczkami , "psocic",uciekac , krzyczec, bic... itd - jest to wyrazem np. glodu,zmeczenia, smutku , bolu ...itd.
tym bardziej mozecie sobie wyobrazic moje zdziwienie dzis popoludniu:
zloszcze sie na mlodego (nabroil)- pokrzykuje troche i ciagne go do lazienki, zeby mu umyc buzie - i tak z przyzwyczajenia mowie glosno i dobitnie - mama sie na ciebie zlosci!- co mlody odpowiada ( w wolnym tlumaczeniu bo po tadeuszkowym niemiecku) - tym samym tonem co ja : tadeusz zlosci! - Ja- dlaczego sie zloscisz ? -bo tadeusz chce byc grzeczny!
wymieklam dziewczyny
czwartek, 18 sierpnia 2011
wtorek, 16 sierpnia 2011
na chwilke
mlody spokojniejszy, lepiej spi , lepiej je :-))), wiecej gada :-)
smieje sie czesto - to takie fajne :-)- mowi danke i bitte na kazdym kroku, a kiedy przechodzimy przez ulice wola po polsku - sipko! czyli szybko ;-) !
ja walcze znow z moimi strachami i bolami zoladka, panika nocna itd :-(
bylam z zoladkiem u lekarza, a on stwierdzil , ze najchetniej przepisal by mi tabletke na nastawienie "pocalujcie mnie wszyscy w d...", zebym sie tak ciagle o wszystko nie martwila.
niby nic sie takiego zlego nie dzieje, ale swiadomosc tego, ze nie ma w poblizu ani jednej babci, ciotki (choc nigdy nie bylo);itd, wszyscy znajomi powyjezdzali na wakacje, maz musi pracowac, a mlody jest 24h na dobe w domu bo nie ma przedszkola ,podzialala na mnie klaustrofobicznie.
wrazenie - gdybym zle sie poczula , to co z mlodym?- podzialalo na
mnie panicznie.
uwielbiam mojego synka i kocham go strasznie, naprawde delektuje sie spedzajac z nim czas ,wozac na terapie itd.
jednak w momencie , kiedy za nim biegam po calej dzielnicy, a mnie sie slabo robi, albo serce bije jak oszalale wpadam w panike i juz.jeszcze tydzien niecaly i przedszkole znow bedzie otwarte.
smieje sie czesto - to takie fajne :-)- mowi danke i bitte na kazdym kroku, a kiedy przechodzimy przez ulice wola po polsku - sipko! czyli szybko ;-) !
ja walcze znow z moimi strachami i bolami zoladka, panika nocna itd :-(
bylam z zoladkiem u lekarza, a on stwierdzil , ze najchetniej przepisal by mi tabletke na nastawienie "pocalujcie mnie wszyscy w d...", zebym sie tak ciagle o wszystko nie martwila.
niby nic sie takiego zlego nie dzieje, ale swiadomosc tego, ze nie ma w poblizu ani jednej babci, ciotki (choc nigdy nie bylo);itd, wszyscy znajomi powyjezdzali na wakacje, maz musi pracowac, a mlody jest 24h na dobe w domu bo nie ma przedszkola ,podzialala na mnie klaustrofobicznie.
wrazenie - gdybym zle sie poczula , to co z mlodym?- podzialalo na
mnie panicznie.
uwielbiam mojego synka i kocham go strasznie, naprawde delektuje sie spedzajac z nim czas ,wozac na terapie itd.
jednak w momencie , kiedy za nim biegam po calej dzielnicy, a mnie sie slabo robi, albo serce bije jak oszalale wpadam w panike i juz.jeszcze tydzien niecaly i przedszkole znow bedzie otwarte.
wtorek, 9 sierpnia 2011
wakacje
mlody ma wakacje- to oznacza - absolutny brak czasu mojego;-)- maz musi pracowac , wiec spedzamy czas (bardzo aktywnie)we dwojke
jeszcze poltorej tyg. ;-) zywego srebra , koszmarnego balaganu - akcja akcja akcja
jeszcze poltorej tyg. ;-) zywego srebra , koszmarnego balaganu - akcja akcja akcja
środa, 3 sierpnia 2011
takie tam
tadeuszek fruwa
znow bardzo nadpobudliwie biega na czubeczkach palcow u stop wymachujac przy tym raczkami jak ptaszek.
znow slina cieknie z buzi niczym wodospad niagara.
znow walimy glowa o oparcie kanapy rzucajac sie do tylu z calej sily.
znow nie spimy nocami.
cos sie dzieje - tylko co?
pewnie nowe powiazania w glowce sie tworza, jakis skok rozwojowy.
no bo nagle mlody jeszcze wiecej mowi - ba zaczyna opowiadac.
co prawda zdarza mu sie powtarzac jedno zdanie przez 2 godziny, ale za to w roznych intonacjach ;-)
no i mowi , ze kocha i sie przytula :-)))
i rozpoznaje liczby od 1 do 10
i mozna mu wiele rzeczy wytlumaczyc , a on rozumie - czesto
ale i tez potrafi wdrapac sie blyskawicznie na najwyrzsza wierze na placu zabaw i bez ostrzezenia zaczac sikac na wszystkie dzieci ponizej
i znow ma mnostwo siniakow i ran ,a on nie czul bolu.
i to mnie akurat baardzo oslabia
dzis na placu zabaw podszedl do mnie chlopiec w wieku tadeuszka i powiedzial - jakie ty masz piekne lsniace wlosy ! :-))
ja sie strasznie ucieszylam , na co tadeuszek - moja mama! piekne wlosy :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
i mojej radosci nie bylo konca
znow bardzo nadpobudliwie biega na czubeczkach palcow u stop wymachujac przy tym raczkami jak ptaszek.
znow slina cieknie z buzi niczym wodospad niagara.
znow walimy glowa o oparcie kanapy rzucajac sie do tylu z calej sily.
znow nie spimy nocami.
cos sie dzieje - tylko co?
pewnie nowe powiazania w glowce sie tworza, jakis skok rozwojowy.
no bo nagle mlody jeszcze wiecej mowi - ba zaczyna opowiadac.
co prawda zdarza mu sie powtarzac jedno zdanie przez 2 godziny, ale za to w roznych intonacjach ;-)
no i mowi , ze kocha i sie przytula :-)))
i rozpoznaje liczby od 1 do 10
i mozna mu wiele rzeczy wytlumaczyc , a on rozumie - czesto
ale i tez potrafi wdrapac sie blyskawicznie na najwyrzsza wierze na placu zabaw i bez ostrzezenia zaczac sikac na wszystkie dzieci ponizej
i znow ma mnostwo siniakow i ran ,a on nie czul bolu.
i to mnie akurat baardzo oslabia
dzis na placu zabaw podszedl do mnie chlopiec w wieku tadeuszka i powiedzial - jakie ty masz piekne lsniace wlosy ! :-))
ja sie strasznie ucieszylam , na co tadeuszek - moja mama! piekne wlosy :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
i mojej radosci nie bylo konca
Subskrybuj:
Posty (Atom)