sobota, 6 sierpnia 2016

swiadek

mieszkamy w domeczku szeregowym z lat dwudziestych na obrzezach miasta.domeczek stary, dzielnica stara, malutkie zawile uliczki. domeczek z niebieskimi okiennicami i niebieskimi drzwiami.Z tylu ogrodeczek , ot taki na szerokosc domeczku dlugi na pare(nascie) metrow . na koncu ogrodeczka, mala drewniana furtka , a nad nia luk z roz. obok i na przeciwko ogrodeczki sasiadow- taka studnia ogrodkowa z czterech stron ogrodzona domeczkami.gdzieniegdzie alte swierki, bluszcze i drapiezne krzaki , co jakis czas angielski trawnik, kazdy ogrodeczek inny. pomiedzy nimi drozki . chodziac po nich wieczorem , jest sie swiadkiem - zycia.
-sasiedzi z boku , wlasciciele kotki o imieniu Lili , to sympatyczni, lecz bardzo glosni ludzie - graja w kosci, ojciec rodziny siedzi bez koszulki i je kielbase, mama piluje paznokcie, w miedzy czasie sie smieja, by za chwile klocic i znow smiac.
- ci z naprzeciwka wlasnie skoczyli do basenu - w tle  po cichu leci jakas muzyka
- ci z prawej siedza przy piwku w ogrodku i rozmawiaja po cichu , zeby slyszec jesli ich 5 letnia coreczka sie obudzi.
- ci 3 ogrodki dalej , wlasciciele szarego puszystego kota siedza na dworze w pieknie oswietlonym lampkami ogrodku - pani pieknie gra na gitarze i spiewa po rosyjsku , jej maz wpatruje sie w nia jak w obrazek.
- pare ogrodkow dalej pali sie ogien w koszu metalowym , para ludzi ok. 60 siedzi pod krzaczkiem na trawie, a nad nimi unosi sie slodki zapach palonego przez nich ziela.

lato