dziewczyny - dzieki wielkie za mile slowa :-) , we wtorek do chorego mlodzika dolaczylam i ja i tak do dzis lezalam sobie z 40 stopniami goraczki. w piatek dostalismy oboje antybiotyk ( tadeuszek po antybiotyku sie bardzo dziwnie zachowuje - ale coz jak trzeba to trzeba ) i dzis po raz pierwszy wstalam z lozka - masakra- nie pamietam kiedy ostatnim razem bylam az tak chora- brrr
a w sobote jedziemy do polski na urlop planowany juz od roku - tak sie strasznie na niego cieszymy - trzymajcie prosze kciuki , zebysmy a) wyzdrowieli do tego czasu b) maz mi sie do tego czasu nie posypal.
do uslyszenia prawdopodobnie juz po powrocie
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
poniedziałek, 21 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
jak nie urok to pseudokrup
dziewczyny pauzuje na chwilke , bo tadeuszek ma 40 stopni goraczki juz od 2 dni (mysle ze ta choroba to reakcja na odejscie loli) i pseudokrup - kazdy oddech swiszczy,kazde kaszlniecie boli go straszliwie , wiec odmeldowuje sie do czasu ozdrowienia - w wolniejszych chwilach podczytuje was
sobota, 12 maja 2012
zegnaj kocia przyjaciolko
Lola - poszla dzis do kociego nieba - tak bardzo mi przykro - tyle z nami przezyla , moj maz ja glaskal do samego konca , az zastrzyk dokonal dziela
piątek, 11 maja 2012
jednak nie jest fajnie
bylam z kocica lola u weterynarza- jezeli wyniki krwii , ktore poszly dzis do laboratorium potwierdza to, co weterynarz podejzewa , bedziemy musieli wyslac lole do kociego nieba:-(..... strasznie mi przykro....staram sie przygotowac mlodego na ten fakt i dzisiaj mu powiedzialam , ze jutro pan doktor mamie przez telefon powie , czy lola umrze, czy moze jednak wyzdrowieje.
stawial cala mase pytan - logicznych i mniej poczym stwierdzil , ze ma nadzieje , ze lola nie umrze , bo on najbardziej lubi zywe koty
stawial cala mase pytan - logicznych i mniej poczym stwierdzil , ze ma nadzieje , ze lola nie umrze , bo on najbardziej lubi zywe koty
czwartek, 10 maja 2012
fajnie jest
tak jak juz w tytule - odpukac poza kleszczem w nodze tadeuszka i jego lamentem , ze nie moze go zachowac i wlozyc do jego kubeczka z lupa , poza szybka (godzinna)wizyta na ostrym dyzurze (w zwiazku z wciaganiem delikwenta z nogi mlodego,wszystko jest dobrze.
tadeuszek spi ostatnio lepiej, poza trzema pobudkami nocnymi , w ciagu ktorych ku naszej radosci wielkiej jest spokojny i zasypia po 10 min.budzi sie jak zwykle kolo piatej, ale sie wysypiamy :-D wreszcie!
jest kochany, ostatnio sie fajnie przytula do moich plecow, mowi , ze mam ukucnac, obchodzi mnie dookola i przykleja mi sie do plecow - to takie mile czuc jego cieply oddech na karku:-) .Tadeuszek znow chce , zeby mu czytac ksiazeczki- krotkie historyjki i przewaznie wytrzymuje do czasu kiedy caly tekst z danej strony przeczytam bez przewracania strony i wyrywania ksiazeczki:-)
ostatnio , do fajnego rozwoju mlodego doszlo pare nowych "specjalow" jak tadeuszek jest zmeczony to zaczyna sie bic po glowie, badz tez nia bardo gwaltownie ruszac na boki , badz tez w gore i na dol.
dzisiaj zalozylam mu jego kapelusz na glowe , bo pieknie swieci slonce, a on popatrzyl mi sie prosto w oczy zaczal sie smiac - i powiedzial- przeciez jeszcze nie ma lata ! :o)
martwia mnie moje koty , a szczegolnie jedna kotka - obie schudly bardzo - nigdy jeszcze grube nie byly , ale teraz to juz przesadzaja. jedna z kocic naprawde malo je i ciagle pije:-/ - bylismy z miesiac temu u weterynarza , odrobaczyl obie i zbadal i niby bylo wszystko ok- hmm - mam nadzieje , ze mi sie koty nie pochorowaly.wygladaja ladnie , maja ladna siersc, tylko sa chude
tadeuszek spi ostatnio lepiej, poza trzema pobudkami nocnymi , w ciagu ktorych ku naszej radosci wielkiej jest spokojny i zasypia po 10 min.budzi sie jak zwykle kolo piatej, ale sie wysypiamy :-D wreszcie!
jest kochany, ostatnio sie fajnie przytula do moich plecow, mowi , ze mam ukucnac, obchodzi mnie dookola i przykleja mi sie do plecow - to takie mile czuc jego cieply oddech na karku:-) .Tadeuszek znow chce , zeby mu czytac ksiazeczki- krotkie historyjki i przewaznie wytrzymuje do czasu kiedy caly tekst z danej strony przeczytam bez przewracania strony i wyrywania ksiazeczki:-)
ostatnio , do fajnego rozwoju mlodego doszlo pare nowych "specjalow" jak tadeuszek jest zmeczony to zaczyna sie bic po glowie, badz tez nia bardo gwaltownie ruszac na boki , badz tez w gore i na dol.
dzisiaj zalozylam mu jego kapelusz na glowe , bo pieknie swieci slonce, a on popatrzyl mi sie prosto w oczy zaczal sie smiac - i powiedzial- przeciez jeszcze nie ma lata ! :o)
martwia mnie moje koty , a szczegolnie jedna kotka - obie schudly bardzo - nigdy jeszcze grube nie byly , ale teraz to juz przesadzaja. jedna z kocic naprawde malo je i ciagle pije:-/ - bylismy z miesiac temu u weterynarza , odrobaczyl obie i zbadal i niby bylo wszystko ok- hmm - mam nadzieje , ze mi sie koty nie pochorowaly.wygladaja ladnie , maja ladna siersc, tylko sa chude
czwartek, 3 maja 2012
sprawy i kolejne sceny z placu (boju;-))zabaw uwaga - chaotycznie
tak duzo spraw - musialabym calymi dniami pisac by wszystko opisac a czasu i sily troche jakby brak. nasza wizyta w klinice przesunela sie w czasie i bedzie najwczesniej w polowie czerwca.krotko- chcialabym juz miec to za soba , bedziamy tez robic badania genetyczne przy nastepnym pobieraniu krwi - tym razem nie na konkretny syndrom, a porzadnie przelecimy przez wszystkie mutacje chromosomalne - zakonczymy sprawe - bedziemy miec pewnosc i spokoj.
duzo rzeczy toczy sie tez w sprawie terapii mlodzika i naszego procesowania sie z naszym miastem - tyle na ten temat - bo mnie to za duzo nerwow kosztuje;-)
kolejne mysli kraza wokol tematu szkoly dla tadeuszka i spraw do zalatwienia z tym zwiazanych.
Tadeuszek w przedszkolu ma teraz temat wiosenny o insektach - mysle , ze specjalnie z mysla o nim panie wybraly ten temat :-)))) i codziennie rano juz o szostej stoi pod drzwiami z usmiechem na twarzy i co jakis czas na dworze zbiera kwiatek i mowi - tam w srodku jest miod! codziennie po przedszkolu otwiera jedna z jego tysiaca chyba ksiazek o robalach i oglada i pyta i pyta i pyta i filozofuje :-)))
na przyklad - "zastanawiam sie dlaczego pajak sie do pajeczyny nie klei"(to zdanie przetlumaczone przeze mnie;-)) , ale i "czy pies ratowniczy potrafi kaszlec?"
wczoraj po poludniu bylam z mlodym na placu zabaw - tadeuszek swietnie sie bawil - latal na czworaka , tarzal i panierowal w piasku , cieszyl sie , ze sa tam dzieci , ale podbiegal jak zwykle do nich i niszczyl (jak nie dobieglam wystarczajaco szybko )budowle z piasku chcac sie z nimi bawic:-( , jak zwykle po pieciu minutach jak tylko zblizal sie do jakichkolwiek dzieci , zaczynaly krzyczec .na szczescie w wiekszosci byli na placu zabaw rodzice , ktorzy nas znaja, poza tym nie bylismy sami ;-) , byla jeszcze dziewuszka z zespolem downa i inny chlopiec z jakimis zaburzeniami neuro.
po jakims czasie ,kiedy dzieci sie do siebie przyzwyczaily , a mlody tez przestal psuc , a bawil sie obok innych dzieci , badz biegal w tym samym kierunku(a ja za nim ;-P)podeszla do mnie znajoma mama jednego z chlopcow w wieku tadeuszka i powiedziala , ze podszedl do niej jej synek i zapytal czy tadeuszek ma jakas chorobe , bo jest dziwny i zapytala wyraznie niepewna i lekko zmieszana co ma swojemu dziecku odpowiedziec.zrobilo mi sie z jednej strony milo , ze ktos sie nad tym zastanawia i martwi czy nam przykrosci nie zrobi , i chce swojemu dziecku cos wytlumaczyc, z drugiej jednak (wiem , ze to dziwne) zrobilo mi sie przykro, ze dzieci tak szybko widza , i czuja , ze mlody jest inny.
odpowiedzialam jej , ze trzeba nazwac rzecz po imieniu i powiedziec , ze tadeuszek niektore rzeczy inaczej rozumie, ale ze sie bardzo stara , i ze jest troche jak malutki chlopiec ktory za szybko urosl, powiedzialam tez , ze jezeli uzna to za stosowne , moze spokojnie powiedziec, ze mlody ma autyzm, czy , ze jest niepelnosprawny.
takie tam jak widzicie sprawy ...
po moim tlumaczeniu placo-zabawowym dosc mocno emocjonalnie poruszona zarowno pozytywnie jak i negatywnie , postanowilam wsadzic mlodego do auta(nowego)i pojechac po meza do pracy. i co ? i rzy wyparkowywaniu z garazu otarlam bok naszego (nowego) auta o mur (szlag), tadeusz depresja i lament do dzis rana - przespalismy moze 3 godziny - dzis rano mlody zywczyk do przedszkola , a ja oczy na zapalki i niedlugo do pracy
przenosiny wszystkich wpisow ze starego bloga potrwaja jeszcze troche , bo troche nie mam czasu ;-)
dziewczyny - jak mam tu dodac linki nie bedace linkami do blogow , a np. stron internetowych?
duzo rzeczy toczy sie tez w sprawie terapii mlodzika i naszego procesowania sie z naszym miastem - tyle na ten temat - bo mnie to za duzo nerwow kosztuje;-)
kolejne mysli kraza wokol tematu szkoly dla tadeuszka i spraw do zalatwienia z tym zwiazanych.
Tadeuszek w przedszkolu ma teraz temat wiosenny o insektach - mysle , ze specjalnie z mysla o nim panie wybraly ten temat :-)))) i codziennie rano juz o szostej stoi pod drzwiami z usmiechem na twarzy i co jakis czas na dworze zbiera kwiatek i mowi - tam w srodku jest miod! codziennie po przedszkolu otwiera jedna z jego tysiaca chyba ksiazek o robalach i oglada i pyta i pyta i pyta i filozofuje :-)))
na przyklad - "zastanawiam sie dlaczego pajak sie do pajeczyny nie klei"(to zdanie przetlumaczone przeze mnie;-)) , ale i "czy pies ratowniczy potrafi kaszlec?"
wczoraj po poludniu bylam z mlodym na placu zabaw - tadeuszek swietnie sie bawil - latal na czworaka , tarzal i panierowal w piasku , cieszyl sie , ze sa tam dzieci , ale podbiegal jak zwykle do nich i niszczyl (jak nie dobieglam wystarczajaco szybko )budowle z piasku chcac sie z nimi bawic:-( , jak zwykle po pieciu minutach jak tylko zblizal sie do jakichkolwiek dzieci , zaczynaly krzyczec .na szczescie w wiekszosci byli na placu zabaw rodzice , ktorzy nas znaja, poza tym nie bylismy sami ;-) , byla jeszcze dziewuszka z zespolem downa i inny chlopiec z jakimis zaburzeniami neuro.
po jakims czasie ,kiedy dzieci sie do siebie przyzwyczaily , a mlody tez przestal psuc , a bawil sie obok innych dzieci , badz biegal w tym samym kierunku(a ja za nim ;-P)podeszla do mnie znajoma mama jednego z chlopcow w wieku tadeuszka i powiedziala , ze podszedl do niej jej synek i zapytal czy tadeuszek ma jakas chorobe , bo jest dziwny i zapytala wyraznie niepewna i lekko zmieszana co ma swojemu dziecku odpowiedziec.zrobilo mi sie z jednej strony milo , ze ktos sie nad tym zastanawia i martwi czy nam przykrosci nie zrobi , i chce swojemu dziecku cos wytlumaczyc, z drugiej jednak (wiem , ze to dziwne) zrobilo mi sie przykro, ze dzieci tak szybko widza , i czuja , ze mlody jest inny.
odpowiedzialam jej , ze trzeba nazwac rzecz po imieniu i powiedziec , ze tadeuszek niektore rzeczy inaczej rozumie, ale ze sie bardzo stara , i ze jest troche jak malutki chlopiec ktory za szybko urosl, powiedzialam tez , ze jezeli uzna to za stosowne , moze spokojnie powiedziec, ze mlody ma autyzm, czy , ze jest niepelnosprawny.
takie tam jak widzicie sprawy ...
po moim tlumaczeniu placo-zabawowym dosc mocno emocjonalnie poruszona zarowno pozytywnie jak i negatywnie , postanowilam wsadzic mlodego do auta(nowego)i pojechac po meza do pracy. i co ? i rzy wyparkowywaniu z garazu otarlam bok naszego (nowego) auta o mur (szlag), tadeusz depresja i lament do dzis rana - przespalismy moze 3 godziny - dzis rano mlody zywczyk do przedszkola , a ja oczy na zapalki i niedlugo do pracy
przenosiny wszystkich wpisow ze starego bloga potrwaja jeszcze troche , bo troche nie mam czasu ;-)
dziewczyny - jak mam tu dodac linki nie bedace linkami do blogow , a np. stron internetowych?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
