taka mysl dzis rano :
dzis przygotowujac sobie zniadanie,kladac na chlebie z maslem plaster szynki, sera , ogorka i pomidora myslalam o mojej Babci , ktora podobnie jak Dziadek przez przezycia okolowojenne ktore odbily sie na zdrowiu obojga nie zyla niestety dlugo.
Po smierci dziadka babcia bardzo schudla- strasznie sie o nia martwilismy , nabawila sie tez osteoporozy i wazne bylo , zeby krotko mowiac pozadnie jadla.
Jednak wcale to latwe nie bylo - przez to , ze przez tyle lat rodzina musiala zyc bardzo skromnie , uwazano tez na to co i jak sie je.
mimo , ze w czasach w ktorych tak sie o babcie martwilismy ,sytuacja finansowa rodziny nie byla wcale zla - poprostu normalna , babcia nie byla w stanie psychicznie przeskoczyc bariery psychicznej i posmarowac chleba troszke grubiej maslem, czy polozyc na chlebie cokolwiek wiecej niz JEDEN cieniutenki plasterek sera, czy kielbasy ...
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
czwartek, 26 września 2013
środa, 25 września 2013
filozof
dwa dni temu - Tadeuszek skacze, biega , macha raczkami , nic do niego nie dociera , w koncu staje i spoglada Papie gleboko w oczy i pyta :
- czy czas indian byl przed czasem ludzi pierwotnych?
Maz : - nie, najpierw byli ludzie pierwotni, a potem indianie, Tadeuszku
- a kiedy byl czas bajek?
- czy czas indian byl przed czasem ludzi pierwotnych?
Maz : - nie, najpierw byli ludzie pierwotni, a potem indianie, Tadeuszku
- a kiedy byl czas bajek?
niedziela, 22 września 2013
nie mam dola ;-P
tylko tak zwyczajnie sil mi brak - i to nie tak , zebym ciagle narzekala, nie , to nie tak , tylko jak nie ma rezerwy to nie ma z czego paliwa ciagnac.
ostatnio mdla mnie wpisy , ktore tak naprawde normalnie mi nie przeszkadzaja , takie wpisy rodzicow dzieci niepelnosprawnych, ze tylko miloscia mozna kazda przeszkode pokonac, ze checia , wiedza i zaradnoscia mozna swoje dzieci z kazdych "tarapatow" wyprowadzic -
ale cholerka jak tu byc mama z reklamy jak dziecko nie spi nocami? jak ma przerwy w snie po 2-3 godziny kazdej nocy, poczym jest tak zmeczone nastepnego dnia, ze NIC do niego nie trafia?. Jak tu byc cierpliwa, gdy z braku snu i spokoju glowa trzaska , a ty masz tyyyyle spraw, pism i innych do zalatwienia, nie mowiac juz o pracy i studiach, a juz w ogole nie wspominajac o takich przyjemnosciach jak spokojna rozmowa z wlasnym mezem.
jak tu chwile odsapnac psychicznie po tych dlugich tygodniach w szpitalach , non stop z dzieciem i w strachu , jesli znow musialam siedziec przez 2 tygodnie w domu bo ospa ...?
i nawet wyjsc nie mozna , bo dziecie zaraza straszliwie.
co za tym sie ciagnie - znow przerwa w jakichkolwiek terapiach , ktory jest baaardzo widoczny u mlodego.
to wszystko dziala jak mieszanka wybuchowa, -
brak snu+brak terapii+brak ruchu na swierzym powietrzu+ brak przedszkola u mlodego + brak snu+ dzien swistaka bez mozliwosci odpoczynku u mnie =
kupa
mlody jest z jednej strony kochany, z drugiej super nadwrazliwy , biegajacy strasznie , wydajacy non stop odglosy (glosne, a jak nie odglosy buzia to walenie mlotkiem , jak nie mlotkiem to czym innym), ciagle zadajacy uwagi+wchodzacy w komunikacje tylko w celu spelnienia wlasnych potrzeb - np. zadawanie ciagle tego samego pytania i nie slyszenia podpowiedzi...
pewnie , ze sa i lepsze chwile, i tez te calkiem dobre , no i pewnie , ze tadeuszek jest moj, kochany jedyny slodki i nie wyobrazam sobie zycia bez niego , i pewnie , ze w 90 % mysle o jego talentach i pozytywach - gdyby nie te 10 upierdliwe procent tak skumulowanych jak bomba w takich momentach jak ten
ostatnio mdla mnie wpisy , ktore tak naprawde normalnie mi nie przeszkadzaja , takie wpisy rodzicow dzieci niepelnosprawnych, ze tylko miloscia mozna kazda przeszkode pokonac, ze checia , wiedza i zaradnoscia mozna swoje dzieci z kazdych "tarapatow" wyprowadzic -
ale cholerka jak tu byc mama z reklamy jak dziecko nie spi nocami? jak ma przerwy w snie po 2-3 godziny kazdej nocy, poczym jest tak zmeczone nastepnego dnia, ze NIC do niego nie trafia?. Jak tu byc cierpliwa, gdy z braku snu i spokoju glowa trzaska , a ty masz tyyyyle spraw, pism i innych do zalatwienia, nie mowiac juz o pracy i studiach, a juz w ogole nie wspominajac o takich przyjemnosciach jak spokojna rozmowa z wlasnym mezem.
jak tu chwile odsapnac psychicznie po tych dlugich tygodniach w szpitalach , non stop z dzieciem i w strachu , jesli znow musialam siedziec przez 2 tygodnie w domu bo ospa ...?
i nawet wyjsc nie mozna , bo dziecie zaraza straszliwie.
co za tym sie ciagnie - znow przerwa w jakichkolwiek terapiach , ktory jest baaardzo widoczny u mlodego.
to wszystko dziala jak mieszanka wybuchowa, -
brak snu+brak terapii+brak ruchu na swierzym powietrzu+ brak przedszkola u mlodego + brak snu+ dzien swistaka bez mozliwosci odpoczynku u mnie =
kupa
mlody jest z jednej strony kochany, z drugiej super nadwrazliwy , biegajacy strasznie , wydajacy non stop odglosy (glosne, a jak nie odglosy buzia to walenie mlotkiem , jak nie mlotkiem to czym innym), ciagle zadajacy uwagi+wchodzacy w komunikacje tylko w celu spelnienia wlasnych potrzeb - np. zadawanie ciagle tego samego pytania i nie slyszenia podpowiedzi...
pewnie , ze sa i lepsze chwile, i tez te calkiem dobre , no i pewnie , ze tadeuszek jest moj, kochany jedyny slodki i nie wyobrazam sobie zycia bez niego , i pewnie , ze w 90 % mysle o jego talentach i pozytywach - gdyby nie te 10 upierdliwe procent tak skumulowanych jak bomba w takich momentach jak ten
niedziela, 8 września 2013
sobota, 7 września 2013
mala przerwa
:-) uznalam, ze musze sie odezwac , coby za milczaco tu nie bylo . chwilowo oslablam blogowo, moze juz jutro mi sie "odslabnie" , mamy momentalnie mnostwo spraw do zalatwiania , urzedow, szkol, przedszkoli , papierow, terminow itd w realu , i znow nieprzespane nocki wspolnie z tadeuszkiem. na szczescie jestesmy zdrowi (odpukac) - moje wyniki histopatologiczne z pieprzykowej historii sa baardzo pozytywne - bo niezlosliwe hip hip hurraaa ( plums - kamien z serca)
do przeczytania pewnie wkrotce( ja wassze losy i przygody pilnie sledze , aczkolwiek najczesciej milczaco - nie obiecuje poprawy , choc mam na nia nadzieje ;-P)
do przeczytania pewnie wkrotce( ja wassze losy i przygody pilnie sledze , aczkolwiek najczesciej milczaco - nie obiecuje poprawy , choc mam na nia nadzieje ;-P)
Subskrybuj:
Posty (Atom)