no to jutro sadny dzien -nerwy zzeraja mnie od srodka .jak juz przezyje podroz,to bedzie juz z gorki mam nadzieje.
zeby
tylko maluszek zdrowy byl przez ten czas przeprowadzki i zebym dala
rade sama do czasu zanim maz nie dojedzie tydzien pozniej z meblami.
mozliwe ,ze internet bedziemy miec dopiero w marcu,moze uda mi sie jednak zajzec tu w miedzyczasie na chwilke...
prosze za mnie trzymac kciuki ;-)
dzis
typowo dla takich sytuacji ,maluszek przewrocil sie i udezyl tak mocno
glowka w rog sciany ,ze myslalam ,ze nigdzie nie wyjedziemy i czeka na
nas ostry dyzur.
chlodzilismy ,pozniej czolko i poza
zmeczeniem(sytuacja pewnie ) nic mu nie jest - minely juz trzy godziny i
mam nadzieje ,ze juz bedzie dobrze.
maz kladzie malego wlasnie spac,koty szaleja,balagan okropny ,a ja musze nas jeszcze do konca zapakowac.
pa!
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
niedziela, 15 lutego 2009
piątek, 13 lutego 2009
o tamtym i owym
musze sie do czegos przyznac - podgladam inne blogi -tak ,podgladam bo
zadko ,albo prawie nigdy nie daje piszacemu znac, ze jego/jej bloga
czytam.no oczywiscie poza antyczna :*))).no bo co mam napisac,nie
zostawiajac jednoczesnie swojego adresu bloga by za duzo niezyczliwych
mnie nie odwiedzilo??-czesc,jestem twoja czytelniczka,uwazam ,ze masz
racje/nie masz racji(niepotrzebne skreslic)??troche brzmi jak - czesc
mam 15 lat i slucham od dawna wszystkich twoich piosenek -znam cie
lepiej od ciebie ;-))
niemniej jednak podgladam.kozystam-o ja niegrzeczna- miedzy innymi z linkow innych ludzi,bo sobie mysle ze ci ludzie z ktorych stylem zycia,opiniami i komentarzami sie zgadzam,maja interesujacych dla mnie czesto znajomych.czesto chcialabym napisac na jakis temat - tylko mysli w jakies skladne zdanie ubrac nie potrafie- za dlugo mieszkam"niewpolsce",otwieram jakiegos bloga ,a tu pach!ktos napisal o tym ,o czym ja chcialam napisac i to jeszcze tak ladnie,ze ja nie mam nawet odwagi sie do pisania i zglebiania na ten sam temat.troche chyba za leniwa ,badz tez strachaczek jestem by pod blogiem nieznanych mi ludzi napisac -zgadzam sie z toba ,albo nie,bo trzeba te swoje poglady jakos uzasadnic,a w krotkim komentarzu sie czesto nie da,czesto intencje pozostaja zle odczytane.ostatnio zrobilam wyjatek i napisalam pod postem wiedzmy ,ze sie z nia zgadzam odnosnie tego ,co napisala o eutanazji,wszystko poszlo gladko,nikt sie nie obrazil,ale gdyby,to trudno by mi bylo logicznie napisac dlaczego tak mysle,i bronic sie- tak mi trudno ubrac mysli w slowa - z mowieniem to co innego ,jako ze straszna gadula jestem ,zawsze potrafie sie jakos dogadac.ostatnio chcialam pogratulowac komus za wygrana w konkursie blog roku - ale tak duzo bylo tam niezyczliwych komentarzy,ze nie odwazylam sie pozostawic tam komentarza,bojac sie zostac zbluzgana - tchorzostwo -pewnie tak.
bakterii,chcialabym zyczyc by sie nie przejmowala trollami, ale skoro ona nie wie nawet o moim istnieniu to przeciez ja bede kolejnym takim trollem ,badz tez banalnym komentatorem;-),furii chcialabym powiedziec by sie nie martwila i ze ciesze sie z narodzin jej blizniat,blondynce,ze znam pare takich gienius ktore chodza po swiecie i wiecznie zyja przyszloscia,xbw -napisac ,ze staram sie nie czekac wiecznie na cos,ale slabo to wychodzi,bo przeciez nadzieja opiera sie na przyszlosci,zgryzliwemu,ze nie zycze sobie by kiedykolwiek odwiedzil moja strone.
rownie dobrze moglabym pisac list do michaela jacksona , badz swietago mikolaja i opowiadac jacy sa fajni badz nie.
antycznej chcialabym powiedziec ,ze moje opowiadanie o dziadku zawdzieczam tobie ,kochana bo mnie tak bardzo wzruszylas twoim opowiadaniem o babci - chyba obraz ,ktory mi w glowie wyczarowalas pozostanie tam juz zawsze :-)
sa tez blogi ,ktorych wcale nie chce czytac ,ale mimo wszystko to robie i zloszcze sie na sama siebie- to blogi o chorych dzieciach ,czekajacych na pomoc,ktorym ja nie potrafie pomoc,choc sie staramludziach ,ktorzy na raka umieraja itd.nie chce ich czytac z tego samego powodu dla ktorego nie chce ogladac filmow wojennych,katastroficznych,czytac dramatow i historii ,ktore sie zle koncza.ja sie po prostu chce bronic przed przeciarzeniem,przepaleniem smutkiem i emocjami cudzymi, kiedy z wlasnymi jakos z trudem sobie radze.
wczoraj,naprzyklad przeczytalam o chorym chlopcu i nie moglam spac hmm-
plakalam jak bobr i nie potrafilam sie przyznac mezowi dlaczego - no bo czy to normalne?
jako dziecko spalam na skraju lozka nieprzykryta koldra,poniewaz wszystkie moje misie i lalki musialy spac na moim lozku przykryte po sama szyje,zeby nikomu przykro nie bylo.pozniej latami przykrywalam moje uczucia i strachy pod ostrym makijazem dredami ,skorzana kurtka i tym podobnym,
dzis juz tego nie robie bo jak mowi moj maz i tak mozna ze mnie czytac jak z otwartej ksiazki,niewazne co mam na sobie.
niemniej jednak podgladam.kozystam-o ja niegrzeczna- miedzy innymi z linkow innych ludzi,bo sobie mysle ze ci ludzie z ktorych stylem zycia,opiniami i komentarzami sie zgadzam,maja interesujacych dla mnie czesto znajomych.czesto chcialabym napisac na jakis temat - tylko mysli w jakies skladne zdanie ubrac nie potrafie- za dlugo mieszkam"niewpolsce",otwieram jakiegos bloga ,a tu pach!ktos napisal o tym ,o czym ja chcialam napisac i to jeszcze tak ladnie,ze ja nie mam nawet odwagi sie do pisania i zglebiania na ten sam temat.troche chyba za leniwa ,badz tez strachaczek jestem by pod blogiem nieznanych mi ludzi napisac -zgadzam sie z toba ,albo nie,bo trzeba te swoje poglady jakos uzasadnic,a w krotkim komentarzu sie czesto nie da,czesto intencje pozostaja zle odczytane.ostatnio zrobilam wyjatek i napisalam pod postem wiedzmy ,ze sie z nia zgadzam odnosnie tego ,co napisala o eutanazji,wszystko poszlo gladko,nikt sie nie obrazil,ale gdyby,to trudno by mi bylo logicznie napisac dlaczego tak mysle,i bronic sie- tak mi trudno ubrac mysli w slowa - z mowieniem to co innego ,jako ze straszna gadula jestem ,zawsze potrafie sie jakos dogadac.ostatnio chcialam pogratulowac komus za wygrana w konkursie blog roku - ale tak duzo bylo tam niezyczliwych komentarzy,ze nie odwazylam sie pozostawic tam komentarza,bojac sie zostac zbluzgana - tchorzostwo -pewnie tak.
bakterii,chcialabym zyczyc by sie nie przejmowala trollami, ale skoro ona nie wie nawet o moim istnieniu to przeciez ja bede kolejnym takim trollem ,badz tez banalnym komentatorem;-),furii chcialabym powiedziec by sie nie martwila i ze ciesze sie z narodzin jej blizniat,blondynce,ze znam pare takich gienius ktore chodza po swiecie i wiecznie zyja przyszloscia,xbw -napisac ,ze staram sie nie czekac wiecznie na cos,ale slabo to wychodzi,bo przeciez nadzieja opiera sie na przyszlosci,zgryzliwemu,ze nie zycze sobie by kiedykolwiek odwiedzil moja strone.
rownie dobrze moglabym pisac list do michaela jacksona , badz swietago mikolaja i opowiadac jacy sa fajni badz nie.
antycznej chcialabym powiedziec ,ze moje opowiadanie o dziadku zawdzieczam tobie ,kochana bo mnie tak bardzo wzruszylas twoim opowiadaniem o babci - chyba obraz ,ktory mi w glowie wyczarowalas pozostanie tam juz zawsze :-)
sa tez blogi ,ktorych wcale nie chce czytac ,ale mimo wszystko to robie i zloszcze sie na sama siebie- to blogi o chorych dzieciach ,czekajacych na pomoc,ktorym ja nie potrafie pomoc,choc sie staramludziach ,ktorzy na raka umieraja itd.nie chce ich czytac z tego samego powodu dla ktorego nie chce ogladac filmow wojennych,katastroficznych,czytac dramatow i historii ,ktore sie zle koncza.ja sie po prostu chce bronic przed przeciarzeniem,przepaleniem smutkiem i emocjami cudzymi, kiedy z wlasnymi jakos z trudem sobie radze.
wczoraj,naprzyklad przeczytalam o chorym chlopcu i nie moglam spac hmm-
plakalam jak bobr i nie potrafilam sie przyznac mezowi dlaczego - no bo czy to normalne?
jako dziecko spalam na skraju lozka nieprzykryta koldra,poniewaz wszystkie moje misie i lalki musialy spac na moim lozku przykryte po sama szyje,zeby nikomu przykro nie bylo.pozniej latami przykrywalam moje uczucia i strachy pod ostrym makijazem dredami ,skorzana kurtka i tym podobnym,
dzis juz tego nie robie bo jak mowi moj maz i tak mozna ze mnie czytac jak z otwartej ksiazki,niewazne co mam na sobie.
czwartek, 12 lutego 2009
robaczki
jak juz pisalam,w poniedzialek wyruszam z maluszkiem pociagiem do k. - 6
godzin jazdy. bedziemy spac przez tydzien u mojej kolezanki izy i jej
rodziny.w tym czasie maz spakuje cala chate i z pomoca firmy przewozowej
przetransportuje wszystko.plan jest taki ,ze 23 mamy juz wszyscy spac w
nowym mieszkaniu ,wszyscy zdrowi i usmiechnieci i moc odpoczac ze 3
tyg. zanim maz zacznie nowa prace.
wczoraj wieczorem telefon a w sluchawce mocno zaniepokojona iza: - sluchaj stara -moje dzieci maja wszy !!! probowalam je juz przez tydzien wytepic i nic to nie dalo
,a pozatym vincent(mlodszy synek izy)mocno kaszle i chyba bedzie chory.
.
i co teraz? - bilety juz kupione, przeprowadzka zaklepana,wszystko gotowe i co?
jechac zarazic maluszka?
chyba nie mam innego wyjscia chlip chlip
wczoraj wieczorem telefon a w sluchawce mocno zaniepokojona iza: - sluchaj stara -moje dzieci maja wszy !!! probowalam je juz przez tydzien wytepic i nic to nie dalo
,a pozatym vincent(mlodszy synek izy)mocno kaszle i chyba bedzie chory.
.i co teraz? - bilety juz kupione, przeprowadzka zaklepana,wszystko gotowe i co?
jechac zarazic maluszka?
chyba nie mam innego wyjscia chlip chlip
środa, 11 lutego 2009
chcialabym
chcialabym napisac cos skladnego,
chcialabym opisac moj metlik w glowie,chcialabym nie krzyczec tak duzo na maluszka,ktory rozdrazniony naszym zdenerwowaniem ,nie spi,malo je,ciagle nazeka,chce na raczki,poczym znowu na ziemie ,pic,jesc,to niedobre,tamto jeszcze gorsze,to moze sie rzuce na ziemie i powale nozkami w podloge,itd.
chcialabym zeby przeprowadzka byla juz za nami,chcialabym nie jechac tydzien przed mezem do k.
chcialabym dac rade i nie uciec z pociagu,chcialabym nie zemdlec w tym czasie kiedy bede sama z maluszkiem,chcialabym byc zdrowa i miec duzo sily,chcialabym zeby juz bylo cieplo,
chcialabym...
chcialabym sie nie denerwowac i przyjmowac rzeczy takimi jakie sa,chcialabym byc na chwile jak male dziecko - uwierzyc ,ze wszystko bedzie dobrze ,skoro mi to mowia,zrzucic z ramion te ogromna odpowiedzialnosc za wszystko i wszystkich,
chcialabym Hm,Hm... byc piekna wiotka i powabna -
i w koncu sie nauczyc ortografii(przy nastepnej wizycie w polsce kupuje slownik ortograficzny - obiecuje ;-))
chcialabym opisac moj metlik w glowie,chcialabym nie krzyczec tak duzo na maluszka,ktory rozdrazniony naszym zdenerwowaniem ,nie spi,malo je,ciagle nazeka,chce na raczki,poczym znowu na ziemie ,pic,jesc,to niedobre,tamto jeszcze gorsze,to moze sie rzuce na ziemie i powale nozkami w podloge,itd.
chcialabym zeby przeprowadzka byla juz za nami,chcialabym nie jechac tydzien przed mezem do k.
chcialabym dac rade i nie uciec z pociagu,chcialabym nie zemdlec w tym czasie kiedy bede sama z maluszkiem,chcialabym byc zdrowa i miec duzo sily,chcialabym zeby juz bylo cieplo,
chcialabym...
chcialabym sie nie denerwowac i przyjmowac rzeczy takimi jakie sa,chcialabym byc na chwile jak male dziecko - uwierzyc ,ze wszystko bedzie dobrze ,skoro mi to mowia,zrzucic z ramion te ogromna odpowiedzialnosc za wszystko i wszystkich,
chcialabym Hm,Hm... byc piekna wiotka i powabna -
i w koncu sie nauczyc ortografii(przy nastepnej wizycie w polsce kupuje slownik ortograficzny - obiecuje ;-))
wtorek, 3 lutego 2009
przyjazd mamy
dzis znow krociutko,bo tyle sie dzieje ,ze czasu nie ma!
dzis przyjezdza moja mama ,na dwa dni ,zebym nie musiala zostac sama chora z chorym maluszkiem ,poniewaz maz wyjezdza do k. podpisac umowe o mieszkanie i wszystko wymierzyc w nowym mieszkanku - najpozniej 16-go sie przeprowadzamy!
ja mam znow metlik w glowie,ale o tym innym razem!
dzis przyjezdza moja mama ,na dwa dni ,zebym nie musiala zostac sama chora z chorym maluszkiem ,poniewaz maz wyjezdza do k. podpisac umowe o mieszkanie i wszystko wymierzyc w nowym mieszkanku - najpozniej 16-go sie przeprowadzamy!
ja mam znow metlik w glowie,ale o tym innym razem!
Subskrybuj:
Posty (Atom)