szykujemy sie poznym popoludniem do wyjscia do restauracji ( z tadeuszkiem:-) , ale to osobna opowiesc!)
Maz z braku czystej pozadnej bluzy zaklada koszule, ja nie chcac pozostac w tyle tez.
tadeuszek przyglada sie papie z uwielbieniem i mowi :
oooo - papa praca ubranie!!!!
poczym parskajac smiechem:
oooo - mama tez !!!
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
poniedziałek, 23 stycznia 2012
sobota, 21 stycznia 2012
tadeusz i robale
jak juz czesto pisalam - moj maly autik ma bardzo specyficzne upodobania zabawkowe i interesowe w ogole :-) - to jego ukochane robale poukladane w najlogiczniejszym porzadku
piątek, 13 stycznia 2012
hmmm
jedziemy autem , z tylnego siedzenia slysze :
- hmmm nie wiem , maja ?czy nie maja ?hmmm nie wiem
- hmmm nie wiem , maja ?czy nie maja ?hmmm nie wiem
- czego nie wiesz syneczku?
dopisek do historyjki
dziewczyny mycie racje- pod komentarzem edydy napisalam, ze ma racje i wy macie racje - stanelam troche w obronie tych chlopcow , zeby ochronic sama siebie przed swiadomoscia niesprawiedliwosci.pa - bo sie rozkleilam
środa, 11 stycznia 2012
historyjka
minal juz ponad tydzien od pewnego zdazenia. najpierw chcialam o tym od razu napisac, potem jednak stwierdzilam , ze potrzebuje troche czasu , zeby sprawe przemyslec.
odwiedzila nas moja kuzynka i razem z na udalismy sie pewnego pochmurnego dnia na plac zabaw. tadeuszek w dobrej formie i humorze poganial na swoim rowerku biegowym , a my : moj maz, kuzynka i ja poganialislekkim truchtem za nim.dotarlszy jako jedyni na plac zabaw mlody pieknie sie bawil biegajac i wspinajac sie jak zwykle na wszelkie wierze , zjezdzalnie i drabinki. w pewnym momencie pojawily sie na owym placu dwie mamy z gromadka dzieci - miedzy innymi dwoma dobrze rozwinietymi okolo 4- latkami.
chlopcy ci opanowali dla siebie najwyzsza zjezdzalnie, ukochany obiekt tadeuszkowy.siedzieli tam i zatarasowali zjezdzalnie.tadeuszek oczywiscie sie tez tam wspial i - co mnie bardzo ucieszylo interesowal sie dziecmi . wszedl (ja trzy metry od zjezdzalni ) i sliniac sie jak zwykle i usmiechajac od ucha do ucha powdzial -hallo ich heisse tadeusz - czyli halo nazywam sie tadeusz ( w tadeuszkowym wydaniu brzmi to jak: auo i aisie tadeusz) - ci chlopcy zareagowali jak chlopcy - popatrzyli na siebie popukali po glowach i powiedzieli - co on gada? i costam malo przychylnie zagadneli do mlodego , a on na to z usmiechem - auo i aisie tadeusz!! .ja sie nie wtracalam , bo uwazalam , z wszystko jeszcze pod kontrola, mlody jest kochany , chlopcy niegrozni. w pewnym momencie tadeuszek chcial zjezdzac ze zjezdzalni , a chlopcy nie byli zbyt chetni ustepowac miejsca. w koncu jednak zjechali i tadeuszek nie odczekujac wystarczajaco zjechal za nimi zahaczajac jednego z chlopcow noga. ten chlopiec sie odwrocil i zawolal ej! co robisz - tadeusz na to przepraszam (entschuldigung) co niestety w tadeuszkowym wydaniu brzmi - kuguhung i nikt poza nami specjalnie tego nie rozumie. nie znajac socjalnych interreakcji tadeuszek w takich sytuacjach - jak zawsze zreszta sie smieje , badz usmiecha i biega , co u dzieci odczytywane jest jako prowokacja ( wszystko to przemyslenia po fakcie) tadeuszek zaczal biec , a chlopcy za nim - ja naiwnie sie niezorientowalam w intencjach tamtych dzieci - a byly one baaardzo agresywnie nastawione - tadeuszek byl zachwycony , bo ktos za nim biegnie - w pernym momencie chlopcy wparowali po drabince do drewnianego domku i ja przeczuwajac cos zlego pobieglam (wszyscy stalismy doslownie 3 metry obok) tam szybko i slyszalam w tym momencie - nazywam sie tadeusz!!! nazywam sie tadeusz!!! i - "ty glupku" i potem przerazliwy pisk tadeuszka przerazliwy pisk tadeuszka - maz zlapal jednego z tych chlopcow - w tym czasie podbiegla jego matka , tadeuszek mial cala twarz w piasku i zamkniete oczy - plakal tak strasznie , ze wymiotowal -
te dzieci mu z najblizszej odleglosci rzucily piach z kamieniami w oko - kontem ucha slyszalam niepewne - ooo rasmus powinienes przeprosic chlopca - nie chcesz - ooo.
my bylismy jednak zbyt zajeci mlodym zeby walnac tej matce w nos.
wiedzielismy , ze napewno cos nie tak bo tadeuszek jest normalnie bardzo odporny na bol. wiec malego na rece , rowerek pod pache i wszyscy do lekarki dzieciecej. przyjela nas od razu slyszac krzyk tadeuszka. 15 minut trzymajac mlodego we czworke probowalismy mu wyplukac strzykawka oko , z ktorego wyplywaly kamyczki , patyczki i szkielka...
po tym czasie tadeuszek ze spuchnietym okiem i jeszcze masa piasku w tym oku sie uspokoil - maz za to plakal jak bobr - z bezsilnosci i niesprawiedliwosci i w ogole. potem mielismy przyjemnosc jechania na pogotowie okulistyczne , gdzie oko zostalo znieczulone i wtedy na szczescie z bardzo zainteresowanym wszystkimi urzadzeniami tadeuszkiem zajela sie okulistka , ktora po nastepnej pol godzinie zabiegow przeroznych na moim dziecku - powiedziala, ze na szczescie ani nerw ani wazne sprzety w oczku nie zostaly uszkodzone.
po przyjezdzie do domu tadeuszek namalowal od razu obrazek i powidzial - pokazujac na pionowe kreski- to piasek oko - a na pozioma - to jest-" nie"
i dla niego bylo po fakcie - my jeszcze pare nocy spac nie moglismy.
fakt jest taki - dzieci sa dziecmi i mysle , ze mlody kurcze zawsze bedzie przesladowany przez dzieci, a my nie jestesmy w stanie go przed tym obronic - nie moge go przeciez wsadzic pod klosz , nie moge mu przykleic karteczki na czapke - prosze o wyrozumialosc- on jest niepelnosprawny- nie moge i nie chce tlumaczyc w ciaz i w kolko i tak niezainteresowanym ludziom(rodziom) co i jak.ja swiadomie dalam pewna wolnosc tadeuszkowi na placu zabaw , bo on mi ciagle mowi , ze jest juz duzy i widzi inne dzieci za ktorymi nie biegaja ich rodzice krok w krok. i on tez tak chce - chce byc duzy i pewny siebie - i nauczyl sie , ze jak sie przedstawi to my dorosli sie wszyscy cieszymy . kurcze - ja bym go chciala chronic , a jednoczesnie dac mu oddychac i przy pierwszej probie taki klops...
odwiedzila nas moja kuzynka i razem z na udalismy sie pewnego pochmurnego dnia na plac zabaw. tadeuszek w dobrej formie i humorze poganial na swoim rowerku biegowym , a my : moj maz, kuzynka i ja poganialislekkim truchtem za nim.dotarlszy jako jedyni na plac zabaw mlody pieknie sie bawil biegajac i wspinajac sie jak zwykle na wszelkie wierze , zjezdzalnie i drabinki. w pewnym momencie pojawily sie na owym placu dwie mamy z gromadka dzieci - miedzy innymi dwoma dobrze rozwinietymi okolo 4- latkami.
chlopcy ci opanowali dla siebie najwyzsza zjezdzalnie, ukochany obiekt tadeuszkowy.siedzieli tam i zatarasowali zjezdzalnie.tadeuszek oczywiscie sie tez tam wspial i - co mnie bardzo ucieszylo interesowal sie dziecmi . wszedl (ja trzy metry od zjezdzalni ) i sliniac sie jak zwykle i usmiechajac od ucha do ucha powdzial -hallo ich heisse tadeusz - czyli halo nazywam sie tadeusz ( w tadeuszkowym wydaniu brzmi to jak: auo i aisie tadeusz) - ci chlopcy zareagowali jak chlopcy - popatrzyli na siebie popukali po glowach i powiedzieli - co on gada? i costam malo przychylnie zagadneli do mlodego , a on na to z usmiechem - auo i aisie tadeusz!! .ja sie nie wtracalam , bo uwazalam , z wszystko jeszcze pod kontrola, mlody jest kochany , chlopcy niegrozni. w pewnym momencie tadeuszek chcial zjezdzac ze zjezdzalni , a chlopcy nie byli zbyt chetni ustepowac miejsca. w koncu jednak zjechali i tadeuszek nie odczekujac wystarczajaco zjechal za nimi zahaczajac jednego z chlopcow noga. ten chlopiec sie odwrocil i zawolal ej! co robisz - tadeusz na to przepraszam (entschuldigung) co niestety w tadeuszkowym wydaniu brzmi - kuguhung i nikt poza nami specjalnie tego nie rozumie. nie znajac socjalnych interreakcji tadeuszek w takich sytuacjach - jak zawsze zreszta sie smieje , badz usmiecha i biega , co u dzieci odczytywane jest jako prowokacja ( wszystko to przemyslenia po fakcie) tadeuszek zaczal biec , a chlopcy za nim - ja naiwnie sie niezorientowalam w intencjach tamtych dzieci - a byly one baaardzo agresywnie nastawione - tadeuszek byl zachwycony , bo ktos za nim biegnie - w pernym momencie chlopcy wparowali po drabince do drewnianego domku i ja przeczuwajac cos zlego pobieglam (wszyscy stalismy doslownie 3 metry obok) tam szybko i slyszalam w tym momencie - nazywam sie tadeusz!!! nazywam sie tadeusz!!! i - "ty glupku" i potem przerazliwy pisk tadeuszka przerazliwy pisk tadeuszka - maz zlapal jednego z tych chlopcow - w tym czasie podbiegla jego matka , tadeuszek mial cala twarz w piasku i zamkniete oczy - plakal tak strasznie , ze wymiotowal -
te dzieci mu z najblizszej odleglosci rzucily piach z kamieniami w oko - kontem ucha slyszalam niepewne - ooo rasmus powinienes przeprosic chlopca - nie chcesz - ooo.
my bylismy jednak zbyt zajeci mlodym zeby walnac tej matce w nos.
wiedzielismy , ze napewno cos nie tak bo tadeuszek jest normalnie bardzo odporny na bol. wiec malego na rece , rowerek pod pache i wszyscy do lekarki dzieciecej. przyjela nas od razu slyszac krzyk tadeuszka. 15 minut trzymajac mlodego we czworke probowalismy mu wyplukac strzykawka oko , z ktorego wyplywaly kamyczki , patyczki i szkielka...
po tym czasie tadeuszek ze spuchnietym okiem i jeszcze masa piasku w tym oku sie uspokoil - maz za to plakal jak bobr - z bezsilnosci i niesprawiedliwosci i w ogole. potem mielismy przyjemnosc jechania na pogotowie okulistyczne , gdzie oko zostalo znieczulone i wtedy na szczescie z bardzo zainteresowanym wszystkimi urzadzeniami tadeuszkiem zajela sie okulistka , ktora po nastepnej pol godzinie zabiegow przeroznych na moim dziecku - powiedziala, ze na szczescie ani nerw ani wazne sprzety w oczku nie zostaly uszkodzone.
po przyjezdzie do domu tadeuszek namalowal od razu obrazek i powidzial - pokazujac na pionowe kreski- to piasek oko - a na pozioma - to jest-" nie"
i dla niego bylo po fakcie - my jeszcze pare nocy spac nie moglismy.
fakt jest taki - dzieci sa dziecmi i mysle , ze mlody kurcze zawsze bedzie przesladowany przez dzieci, a my nie jestesmy w stanie go przed tym obronic - nie moge go przeciez wsadzic pod klosz , nie moge mu przykleic karteczki na czapke - prosze o wyrozumialosc- on jest niepelnosprawny- nie moge i nie chce tlumaczyc w ciaz i w kolko i tak niezainteresowanym ludziom(rodziom) co i jak.ja swiadomie dalam pewna wolnosc tadeuszkowi na placu zabaw , bo on mi ciagle mowi , ze jest juz duzy i widzi inne dzieci za ktorymi nie biegaja ich rodzice krok w krok. i on tez tak chce - chce byc duzy i pewny siebie - i nauczyl sie , ze jak sie przedstawi to my dorosli sie wszyscy cieszymy . kurcze - ja bym go chciala chronic , a jednoczesnie dac mu oddychac i przy pierwszej probie taki klops...
wtorek, 10 stycznia 2012
przedszkole
dzis - wlasnie przed chwila po raz pierwszy od ponad 2 tygodni tadeuszek poszedl do przedszkola.
czy bede wyrodna matka stwierdzajac , ze sie ciesze?- chyba nie .
poza oczywistymi pieknymi momentami przebywania w domu we trojke (maz dzieki bogu wzial specjalnie na ten czas urlop)bylo duzo momentow niefajnych i bardzo meczacych przedewszystkim psychicznie.
po naszym turnusie , kiedy to nam sie przypomnialo jak zycie inaczej moze wygladac gdy ma sie dodatkowa pomoc np., i nie trzeba martwic sie o proze dnia codziennego, tylko skoncentrowac na partnerstwie , sobie samym i dziecku, byly te dwa tygodnie bez mozliwosci porozmawiania dluzej niz dwie skundy i zamiennym zajmowaniem sie synkiem przez 24h na dobe baardzo wyczerpujace.
duzo sie dzialo , malo sie spalo ;-) , rozmowy jakze konieczne przeciez prowadzilo sie noca . i kosztem jeszcze konieczniejszego snu.
mimo tego , duzo wybywalismy - bylismy na sankach w gorach na przyklad, w zoo i parkach , placach zabaw w czasie deszczu , na pogotowiu dwa razy ,
...
i teraz p 2 tyg. "wakacji" musialabym sobie odpoczac , a tyle spraw do pozalatwiania , no i praca
do boju :-)
czy bede wyrodna matka stwierdzajac , ze sie ciesze?- chyba nie .
poza oczywistymi pieknymi momentami przebywania w domu we trojke (maz dzieki bogu wzial specjalnie na ten czas urlop)bylo duzo momentow niefajnych i bardzo meczacych przedewszystkim psychicznie.
po naszym turnusie , kiedy to nam sie przypomnialo jak zycie inaczej moze wygladac gdy ma sie dodatkowa pomoc np., i nie trzeba martwic sie o proze dnia codziennego, tylko skoncentrowac na partnerstwie , sobie samym i dziecku, byly te dwa tygodnie bez mozliwosci porozmawiania dluzej niz dwie skundy i zamiennym zajmowaniem sie synkiem przez 24h na dobe baardzo wyczerpujace.
duzo sie dzialo , malo sie spalo ;-) , rozmowy jakze konieczne przeciez prowadzilo sie noca . i kosztem jeszcze konieczniejszego snu.
mimo tego , duzo wybywalismy - bylismy na sankach w gorach na przyklad, w zoo i parkach , placach zabaw w czasie deszczu , na pogotowiu dwa razy ,
...
i teraz p 2 tyg. "wakacji" musialabym sobie odpoczac , a tyle spraw do pozalatwiania , no i praca
do boju :-)
byl post i sie zmyl+dopisek
och onecie onecie - nawalasz - byl sobie w koncu wpis tutaj i sie zmyl - gdzie sie podzial? nie mam pojecia:-(
moze sie jeszcze pojawi
dopisek
no i sie pojawil pod spodem - czy wy tez tak macie , ze posty pojawiaja sie u was na blogu z godzinnym albo nawet i 1 dniowym opoznieniem?
moze sie jeszcze pojawi
dopisek
no i sie pojawil pod spodem - czy wy tez tak macie , ze posty pojawiaja sie u was na blogu z godzinnym albo nawet i 1 dniowym opoznieniem?
niedziela, 1 stycznia 2012
o szczepionkach
co chcialam o szczepionkach napisac?
to temat skomplikowany. istnieje mnostwo publikacji na ten temat ,
wystarczy troche w sieci poszperac.
zwolennikow szczepien jest chyba rownie duzo co przeciwnikow.
argumentow za rownie duzo co i przeciw, a argumenty te sa prawie wszystkim znane.
z tego co wiem , w polsce trzeba dzieci szczepic obowiazkowo i to juz bardzo wczesnie.
u nas na szczescie tak nie jest.Jest ogolne polecenie i kalendarz szczepien , szczepienia sa za darmo i lekarze mocno te szczepionki polecaja.
ja nie jestem zwolennikiem , ani przeciwnikiem szczepien.
uwazam , ze prawda dotyczaca szczepionek lezy gdzies posrodku,
jednak to stwierdzenie nie jest z takie proste - mysle , ze u nas - w naszym konkretnym tadeuszkowym przypadku tendencja jest bardziej w kierunku - przeciw.
tadeuszek zostal zaszczepiony w 6. miesiacu,7, i 16 zycia szczepionka szesciokrotna + pneumokoki , jako ze ja polskim wszesniejszym zwyczajem przekonana o tym bylam, ze "szczepionka zdrowie daje".juz od poczatku jak widzicie nie jechalismy scisle wedlug kalendarza , costam mi moja intuicja szeptala i zawsze po szczepionkach byla kaszanka :-( - nie chce sie teraz rozpisywac bo by mi to 20 stron zajelo - nie ,nie widze jednak zwiazku tadeuszkowych szczepien z autyzmem , ale z ekstremalnym regresem zachowan i rozwoju po przejsciach szczepionkowych.
po tych trzech szczepionkach postanowilam nie szczepic mlodego przeciwko mmr , ospie i innym takim.
w 2010 jednak lekarka stwierdzila , ze ochrona mlodego przeciw tezcowi nie jest pelna i ze powinnismy go zaszczepic.jako , ze mlody ciagle sie kaleczy , stwierdzilam i twierdze nadal, ze to sluszne :-(, to to co wtedy tu na blogu napisalam:
"tadeusz:
w zaszlym tyg. po szczepionce- reakcja alergiczna - dziecko po 2 dniach mialo 3 razy grubsze ramie,spuchniete polowe klatki piersiowej i lopatke ,peknieta i podeszla ropa skore- pogotowie, antybiotyki ,masc ,opatrunek- otarlismy sie o szpital.
decyzja egoistyczna- nie szczepimy mlodego wiecej - niech inni rodzice dookola zaszczepia swoje dzieci ,po to one w koncu sa (szczepionki,nie dzieci oczywiscie),zeby chronic przedewszystkim dzieci wysokiego ryzyka.
mlody juz na szczescie bryka jak mloda kozka :-),ale co sie nastresowalismy,to nasze"
teraz jednak niedawno poznalismy dziewczynke , ktora przechodzila w wieku wczesnodzieciecym odre - calkiem lagodnie i 6 lat po fakcie zachorowala na spowodowane ta wlasnie odra zapaleniem mozgu - dziecko juz samo nie oddycha, nie je , nie chodzi ,nie mowi - szok.
i znow nas nasza lekarka namawia na szczepionke przeciw odrze .
ta szczepionka jestz najczesciej szcz. skojazona - mmr czyli odra, swinka rozyczka i jest szczepionka b. kontrowersyjna , ktorej sie strasznie boje.
tu wyciag o tej szczep. z internetu(za) i link mamy dziecka z autyzmem(przeciw), pod ktorym moze podpisac sie wielu rodzicow:
Potrójna szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce a spektrum zaburzeń autystycznych: o czym lekarze powinni informować rodziców?
to temat skomplikowany. istnieje mnostwo publikacji na ten temat ,
wystarczy troche w sieci poszperac.
zwolennikow szczepien jest chyba rownie duzo co przeciwnikow.
argumentow za rownie duzo co i przeciw, a argumenty te sa prawie wszystkim znane.
z tego co wiem , w polsce trzeba dzieci szczepic obowiazkowo i to juz bardzo wczesnie.
u nas na szczescie tak nie jest.Jest ogolne polecenie i kalendarz szczepien , szczepienia sa za darmo i lekarze mocno te szczepionki polecaja.
ja nie jestem zwolennikiem , ani przeciwnikiem szczepien.
uwazam , ze prawda dotyczaca szczepionek lezy gdzies posrodku,
jednak to stwierdzenie nie jest z takie proste - mysle , ze u nas - w naszym konkretnym tadeuszkowym przypadku tendencja jest bardziej w kierunku - przeciw.
tadeuszek zostal zaszczepiony w 6. miesiacu,7, i 16 zycia szczepionka szesciokrotna + pneumokoki , jako ze ja polskim wszesniejszym zwyczajem przekonana o tym bylam, ze "szczepionka zdrowie daje".juz od poczatku jak widzicie nie jechalismy scisle wedlug kalendarza , costam mi moja intuicja szeptala i zawsze po szczepionkach byla kaszanka :-( - nie chce sie teraz rozpisywac bo by mi to 20 stron zajelo - nie ,nie widze jednak zwiazku tadeuszkowych szczepien z autyzmem , ale z ekstremalnym regresem zachowan i rozwoju po przejsciach szczepionkowych.
po tych trzech szczepionkach postanowilam nie szczepic mlodego przeciwko mmr , ospie i innym takim.
w 2010 jednak lekarka stwierdzila , ze ochrona mlodego przeciw tezcowi nie jest pelna i ze powinnismy go zaszczepic.jako , ze mlody ciagle sie kaleczy , stwierdzilam i twierdze nadal, ze to sluszne :-(, to to co wtedy tu na blogu napisalam:
"tadeusz:
w zaszlym tyg. po szczepionce- reakcja alergiczna - dziecko po 2 dniach mialo 3 razy grubsze ramie,spuchniete polowe klatki piersiowej i lopatke ,peknieta i podeszla ropa skore- pogotowie, antybiotyki ,masc ,opatrunek- otarlismy sie o szpital.
decyzja egoistyczna- nie szczepimy mlodego wiecej - niech inni rodzice dookola zaszczepia swoje dzieci ,po to one w koncu sa (szczepionki,nie dzieci oczywiscie),zeby chronic przedewszystkim dzieci wysokiego ryzyka.
mlody juz na szczescie bryka jak mloda kozka :-),ale co sie nastresowalismy,to nasze"
teraz jednak niedawno poznalismy dziewczynke , ktora przechodzila w wieku wczesnodzieciecym odre - calkiem lagodnie i 6 lat po fakcie zachorowala na spowodowane ta wlasnie odra zapaleniem mozgu - dziecko juz samo nie oddycha, nie je , nie chodzi ,nie mowi - szok.
i znow nas nasza lekarka namawia na szczepionke przeciw odrze .
ta szczepionka jestz najczesciej szcz. skojazona - mmr czyli odra, swinka rozyczka i jest szczepionka b. kontrowersyjna , ktorej sie strasznie boje.
tu wyciag o tej szczep. z internetu(za) i link mamy dziecka z autyzmem(przeciw), pod ktorym moze podpisac sie wielu rodzicow:
Potrójna szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce a spektrum zaburzeń autystycznych: o czym lekarze powinni informować rodziców?
1Warsaw School of Social Sciences and Humanities, Department of Psychology (Fulbright Scholar at CSU Stanislaus)
Head of Department: dr hab. Jerzy Karyłowski, prof. SWPS
2California State University Stanislaus, Department of Psychology
Head of Department: Dr. William Potter
Head of Department: dr hab. Jerzy Karyłowski, prof. SWPS
2California State University Stanislaus, Department of Psychology
Head of Department: Dr. William Potter
Streszczenie
Autyzm jest skomplikowanym zaburzeniem rozwoju o wieloelementowej i jeszcze niecałkowicie poznanej etiologii. Cechy autystyczne są charakterystyczne dla trzech zaburzeń, często określanych w literaturze klinicznej jako „spektrum zaburzeń autystycznych” (ASD). Jedną z rzekomych przyczyn ASD jest potrójna szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR). Kwestia związku pomiędzy szczepionką MMR a spektrum zaburzeń autystycznych wzbudza duże zainteresowanie wśród mediów i opinii publicznej. W 1998 r. Wakefield i współpracownicy zaproponowali hipotezę dotyczącą związku szczepionki MMR i ASD. W ciągu ostatnich 12 lat kilkanaście badań naukowych i meta-analiz pokazało, że hipoteza Wakefielda jest nieprawidłowa. Mimo tych informacji oraz faktu, iż brak szczepień może skutkować poważnymi chorobami wieku dziecięcego, wiele osób, a zwłaszcza rodziców dzieci z autyzmem, uważa, że szczepionka MMR jest powodem ASD, w związku z czym osoby te kwestionują zasadność szczepień. Pediatrzy i lekarze rodzinni powinni informować rodziców o braku związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy szczepionką MMR a ASD, tak aby zapobiec brakom szczepień niektórych dzieci.
i jeszcze link
http://puzzli-niesforna-garsc.bloog.pl/id,330683044,title,Opowiesc-o-domyslnosci,index.html?ticaid=6da7b
bardzo fajnie,madrze napisane
ja sama nie napisalabym o tej kwestii lepiej
dzieki edyta:-)
teraz jestem w kropce - lekarka nasza znajac moj strach przed szczepionka mmr zamowila nawet droga, dal mnie bezplatna osobna szczepionke przeciw odrze- bez swinki i rozyczki- ale i tak mam straszliwe opory!!!
z drugiej strony zas - przypadki odry sa coraz czestsze w niemczech przez coraz mniej szczepionych dzieci i umieralnosc dzieci po tej chorobie rowniez jest dosc dramatyczna
jestem w kropce naprawde!! - jezeli dobrneliscie do konca tej notki ;-) proszejakas madra porade :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)