sobota, 25 lutego 2017

wiosna




cicho sza , ale jest lepiej ... jeszcze nie calkiem dobrze , ale nie wymagajmy za duzo ;-)
Wiosna - przyszla do nas wraz z ekstremalnie zmienna pogoda - jednego dnia 20 stopni i piekne slonce, nastepnego 4 stopnie deszcz ze sniegiem i wiatr.Przebisniegi i krokusy zakwitly w naszym ogrodeczku , pokazaly sie listki tulipanow :-).Nie moglam sie wiec powstrzymac i kupilam ziemie, nawoz , nowa lopate i cebulki pieknych dalii i gladioli :-) .Postanowilam zrobic grzadke na kwiatki i zaczelam przygotowywac ogrod.Sprawia mi to bardzo duzo radosci.Coprawda gdzie ja przekopie i przygotuje tam pojawia sie Tadeuszek demolka i rowniez dziury kopie, ale moze uda nam sie cokolwiek z naszych ogrodkowych planow urzeczywistnic(czy tak sie to pisze?) ;-)  . Na razie musze sie jednak powstrzymac z sadzeniem i sianiem , bo jednak jeszcze moga nadejsc mrozy.Planuje jeszcze zrobic wysoka grzadke i posadzic tam pomidory , dynie i fasolke.Pozatym posadzic w duzej donicy ziola , a w starej skrzynce na zabawki wysiac polne kwiatki .Musze jednak sie troszke sama hamowac , zeby po tak dlugich chorobach sie nie przepracowac .Ahoi wiosno!!!

poniedziałek, 20 lutego 2017

odpowiedz

Sylaba pyta czy lepiej ( buziaki)
- odpowiedz jest taka , ze jak jest lepiej to boje sie zapeszyc - wlacza mi sie jakies myslenie magiczne.
Mysle jednak , ze zapeszyc nie moge , dlatego , ze jak jest troche lepiej , to 2 dni pozniej jest znow gorzej :-/.
Jakies fatum polozylo sie cieniem na poczatek tego roku i tym sposobem od ferii swiatecznych Tadeuszek byl w sumie moze 14 dni w szkole.
Najpierw byla infekcja wirusowa, potem przyszlo to chorobsko zwiazane z naczyniami krwionosnymi , potem byl drugi rzut chorobska, jak juz myslelismy , ze wychodzimy na prosta zachorowal Tadeuszek na prawdziwa grype , dzien pozniej polozylo meza , a 2 dni pozniej mnie.
Tak nas rozlozylo, ze najpierw przyjechala tesciowa z pomoca, ktora po 2 dniach zarazilismy, wiec pojechala do domu , a zmienila ja moja mama , ktora bez chwili wahania wsiadla w autobus i jechala do nas bagatela 13 godzin ( hip hip Hurrrra na czesc mam tego swiata!!!).
Mama nam bardzo pomogla, my myslelismy , ze pomalu dochodzimy do siebie.
Tadeuszek byl 4 dni w szkole i... wlasnie lezy z bolem brzucha na kanapie , jest blady jak sciana , a wyniki moczu ( ktory musze mierzyc 2 razy w tyg. ) wygladaja tak se . Wlasnie mierzylam temperature i ma 37,6 - tragedii nie ma , no ale ile mozna?!!!! kur...
Ja tez sie nie najlepiej czuje , ale tu teraz narzekac nie bede( albo bede , ale innym razem ;-) )
innym razem tez napisze tez o moim wolontariacie w bibliotece szkolnej i planach i marzeniach dotyczacych mojego ogrodeczka :-)
a teraz podziwiajcie dlugie wlosy Tadeuszka w czasie jego lepszej formy :-)




poniedziałek, 6 lutego 2017

tak

tak sobie siedze i przygladam sie nierownemu oddechowi Tadeuszka, ktory 4 godziny po podaniu konskiej dawki paracetamolu ma goraczke 39,5