czwartek, 26 marca 2009

o pogodzie

nie pisze ,bo nie bardzo wiem o czym.niespecjalnie wiem czy pisac o moim pomysle na przyszlosc (czyt.ja jako mama przedszkolaka),zeby nie zapeszyc.nie chce pisac w nieskonczonosc ,ze sie duzo w mojej glowie dzieje - bo chyba zaczyna sie to wszystko pomalu porzadkowac i ja chce po prostu zaczac patrzec do przodu, dac szanse zalazkom nadzieji na lepsze jutro.
zaczynam tez naprawde moje strachy nazywac po imieniu, a to chyba dobrze jak sie kolezkow zna osobiscie ,to latwiej im stawic czola.
 wszystkie moje plany sa jeszcze tak bardzo na wodzie pisane ,ze o nich pozniej ,jak stana sie bardziej namacalne.
maluszek dopadl dzis spryskiwacza do kwiatow i zanim sie obejzalam wygladal jakby spod prysznica wyszedl.
za oknem zimno,wietrznie i deszczowo ,wiec trudno o bezgraniczny optymizm i chec akcji.
maluch zasypia wlasnie ,wiec chyba sie wkulne na jakas godzinke pod koldre i poczytam ksiazke
pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz