piątek, 5 czerwca 2009

to chcialam napisac zanim sie zmylo ;-)

chcialam napisac ,ze schematy sie powielaja -
schematy zachowan ,pytan i odpowiedzi.
dotyczy to w najwiekszej mierze ,"przyjacolek"od serca i zyczliwych sasiadow - tych z przyklejonymi usmiechami do twarzy.
zaczelo sie jak bylam w ciazy - czy juz kopie?? - nie!!?? nie powiem
jak maly sie urodzil - czy juz sie usmiecha?- oj juz powinien ,
czy juz sie potrafi obracac?
czy juz siedzi,raczkuje ,chodzi- NIe??? Aaa - o , na pewno nie ma powodow do obaw ALE...
teraz doszlismy do punktu - czy juz mowi???
czy robi na nocnik?
co juz potrafi?
i powatpiewajace kiwanie glowami z lekkim politowaniem .
nosz cholera jasna mnie trzepie - bo moj slodki lobuz, moja mala madrala jest Moja i to co robi robi swoim tempem i co komu do tego?
jest sliczny ,a ja strasznie dumna z niego!
to co ,ze nie potrafi tego czy tamtego - ale potrafi chodzic na pietach i skakac po kanapie i przytulac swoja pluszowa kure wolajac ko ko ko.
i potrafi wlezc wszedzie z szybkoscia swiatla ,i tanczyc i chlapac woda i robic smieszne miny i kochac mnie z calego serca .
maly jest wiekszy od swoich rowiesnikow o glowe czesto i mam juz dosc tlumaczenia ,ze nie ma jeszcze dwoch lat i dlatego jezdzi w wozku i ma jeszcze czasami smoczek w buzi.
a ze prawie nie mowi  - to co - ja go rozumiem i to najwazniejsze -
tylko serce mi peka jak widze spojrzenia innych matek.
no - i prosze mnie pocieszyc ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz