musielismy zostac troche dluzej niz myslelismy .
malego przebadano wzdluz i wszerz- no i cholerna epilepsje potwierdzili
.jestesmy pod dobra opieka - w koncu!!!trafilismy na jakis sensownych lekarzy.
maly byl mocno straumatyzowany badaniami ,kluciem,monitorem, itd.
napisze wiecej jak troche ochlone i zbiore mysli.
wszyscy byli tam dla nas bardzo mili- mielismy pokoj dla siebie z lazienka.
byla przedszkolanka i pokoj zabaw - ktore choc na chwile przywracaly usmiech na buzce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz