weszlam sobie dzis tak poprostu na pierwsza strone blogow "o dzieciach"i
zucilo mi sie w oczy ,ze ktos nazwal swojego synka tadzikiem. jak
wiadomo wszem i wobec moj synek ma na imie tadeusz i- tu wlasnie zaczyna
sie - problem? ,nie to zle slowo - dziwne uczucie.imie tadeusz ma dla
mnie osobiscie bardzo wazne znaczenie i kojazy mi sie z najwazniejszym
,najodwazniejszym i najwspanialszym czlowiekiem mojego dziecinstwa -
ktorego opisalam w poscie 06.01.09.roku.
imie tadeusz jest pieknym
imieniem - i - chociaz wszyscy sie i w polsce - jak przyjezdzalismy w
odwiedziny do moich rodzicow i tutaj dziwili,nadalismy je maluchowi. tu
sie dziwia - ze to bardzo nieznane i dziwne imie - przede wszystkim
pisane po polsku - a w polsce ,ze takie staroswieckie i niemodne.
i
jakos tak sie do tego przyzwyczailam ,ze tadeusz jest tylko nasz - jeden
jedyny ,ze chyba mnie jakas dziwna zazdrosc kluje jak kto inny tak
nazwie swoje dziecko.
ba nawet jak slysze ,ze czyjs tato sie tak nazywa.
-dziwne ,co?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz