wtorek, 16 czerwca 2009

pan mnie rozumie?- bo ja siebie nie ;-)

weszlam sobie dzis tak poprostu na pierwsza strone blogow "o dzieciach"i zucilo mi sie w oczy ,ze ktos nazwal swojego synka tadzikiem. jak wiadomo wszem i wobec moj synek ma na imie tadeusz i- tu wlasnie zaczyna sie - problem? ,nie to zle slowo - dziwne uczucie.imie tadeusz ma dla mnie osobiscie bardzo wazne znaczenie i kojazy mi sie z najwazniejszym ,najodwazniejszym i najwspanialszym czlowiekiem mojego dziecinstwa - ktorego opisalam w poscie 06.01.09.roku.
imie tadeusz jest pieknym imieniem - i - chociaz wszyscy sie i w polsce - jak przyjezdzalismy w odwiedziny do moich rodzicow i tutaj dziwili,nadalismy je maluchowi. tu sie dziwia - ze to bardzo nieznane i dziwne imie - przede wszystkim pisane po polsku - a w polsce ,ze takie staroswieckie i niemodne.
i jakos tak sie do tego przyzwyczailam ,ze tadeusz jest tylko nasz - jeden jedyny ,ze chyba mnie jakas dziwna zazdrosc kluje jak kto inny tak nazwie swoje dziecko.
ba nawet jak slysze ,ze czyjs tato sie tak nazywa.
-dziwne ,co?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz