środa, 10 czerwca 2009

pfff

mlody nie spal dzis w nocy od 2 - 5 rano.
rzeski byl jak skowronek i za nic w swiecie nie chcial zostac w lozeczku.krzyczal strasznie.za to jak meza wygonilam do duzego pokoju na kanape i wzielam malego do lozka byl wniebowziety - robil wszystko byle by nie spac. w koncu zszedl z lozka i biegal w spiworku po ciemnym mieszkaniu , znalazl swoja lopatke do piasku i walil nia o podloge.
o wpol do czwartej paleczke przejal maz i maly po poltorej godzinnej zabawie i awanturowaniu sie zasnal.
teraz zjadl obiadek (dobre i to) i zasnal a ja zaraz sie tez poloze.
na szczescie jutro zaczyna sie dlugi weekend - moze choc troche odpoczne.
gdzie sie podzial moj grzeczny(przynajmniej czasami ) synek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz