wtorek, 15 stycznia 2013

niewygodnie

 (tlumaczenie z tadeuszkowo niemieckiego na nasze;-P)

wychodzimy z targow maszyn parowych , zrobilo sie bardzo zimno, jakies -1 stopni i wiaterek nam wieje w twarz. idziemy do auta.

tadeuszek: - ale ja juz nie moge isc , nie dam rady , moje nogi sie przewroca!
ja: - kochanie, dasz rade , jeszcze kawalek i bedziemy w samochodzie
tadeuszek , ale ja juz nie moge ...
ja: ale ja cie nie moge niesc, jestes juz za duzy
tadeuszek :  ale tak zyc jest strasznie niewygodnie!

staram sie rozmawiac przez telefon , tadeuszek podchodzi i nie reaguje na moje uwagi odnosnie tego , ze teraz nie moge go sluchac.
- wiesz co? to niebieskie (tu pokazuje na swoje zylki na rece) to krew , tam wszedzie jest krew , to takie robaczki, a krew jest dobra, a jak jest czerwone (tu pokazuje jakas blizne) to juz nie jest dobrze , bo to robi ala!
-wiesz co? a tu wszedzie sa bakterie , wszedzie lataja , mozna je zobaczyc pod mikroskopem, tak jak wszy i pchly, - czy bakterie to insekty?
ja. - nie kochanie, bakterie to bakterie
czy bakterie maja nogi? bo one sie ruszaja (tu nastepuje demonstracja tego jak bakterie sie ruszaja)
moze one tak sie czolgaja, albo plywaja , ale bakterie to insekty,prawda tadeusz? ( pytanie do samego siebie) prawda!
ja: tadeuszku bakterie to takie formy zycia(?)
formy zycia? - he he - smieszne - bakterie sa tak jak atomy , sa wszedzie , a jak ich za duzo i jest wypadek to sie to robi niebezpieczne , oo oooo niebezpieczne , niebezpieczne niebezpieczne,ooooo
- ja, kochanie spokojnie wszystko jest dobrze , teraz nie jest niebezpiecznie
niebezpiecznie , niebezpiecznie, niebezpiecznie....
- wiesz co? puffing billy, pierwsza lokomotywa na swiecie miala drewniany hamulec, byla szybka , a rocket , to rakieta po polsku i rakete po niemiecku ,to bylo w angielskim kraju , to tez najstarsza lokomotywa jak go witali na dworcu , to machali kapeluszami,he he smieszne , to chyba taki zart,
-wiesz co ? a jak bedzie wiosna, to trzeba bedzie zmienic opony na wiosenne i wtedy juz nie bedzie zimy i wtedy bedzie wiosna, a jak jest wiosna to przychodzi zajac wielkanocny i wtedy papa zbuduje maszyne parowa - wy jeszcze o tym porozmawiajcie , bo wtedy papa zbuduje maszyne parowa , i ja bede mogl ja kierowac, i bedzie gwizdek parowy tak jak w novelty , tylko mniejszy, bo male gwizdki parowe sa takie cienkie (tu prezentacja gwizdka parowego paszcza przez nastepne 15 minut,
- a wiesz co? a para to takie male babelki , sa jak krew i bakterie , czy to tez insekty?
ja mam skrzynke z insektami, ale nie mam weza drewnianego , bo waz drewniany jest dobry , bo jest bardzo dlugi...



udalo mi sie wkoncu zebrac dluzszy (prawie)monolog tadeuszkowy do kupy i go spisac , takie "rozmowki slychac u nas od rana do nocy z przerwami na wybuchy dzikiej  rozpaczy , badz radosci
niechamowanej:-) z akompaniamentem dzwiekow mniej lub bardziej piskliwych , z przytupem nozka i wymachem raczek



8 komentarzy:

  1. Łoj, niewygodnie tak żyć!
    Pozwólcie, że zaczerpnę do swojego zasobu powiedzonek :)
    Pozdrowienia dla cierpliwej Mamusi i pomyslowego Tadeuszka;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastyczne!! trzeba to zapisywac bo niestety umyka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj niewygodnie, niewygodnie tak żyć.

    Co za słowotok! Ja już wymiękłam przy samym czytaniu :)
    Jakie insekty Tadeusz ma w skrzynce? Mi już słabo na samą myśl.

    OdpowiedzUsuń
  4. To pytanie do tego co mi napisałaś.

    Ale masz maila na yahoo. Strach się bać :) :)

    O jakim wężu piszesz? Może rzeczywiście lepsze będą żelki długie do gryzienia. A ha, po co łazisz do logopedy? Przecież Tadeo Cię zagada za niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  5. :-)) - no dobra -no to odpowiadam tutaj logopeda - iga - slyszalas kiedys ludzi nieslyszacych mowiacych ? - tadeuszek mowi tak, jakby nie slyszal wlasnie ,bardzo sie wyteza przy mowieniu, mowi bardzo glosno, nie ruszajac prawie ustami. pozatym ma tak zwana apraxie mowy niestety , czyli jego mozg nie ma stalego schematu mowy, tak jak niektore dzieci robia bledy z wymowa , ze naprzyklad mowia - zamiast dziadek - gagek (tak czesto mowi tadeusz ;-)) - on mowi za kazdym razem inaczej np. gagek, dadek, zazek, papek itd przy czym potrafilby wymowic kazda gloske, a im bardziej sie stara, tym mniej potrafi znalesc odpowiednie gloski ( cos jak ludzie , ktorzy sie jakaja), poza tym tadeuszek ma podobny problem jak dzieci z ZD , bo mu jezyk wisi , slina leci i miesnie buzi nie dzialaja tak , jak powinny.
    ale postepy w mowie sa kolosalne.jako , ze mlody ma TAKI slowotok, cwiczy miesnie oczywiscie sam ;-) - co do gumowego wezyka - to poprostu kawal gumy srednicy ca.0,5 cm pusty w srodku. logopedka robi z mlodym min. cwiczenia , w ktorych on musi w odpowiedni sposob gryzc ten wezyk, a ze mlody wszystko do buzi pakuje - udaje sie to logopedce jakos.a co do insektow w skrzynce- ma cala skrzynke gumowych i plastikowych robali :-D od malych pajaczkow do wielgachnych tarantul , od karaluchow po glizdy itd - same przyjemnosci :-)

    OdpowiedzUsuń