poniedziałek, 28 stycznia 2013

cienie przeszlosci ;-)

zdobylam sie na cos do czego  juz dlugo sie zabieralam . zadzwonilam do szpitala w berlinie, gdzie mieszkalismy w miedzyczasie 3 lata , w ktorym urodzilam tadeuszka, w ktorym dlugo i czesto w ciazy lezalam, w ktorym przezylam traumatyczne chwile.zadzwonilam i poprosilam o wszystkie akta z tego czasu, wszystkie diagnozy, opis porodu itd. bo jak sie okazuje nic nie mialam w reku, poza ksiazeczka zdrowia mlodego wystawiana zaraz po porodzie( nigdy nie wpadnijcie na pomysl by rodzic w brelinie wschodnim - tam dziala wszystko nieco inaczej niz w innych czesciach niemiec, a przynajmniej jeszcze w 2007 tak bylo).chce wszystko miec w reku, dokladnie przeczytac co i jak. mysle ,ze jestem na to gotowa, choc piszac to denerwuje sie bardzo.okazalo sie , ze w ogole nie ma problemu i ze pani dzis wszystko wydrukuje i wlozy do koperty , a ja to najpozniej w czwartek dostane - proste :-) - i po krzyku

jako , ze niepelnosprawnosc tadeuszkowa nie byla jawna od urodzenia , nie przykladalam do tego wagi az tak duzej , teraz jednak , przy kazdej kolejnej diagnozie prowadzi sie ze mna bardzo dokladny wywiad odnosnie porodu , ciazy itd - teraz bede miec wszystko czarno na bialym.
znow przekleilam pare wpisow ze starego bloga (link zamiescilam z boku " zastanawiam sie" ) postaram sie wkrotce przekleic wszystkie wpisy z czasow odkrywania nowych rewelacji tadeuszkowych i jego diagnostyki (tak w ramach autoterapii;-)  i otagowac wszystko , ale to nadehjdzie jak mi bedzie baaardzo nudno

2 komentarze:

  1. Rozumiem, ze "stawiasz czolo" duchom przeszlosci... To trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :-) ciesze sie, ze wreszcie pozalatwiam pare spraw , bo od czasu przeprowadzki do Karlsruhe z Berlina juz (ok 4 lata) staralam sie troche wyprzec tamten czas z pamieci - ty jako nowa czytelniczka mnie z nim skonfrontowalas - i dobrze :-))

      Usuń