nachylajac sie nad dmuchawcem ,zeby go malemu pokazac poczulam przykry zapach i pomyslalam - acha - mlody puszcza baki...
idziemy dalej - ja zatrzymuje sie i kucam kolo wozka,zeby zawiazac buta.przechodzi obok nas pan - znow cos smierdzi - pomyslalam ,ze kiepsko u pana z higiena.
gdy doszlismy do placu zabaw , wyciagnelismy foremki ,lopatke i wiaderko i gotowi do robienia babek z piasku zasiedlismy pupami na ziemi- znow cos poczulam. wiec jak nic sciagam dziecku spodenki ,rozpinam body (maly protestuje bardzo glosno),zagladam do pieluchy - a tam.. nic!
i wtedy mnie oswiecilo i zajzalam pod mojego gleboko profilowanego buta do wedrowek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz