środa, 22 kwietnia 2009

o ksiazce

zaraz po narodzinach tadeuszek dostal od babci i dziadka z polski kolekcje literatury dzieciecej z serii "cala polska czyta dzieciom".
jest to kolekcja ponad dwudziestu ksiazek - ladnie wydanych ,ktore stoja u nas na polce i czekaja na "doroslejsze"czasy maluszka,a przynajmniej na czas w ktorym nie bedzie juz darl kartek.
wiekszosc tych ksiazek czytalam juz jako dziecko, ale paru jeszcze nie znalam.
na kazdej z ksiazek jest rekomendacja - w jakim wieku powinny byc dzieci conajmniej ,by dana ksiazke przeczytac.
ostatnio w weekend jako ,ze zle sie czulam - mialam ten zaszczyt polezec w lozku i siegnelam po jedna z nieczytanych przeze mnie jeszcze ksiazek z tej serii - taka dla dzieci od lat dziesiecu ;-)
i co ? i plakalam jak bobr nie mogac sie uspokoic przez pol wieczoru.
ksiazka naprawde bardzo ladna ,ale tez bardzo smutna i przedewszystkim ze smutnym zakonczeniem.
czy moj pierdzioszek naprawde bedzie juz na takie smutki gotowy jak bedzie mial dziesiec lat?
tak bardzo chcialabym mu wszystkich przykrosci oszczedzic ,a zarazem wiem ,ze mu te ksiazke podsune jak bedzie na to gotowy - bo jak lepiej dowiedzisiec sie o przeciwnosciach losu i nie tak kwitnacej stronie zycia ,jezeli nie z ksiazek?
dla zainteresowanych - ksiazka autorstwa katherine paterson o tytule: "most do terabithii"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz