niedziela, 12 lipca 2009

przedurodzinkowo ,odwiedzinowo

melduje poslusznie ,ze mam gosci w domu, dlatego mnie tu mniej.podekscytowana jestem bardzo przed urodzinkami tadeuszka ,wspominam jak to bylo dwa lata temu ,jak bylo goraco ,a ja wazylam ponad 100 kilo i mialam spuchniete nogi . czekalam wtedy z utesknieniem na cesarke ktora sie miala odbyc nastepnego dnia i mialam nadzieje ,ze dzidzius wytrzyma jeszcze w srodku.i ze bedzie zdrowy!
pamietam,ze prosilam meza ,zeby nie zaspal nastepnego dnia i przyszedl do mnie jak najwczesniej(nie wiedzialam ,ze z przejecia nie spal cala noc) kocham .
dzis pakujemy prezenty - jutro beda cukierki czekoladowe na sniadanie  hehe .
tesciowa zostanie do przyszlego weekendu wiec bede sie rzadziej odzywac , relacje z urodzin bedzie oczywiscie okraszona zdjeciami :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz