wtorek, 13 stycznia 2009

wyjazd -tesciowa-poltorej roku

jutro zostane slomiana wdowa na conajmniej dwa dni,
maz ma trzy rozmowy o prace daleko od miejsca gdzie teraz mieszkamy.
juz bym naprawde chciala wiedziec czy i gdzie nas los powiedzie.
zmeczona jestem tym wszystkim naprawde.
dzis przyjezdza tesciowka zeby nam troszke pomoc - ciesze sie na jej pomoc , ale juz jestem troszke nerwowa ,co ona mi znowu wymysli - to dobra kobieta naprawde - tylko czesto ma tak diametralnie inne poglady na wszystko ode mnie ,ze az mnie skreca.problem polega tylko na tym,ze gdyby to byla moja mama to bym sie z nia poklucila, pogodzila i wszystko byloby ok.a tu to troche strach sie klucic by nikomu na stale nie sprawic przykrosci.
nie lubie kiedy maz wyjezdza - boje sie wszystkiego.ale ciii

dzis moje malenstwo konczy poltorej roku - kiedy to zlecialo?

pees:moze ktos ma jakis zloty srodek na przeziebienie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz