piątek, 1 maja 2009

ojej!

no wlasnie ojej!
chyba mamy nianie - to znaczy maz rozmawial z jedna u ktorej sie zwolnilo nagle jedno miejsce.- tutaj to wyglada tak ,ze sie dzieci do takiej niani przywozi do domu i one maja najczesciej pare dzieci pod domowa opieka - troche jak takie mini przedszkole.
jak juz wczesniej pisalam - tutaj o miejsce w przedszkolu dla dzieci do lat trzech lub u niani bardzo trudno.ciesze sie ,a za razem mam straszna kluche w zeladku.
moj maluszek!
wiem ,ze to dla nas bardzo wazny krok - krok milowy do mojego wyzdrowienia i w ogole wszystkim to na dobre wyjdzie ... mam nadzieje -chlip chlip
a jesli ta niania to potwor straszliwy? - jak sie o tym dowiem? - przeciez maluszek jeszcze mowic nie potrafi?!!!
nic to- w poniedzialek jestesmy umowione na wstepna rozmowe ,zeby sie poznac i zdecydowac w ta czy we w ta !
ojej ojej ojej.
normalnie spac nie moge!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz