Tadeusz prowadzi calodzienne monologi , ale w taki sposob , ze nie mozna w tym czasie czesto robic nic innego tylko cala uwage poswiecac jemu.slucham wiec , staram sie rozmawiac , ale czesto on oczekuje raczej uwagi czy "Acha" niz konstruktywnej konwersacji , czy olaboga wprowadzenia innego tematu niz tego, ktory go wlasnie interesuje.Pozostaje wiec czesto wylaczyc umysl (okropna przemeczona matka) potakiwac co jakis czas , a gdy ton staje sie pytajacy odpowiedziec " nie wiem , a jak ty sadzisz?"
Czasami jednak umysl sie wlacza automatycznie , tak na przyklad jak dzis rano i wylapuje strzepy Tadeuszkowych mysli:
- " ... kurki wodne wykluwajac sie z jajek takie malutkie puchate potrafia od razu plywac, zupelnie
jak krokodyle... "
(mojej mamy radio i hormonoterapia zaczyna sie 2 stycznia, rany po operacji ladnie sie goja, wiec ..... tataaaaa : wsiadaja kochani w samochod i przyjezdzaja do nas na swieta !!!!!!! hip hip - hurraaaa :-) )
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
sobota, 2 grudnia 2017
piątek, 1 grudnia 2017
30.11
urodzilam sie w imieniny mojego taty ,Andrzeja , tak wiec wczoraj jak co roku zadzwonilam do Rodzicow i z tata na trzy-cztee-ryyy skladalismy sobie zyczenia :-)
Fajne to i mile - oby jak najdluzej.
Od meza dostalam kawe i prezent do lozka , a od synia 3 wybuchy histerii, zly humor , a w szkole napad paniki.
Nic to , dzis juz bylo dobrze - nikt nie mial juz urodzin i wszystko ma swoja rutyne ;-)
zdjecia ponizej , sa seria najpiekniejszych moich zdjec z dziecinstwa - robil je przyjaciel rodziny jakies 30 lat temu
Piekne to byly wakacje i cudny , choc trudny czas kiedy to przestaje sie byc juz dzieckiem, a nie jest jeszcze nastolatka
Fajne to i mile - oby jak najdluzej.
Od meza dostalam kawe i prezent do lozka , a od synia 3 wybuchy histerii, zly humor , a w szkole napad paniki.
Nic to , dzis juz bylo dobrze - nikt nie mial juz urodzin i wszystko ma swoja rutyne ;-)
zdjecia ponizej , sa seria najpiekniejszych moich zdjec z dziecinstwa - robil je przyjaciel rodziny jakies 30 lat temu
Piekne to byly wakacje i cudny , choc trudny czas kiedy to przestaje sie byc juz dzieckiem, a nie jest jeszcze nastolatka
sobota, 25 listopada 2017
wzrost
Ja : - Tadeuszku , a czy Tim- Aaron jest wiekszy od Ciebie?
T: - Tim- Aaron jest wiekszy od Enrique
Ja: - A Enrique jest wiekszy od Ciebie?
T: - Taki sam , tylko ma inne wlosy
Ja : - no to w takim razie skoro Enrique jest taki sam jak Ty , a Tim- Aaron jest od niego troszke wiekszy, to znaczy , ze Tim Aaron jest wiekszy od Ciebie
T: - nie, Tim Aaron jest wiekszy od Enrique
T: - Tim- Aaron jest wiekszy od Enrique
Ja: - A Enrique jest wiekszy od Ciebie?
T: - Taki sam , tylko ma inne wlosy
Ja : - no to w takim razie skoro Enrique jest taki sam jak Ty , a Tim- Aaron jest od niego troszke wiekszy, to znaczy , ze Tim Aaron jest wiekszy od Ciebie
T: - nie, Tim Aaron jest wiekszy od Enrique
wtorek, 21 listopada 2017
wazne sprawy
Tadeuszek wypowiedzial sie na temat niepelnosprawnosci :
"denerwuje mnie to w szpitalu ze lekarz mowi i mowi i mowi o tej mojej niepelnosprawnosci jakby byla wazna, zamiast mnie zbadac."
no wlasnie, zajmujmy sie waznymi sprawami :
robmy zamiast mowic,kochajmy zamiast myslec,smiejmy sie zamiast czekac ;-)
(Moja mama jest "bohater Emilia Plater "- cwiczy dzielnie raczke , uczy sie angielskiego , rozmawia codziennie ze mna przez telefon jaki to z niej len , bo nic nie robi i wprawia sie w robieniu smoothie ( w naszej rodzinie okrzyknietych smutasem)owocowo warzywnych - bomba witaminowa.Omowienie wynikow histopatologicznych po operacyjnych w piatek , a potem poczatek leczenia )
"denerwuje mnie to w szpitalu ze lekarz mowi i mowi i mowi o tej mojej niepelnosprawnosci jakby byla wazna, zamiast mnie zbadac."
no wlasnie, zajmujmy sie waznymi sprawami :
robmy zamiast mowic,kochajmy zamiast myslec,smiejmy sie zamiast czekac ;-)
(Moja mama jest "bohater Emilia Plater "- cwiczy dzielnie raczke , uczy sie angielskiego , rozmawia codziennie ze mna przez telefon jaki to z niej len , bo nic nie robi i wprawia sie w robieniu smoothie ( w naszej rodzinie okrzyknietych smutasem)owocowo warzywnych - bomba witaminowa.Omowienie wynikow histopatologicznych po operacyjnych w piatek , a potem poczatek leczenia )
środa, 15 listopada 2017
znaki
Mama jest juz po operacji , ponoc juz sie nawet wczoraj usmiechala :-),
Teraz musimy czekac , co moze potrwac do 2 tygodni na bardzo szczegolowe badania , ktore tak jak zrozumialam zawaza o tym czy trzeba bedzie jeszcze cos "dociac" czy nie i o tym jak bedzie wygladalo dalsze leczenie. Na 100% wiemy ze bedzie radioterapia , a jaka chemia i czy hormonoterapia to sie okaze.
Jadac wczoraj do pracy po 2 tygodniach ciaglego deszczu nagle oslepilo mnie slonce - i mimo , ze przesadna nie jestem , ale pomyslalam , ze to naprawde dobry znak.
Na chodniku przed wejsciem do pracy znalazlam 1 cent , podnioslam , pochuchalam , wsadzilam do kieszeni i pomyslalam : - ty niedowiarku!
Jednak jak po pracy dowiedzialam sie , ze wszystko poszlo dobrze opanowal mnie tak okropny bol glowy, na ktory nie zadzialal zaden paracetamol.
Wtedy dopiero poczulam jak bardzo zestresowana jestem.
Takich boli glowy nie mialam chyba od ostatnich pobytow Tadeuszka w szpitalu.
Teraz musimy czekac , co moze potrwac do 2 tygodni na bardzo szczegolowe badania , ktore tak jak zrozumialam zawaza o tym czy trzeba bedzie jeszcze cos "dociac" czy nie i o tym jak bedzie wygladalo dalsze leczenie. Na 100% wiemy ze bedzie radioterapia , a jaka chemia i czy hormonoterapia to sie okaze.
Jadac wczoraj do pracy po 2 tygodniach ciaglego deszczu nagle oslepilo mnie slonce - i mimo , ze przesadna nie jestem , ale pomyslalam , ze to naprawde dobry znak.
Na chodniku przed wejsciem do pracy znalazlam 1 cent , podnioslam , pochuchalam , wsadzilam do kieszeni i pomyslalam : - ty niedowiarku!
Jednak jak po pracy dowiedzialam sie , ze wszystko poszlo dobrze opanowal mnie tak okropny bol glowy, na ktory nie zadzialal zaden paracetamol.
Wtedy dopiero poczulam jak bardzo zestresowana jestem.
Takich boli glowy nie mialam chyba od ostatnich pobytow Tadeuszka w szpitalu.
poniedziałek, 13 listopada 2017
jutro
po wielu zbiegach okolicznosci i zawirowaniach moja mama jest w koncu w szpitalu.
Dzis ostatnie badania , jedno z nich bardzo nieprzyjemne bo dostala zastrzyk z kontrastem w piers.
Niepewnosc i stres u mnie,dobra mina do zlej gry u mamy.
Mama jest niemozliwa - starala sie nie mowic mi prawdy o tym , ze operacja juz jutro , zeby mnie na odleglosc nie stresowac, ale jej sie nie udalo.
Mam nadzieje , ze nie bedzie za bardzo cierpiec, ze wszystko sie uda, ze nie bedzie komplikacji itd.
Ja cale szczescie jutro do 13 pracuje , wiec bede miala jakas odskocznie w czasie czekania na wiesci z Polski.
o Tadeuszku i o mnie bedzie nastepnym razem , teraz z wiadomych przyczyn blog zmienil nieco temat.
Dzis ostatnie badania , jedno z nich bardzo nieprzyjemne bo dostala zastrzyk z kontrastem w piers.
Niepewnosc i stres u mnie,dobra mina do zlej gry u mamy.
Mama jest niemozliwa - starala sie nie mowic mi prawdy o tym , ze operacja juz jutro , zeby mnie na odleglosc nie stresowac, ale jej sie nie udalo.
Mam nadzieje , ze nie bedzie za bardzo cierpiec, ze wszystko sie uda, ze nie bedzie komplikacji itd.
Ja cale szczescie jutro do 13 pracuje , wiec bede miala jakas odskocznie w czasie czekania na wiesci z Polski.
o Tadeuszku i o mnie bedzie nastepnym razem , teraz z wiadomych przyczyn blog zmienil nieco temat.
środa, 8 listopada 2017
dziwny jest ten swiat + dopisek
w obliczu roznych ciezkich diagnoz, dramtow zyciowych itd okazuje sie zazwyczaj kto ma jaki charakter i czego sie najbardziej boi.
Za kazdym razem jak cos jest nie tak z Tadeuszkiem lub ze mna rodzice moi , a w szczegolnosci moj Tata a dziadek Tadeuszka(mam nadzieje , ze nie zostane teraz odebrana za nie uczuciowa i nie wdzieczna)powtarza - " tylko dzwon, bo ja sie tu tak denerwuje" powiekszajac zawsze wtedy moje obciazenie psychiczne o 10 razy , bo do mojego i tak juz wielkiego stresu musze sie martwic i myslec zeby w miedzy czasie pisac i dzwonic bo biedny Tato sie tak bardzo denerwuje.
Teraz jest podobnie, ale i odwrotnie.
Mama przesadza z niby dobrym humorem u rztem w wir pracy,
Ja dzwoniac staram sie krotko i rzeczowo z nia o raku i tematach lekarskich rozmawiac, a pozniej przechodze na inne tematy.
Z tata o mamy chorobie nie da sie rozmawiac w ogole.
Tata sie martwi NAJBARDZIEJ i jest biedny .
Jest biedny bo tak sie z MAMA cieszyli na przyjazd do nas na swieta , a teraz nic z tego.
To co , ze powiedzielismy , ze jak sie wyjazd nie uda to przyjedziemy do nich.
To co , ze wszyscy mowia , ze teraz leczenie mamy jest najwazniejsze.To taka absurdalna reakcja.
On teraz podswiadomie stawia wszystkich pod presja tego , ze ONI sie tak cieszyli ,a teraz nici, a szczegolnie mame , ktora akurat nie chce planowac nic oprucz swojej taktyki oderwania sie od myslenia o raku i planowania nastepnej wizyty u lekarza.
Tata pociesza SIEBIE mame powtarzajac wszystkim w okol , ze " jak juz mama bedzie zdrowa to tak okolo lutego zabierze ja na wakacje" - to nic , ze wszyscy powtarzaja , ze do lutego nie bedzie po "sprawie", ze nie wiadomo jak mama bedzie sie czula, ze niech nie wywiera na niej takiej presji.itd.
Bardzo dziwnie reaguje.
Moj brat za to szuka ciagle ziolek, korzeni , cudow i wiankow zeby mamie pomoc.
Ja - sama nie wiem co robie- gadam o tym za duzo, czytam za duzo i obarczam tym dodatkowo meza i Tadeuszka, ktorzy tez sie martwia.
Dopisek : przykro mi , ze tak skrytykowalam ojca - trudna to sytuacja i trudne emocje
Za kazdym razem jak cos jest nie tak z Tadeuszkiem lub ze mna rodzice moi , a w szczegolnosci moj Tata a dziadek Tadeuszka(mam nadzieje , ze nie zostane teraz odebrana za nie uczuciowa i nie wdzieczna)powtarza - " tylko dzwon, bo ja sie tu tak denerwuje" powiekszajac zawsze wtedy moje obciazenie psychiczne o 10 razy , bo do mojego i tak juz wielkiego stresu musze sie martwic i myslec zeby w miedzy czasie pisac i dzwonic bo biedny Tato sie tak bardzo denerwuje.
Teraz jest podobnie, ale i odwrotnie.
Mama przesadza z niby dobrym humorem u rztem w wir pracy,
Ja dzwoniac staram sie krotko i rzeczowo z nia o raku i tematach lekarskich rozmawiac, a pozniej przechodze na inne tematy.
Z tata o mamy chorobie nie da sie rozmawiac w ogole.
Tata sie martwi NAJBARDZIEJ i jest biedny .
Jest biedny bo tak sie z MAMA cieszyli na przyjazd do nas na swieta , a teraz nic z tego.
To co , ze powiedzielismy , ze jak sie wyjazd nie uda to przyjedziemy do nich.
To co , ze wszyscy mowia , ze teraz leczenie mamy jest najwazniejsze.To taka absurdalna reakcja.
On teraz podswiadomie stawia wszystkich pod presja tego , ze ONI sie tak cieszyli ,a teraz nici, a szczegolnie mame , ktora akurat nie chce planowac nic oprucz swojej taktyki oderwania sie od myslenia o raku i planowania nastepnej wizyty u lekarza.
Tata pociesza
Bardzo dziwnie reaguje.
Moj brat za to szuka ciagle ziolek, korzeni , cudow i wiankow zeby mamie pomoc.
Ja - sama nie wiem co robie- gadam o tym za duzo, czytam za duzo i obarczam tym dodatkowo meza i Tadeuszka, ktorzy tez sie martwia.
Dopisek : przykro mi , ze tak skrytykowalam ojca - trudna to sytuacja i trudne emocje
Subskrybuj:
Posty (Atom)

