niedziela, 15 kwietnia 2018

odkurzam

zakurzyl sie ten blog strasznie.
Tak durzo sie dzialo i dzieje wokol mnie i nas , ze nie nadazam.- to co w tej chwili jest bardzo wazne, pokrywa chwilke pozniej cos co jest jeszcze wazniejsze i zawsze , kiedy mi sie wydaje, ze nie dam juz rady pojawia sie nowe wyzwanie i okazuje sie jednak , ze skads ta sile wydobywam.
Pozatym woisna - pachnie , kwitnie i swiergoli.
Nie chce jakos pisac o szukaniu psychiatrii dzieciecej dla mlodego, szpitalach sadach, wyjazdach i innych - napisze o moim odjechanym snie:

sni mi sie , ze musze leciec do Meza do Ameryki ( nie wiem dlaczego akurat tam), on tam juz jest , a ja z Tadeuszem mam do niego doleciec.
Musze sie bardzo przemoc , bo okrutnie sie boje latania.
Jestesmy w samolocie , wygladam przez okno i widze piekne morze z chmur i mysle, ze chyba nie bedzie az tak zle.
Tadeusz gada bez przerwy o swoich ulubionych tematach i nie interasuje go czy ktos go slucha czy nie. Wszyscy sa soba zajeci, ja sie rozgladam na boki i widze, ze w tyle samolotu otwieraja sie bogato zdobione dwuskrzydlowe drzwi , a za nimi znajduje sie bar. Taki bar jak na filmach z lat 60 gdzie normalnie jest ruletka, czerwono zlote bordiury na scianach , krysztalowe lampy i wysokie , rzezbione stolki przy barze.
Na jednim z nich siedzi podniszczona diwa w brokatowej sukni wieczorowej i pali papierosa .
W pewnym momencie z przodu samolotu otwiera sie kabina pilota , pilot wstaje ze swojego fotela i idzie do baru- Tadeusz gada , wszyscy sa zajeci , nikt na ta scene nie zwraca uwagi- ja jestem sztywna i oniemiala- samolot pedzi nisko miedzy wierzowcami , nad ulicami wielkiego miasta - Tadeusz gada.
Pilot wchodzi do baru , diwa wrecza mu jakies dziwne zlote tabletki , pilot sie usmiecha, polyka je, ja spogladam w kierunku pustego fotela Pilota, w glowie panika - Tadeusz gada , nikogo nic nie interesuje.
Pilot nagle wybalusza oczy , ma piane na ustach , chwyta sie za szyje, pada martwy na podloge.
Tadeusz gada , diwa sie usmiecha, pali papierosa, wszyscy zlewka na sytuacje , samolot przechylony na bok pedzi nad ulicami
ja sie budze

i co na to psycholog ;-)

2 komentarze:

  1. Ja tez w trudnych sytuacjach znajduje sile, o ktora bym sie nigdy nie podejrzewala.
    Sen dziwny, ciekawy, ale nie znam sie:)
    A jak mama sie czuje?
    Pozdrawiam, buziaki da Tadeuszka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Aniu, gdzie Pani jest? Co słychać? Pozdrawiam. Czekam.

    OdpowiedzUsuń