poniedziałek, 13 listopada 2017

jutro

po wielu zbiegach okolicznosci i zawirowaniach moja mama jest w koncu w szpitalu.

Dzis ostatnie badania , jedno z nich bardzo nieprzyjemne bo dostala zastrzyk z kontrastem w piers.

Niepewnosc i stres u mnie,dobra mina do zlej gry u mamy.

Mama jest niemozliwa - starala sie nie mowic mi prawdy o tym , ze operacja juz jutro , zeby mnie na odleglosc nie stresowac, ale jej sie nie udalo.

Mam nadzieje , ze nie bedzie za bardzo cierpiec, ze wszystko sie uda, ze nie bedzie komplikacji itd.

Ja cale szczescie jutro do 13 pracuje , wiec bede miala jakas odskocznie w czasie czekania na wiesci z Polski.

o Tadeuszku i o mnie bedzie nastepnym razem , teraz z wiadomych przyczyn blog zmienil nieco temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz