Tadeusz prowadzi calodzienne monologi , ale w taki sposob , ze nie mozna w tym czasie czesto robic nic innego tylko cala uwage poswiecac jemu.slucham wiec , staram sie rozmawiac , ale czesto on oczekuje raczej uwagi czy "Acha" niz konstruktywnej konwersacji , czy olaboga wprowadzenia innego tematu niz tego, ktory go wlasnie interesuje.Pozostaje wiec czesto wylaczyc umysl (okropna przemeczona matka) potakiwac co jakis czas , a gdy ton staje sie pytajacy odpowiedziec " nie wiem , a jak ty sadzisz?"
Czasami jednak umysl sie wlacza automatycznie , tak na przyklad jak dzis rano i wylapuje strzepy Tadeuszkowych mysli:
- " ... kurki wodne wykluwajac sie z jajek takie malutkie puchate potrafia od razu plywac, zupelnie
jak krokodyle... "
(mojej mamy radio i hormonoterapia zaczyna sie 2 stycznia, rany po operacji ladnie sie goja, wiec ..... tataaaaa : wsiadaja kochani w samochod i przyjezdzaja do nas na swieta !!!!!!! hip hip - hurraaaa :-) )
Kiedy T.wypowiada takie zdania, to nic tylko się zachwycać!
OdpowiedzUsuńCieszę sie bardzo, ze Rodzice dojada, ze leczenie Mamy przebiega dobrze, oby tak dalej, trzymam kciuku♥
oczywiscie , ze sie bardzo ciesze,i dumna jestem ze Tadeusz tak pieknie mowi ,tymbardziej , ze dlugo nie mowil praktycznie wcale i czeso zapominal jak to sie w ogole robi.Niemniej jednak ciagle,naprawde niekonczace sie monologi sa bardzo meczace - taka ekstrema w druga strone.BARDZO BARDZO dziekuje za kciuki :-)
OdpowiedzUsuń