jestesmy trzeci dzien w kehl- kork - dwie noce za nami. moje obawy i strachy dotyczace tego , ze bede musiala mlodego na noc zostawiac i isc do mieszkania dla rodzicow sie rozwialy :-) - spie z mlodym na oddziale, ale mam swoje mieszkanko na terenie kliniki , zebym mogla sie w przerwach wykapac, odsapnac , czy cos skrobnac tutaj ;-)co fajne jest to , ze jak nie ma w danej chwili zadnych badan mlodego, to mozemy wychodzic ze szpitala i isc razem do mojego mieszkanka(tam tadeuszek moze spokojniej pospac w poludnie, czy poogladac bajeczki i odsapnac od oddzialu)czy na spacer - ta klinika jest tak zintegrowana w miasteczkiem , ze wszedzie mozemy sobie z wozkiem wchodzic, nikt sie niczemu nie dziwi (np. kabelkom czy kaskom na glowie - bo wiekszosc tu chodzi z antenkami na glowach niczym teletubisie)sa tez wszedzie dookola place zabaw -pieknie wyposazone i puste
mlody ma jeszcze problemy z przyzwyczajeniem sie , ale pomalu dajemy rade.
wszyscy sa tu bardzo mili i pomocni - no moze poza dziwnym panem psychologiem dzieciecym , ktory na moj gust sam potrzebuje pilnie psychologa;-)
we wtorek mamy rezonans magn. pod narkoza -kurcze nie lubie narkozy- boje sie.-( - ale jak mus to mus.
tadeuszek jest filmowany i protokolowany nocami... cdn
calusy
No to nie jest tak źle, miejsce przyjazne dzieciom i rodzicom. Jest dobrze, będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńTu wszyscy żyją dzisiejszym meczem, ale szaleństwo :)
niesamowity jest ten szpital, kurczę, jak przypomnę sobie szpital, w którym robiliśmy badania, to mam dreszcze, wyjście, gdy nie ma badań - nigdy, siedzieliśmy non stop w jednym pokoju z włączonym telewizorem. Zresztą, po co ja to piszę, wszyscy to znamy, lepiej Ty napisz coś o tym szpitalu
OdpowiedzUsuńSzpital jak z bajki.
OdpowiedzUsuńMiłego pobytu!
I jak po narkozie??
OdpowiedzUsuńWiesz,ze jestem z Wami.Prawda,ze czujesz moja obecnosc;)
Przynajmniej miejsce przyjazne dzieciazka i reszcie.
Aniutek sciskam Was mocno.
Rzeczywiscie, warunki w szpitalu super :-) Mam nadzieje, ze po narkozie wszystko ok.
OdpowiedzUsuńMam pytanie: czy Twoj synek mial jakies objawy epi, ze skierowano go na badania? Bo moj ma takie jakby ataki nerwowe czy tiki i tak wlasnie mysle, ze moze by go skonsultowac z jakims neurologiem. Wiem, ze dzieci autystyczne maja robione rozne badania, metaboliczne, EEG, a my tutaj nic, diagnoza autyzmu i sprawa zakonczona, samemu trzeba wszystkiego sie domagac. Obserwowalam kilkoro dzieci autystycznych i zadne z nich nie mialo takich tikow. Mozesz odpisac na moj mail: jol03@onet.eu.
Ania jak u Was?
OdpowiedzUsuńDaj znać.