wpadlam, zeby powiedziec , ze zyjemy ;-) , i , ze znow wyjezdzamy, i ze znow mnie jakies chorobsko lapie.
zadzwoniono do nas w poniedzialek, ze w czwartek mamy sie stawic w klinice epi. w kehl- kork , bo miejsce sie zwolnilo.
no to jedziemy! za pol godziny. biore ze soba komputer, zobaczymy , czy w ogole bede miala choc odrobine czasu by zebrac mysli.
dziewczyny - denerwuje sie bardzo- trzymajcie kciuki i tez za to , bysmy nie musieli przedwczesnie do domu wracac z powodu jakiegos chorobska- kuruje sie juz jak moge!
wracamy pod koniec czerwca , albo pozniej...
o opisie wakacji nie zapomne , bo bylo super:-)
w polsce:
JA - kochanie czemu nie spales w nocy?
TADEUSZEK-bo myszy w stajni za glosno kaszlaly :-D
Trzymam kciuki, żeby było dobrze!
OdpowiedzUsuńZdrowiej :-)
W końcu jakieś wieści.
OdpowiedzUsuńKciuki zaciśniete!
Do końca czerwca tam będziecie??