tadeusz i jego inny design zycia ;-)
tadeuszek ciagle czegos chcial, ja mocno juz zmeczona,spelniam jak moge jego prosby
tadeuszek chce banana - ja mu go daje
tadeuszek nie chce brazowej kropki na bananie , ja przelamuje banana na pol i odgryzam kropke, poczym wkaldam jedna polowke banana tadeuszkowi do jednej reki , druga do drugiej.
tadeusz patrzy to na jedna reke , to na druga , zaczyna histeryzowac i biegac.
ja mocno juz wkurzona i z pelnym nastawieniem-" jak nie chcesz banana to nie"
ide w kierunku biegajacego kompletnie wygupionego tadeuszka, zeby mu tego banana zabrac.
w tym momencie wkracza mniej zirytowany maz, lapie mlodego i pyta co sie stalo?
a on na to z buzia w podkowke i mokrymi wielkimi oczami - no bo ja nie wiem gdzie ja mam zaczac!
i jak tu nie poczuc sie jak wyrodna matka ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz