wczoraj w drodze powrotnej z przedszkola Tadeuszek zaczal nagle monologowac o kolezankach , z ktorymi chodzi od 4 lat do przedszkola. Zastanawiam sie jak mlody postrzega, dostrzega i rozpoznaje ludzi, poniewaz takie uwagi z jego ust to zupelna nowosc:
- Marie i Ella wygladaja prawie tak samo. sa dziewczynkami,maja taki sam kolor skory i taki sam kolor wlosow.tylko twarze maja inne - dziwne... - Marie ma mala twarz i chuda szyje , a Ella ma twarz jak jajo. - sa prawie takie same ...
(Ella i Marie - to dwie sliczne, ale kompletnie rozniace sie od siebie szatynki )
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
wtorek, 29 lipca 2014
środa, 23 lipca 2014
ABC
Tadeuszek jak wiecie zostal rok dluzej w przedszkolu - ten rok wlasnie minal i tak od 20 wrzesnia moje dziecko pojdzie do szkoly.
Caly proces wybierania odpowiedniego rodzaju szkoly , chodzenia do poradni ,pojedynczych placowek, rozmawianie z dyrektorami , nauczycielami , urzedami itd trwa juz u nas intensywnie od conajmniej 2 lat.
po tym dlugim okresie , przerywanym chorobami, szpitalami , podejzeniami koszmarnych chorob ,ustawianiem lekow (ktore jeszcze do konca nie sa ustawione , ale o tym innym razem) , i moimi studiami (ktore skonczylam jupiii!!!! jako najlepsza z roku nie chwalac sie ha ha) w koncu sie udalo!!! zdecydowalismy sie, znalezlismy dyrekcje i nauczycieli , ktorzy sie ciesza!!! i zgadzaja na nasz pomysl edukacji mlodego, przekonalismy urzednikow, dostalismy finansowanie , zgode na pismie i jest - moj synek bedzie uczniem!!!!
Tadeuszek pojdzie do szkoly "normalnej"- z tym , ze celu klasowego nie bedzie musial osiagnac (ale bedzie mogl, gdyby sie okazalo , ze swietnie sobie radzi)- bedzie jednoczesnie uczniem tej szkoly i szkoly specjalnej , z ktorej 2 razy w tygodniu bedzie dojezdzala nauczycielka i omawiala program , ktory bedzie najlepszy dla mlodego.Ponadto dostalismy przyznana nauczycielke wspomagajaca ( o najwyzszej kwalifikacji - czyli naprawde pedagoga) , ktora bedzie zawsze przy tadeuszku w szkole , a jak bedzie sobie dobrze radzil , bedzie sie wycofywac na dalszy plan, zeby pomagac mlodemu w rozwijaniu samodzielnosci.Nasza terapeutka autyzmu bedzie tez 1 raz w tyg. w szkole i bedzie obserwowac z czym my mlody problemy( halas, strachy itd.) i bezie razem z cala ekipa szukac najlepszych rozwiazan dla mlodzika :-).
Bylismy bardzo wzruszeni, bo pomimo , ze akurat ta szkola nie ma jeszcze zadnego doswiadczenia z Inkluzja dzieci o wiekszych potrzebach , to wszyscy nauczyciele i dyrekcja sa bardzo zainteresowani , i ciesza sie , ze mlody ( i 2 innych dzieci , ktore przyjda w tym samym czasie do innych klas -dziewczynka z zespolem downa i chlopiec z porazeniem mozgowym) do ich szkoly przyjdzie . Dyrektorka wyslala 2 nauczycielki i pania ze swietlicy na szkolenie o autyzmie, wywalczyla od miasta kase , zeby w klasie do ktorej mlody przyjdzie zainstalowano podwojny sufit , ktory niweluje halas , nauczycielka urzadza kacik dla mlodego przedzielony scianka dzialowa , zeby jesli bedzie mial problemy ze skupieniem sie , bedzie mogl tam pracowac, zostalo tez wyremontowane byle mieszkanko dozorcy, w razie , gdyby ktores z dzieci potrzebowalo spokoju, czy snu, czy miejsce do zmienienia pieluchy (tak , mlodemu zdarza sie ja jeszcze czasami nosic ) - poniewaz bedzie tam tez toaleta i prysznic.
bylismy juz 3 razy na takich "probnych dniach" - po 45 min. za kazdym razem - tadeuszek dawal rade :-)- nawet 20 min. zostawal w klasie (potem potrzebowal przerwe z terapeutka) , raz mial coprawda napad padaczki , ale i tak bylo super.
w tej szkole sa tzw. mieszane roczniki - czyli 1 i 2 klasa razem i 3 i 4 razem - tym samym sa 2 nauczycielki regularnie w klasie i kazde dziecko idzie swoim tempem - dzieci maja w zaleznosci od indywidualnego tempa rok, dwa lub trzy lata na skonczenie obu klas . Tadeuszkowi zostala przydzielona dziewczynka ( wczesniej wychowawczyni rozmawiala z ta dziewczynka i jej mama czy podejmie sie tego zadania) jako pomocnik - czy mentor - tu nazywa sie to chrzestna - ta dziewczynka ma na imie Luna , jest 2 klasistka i siedzi obok Tadeuszka. po drugim probnym pobycie mlodego w szkole : Tam jest dziecko - on jest dla mnie kochany - on ma na imie Luna i bedzie moim przyjacielem!
Caly proces wybierania odpowiedniego rodzaju szkoly , chodzenia do poradni ,pojedynczych placowek, rozmawianie z dyrektorami , nauczycielami , urzedami itd trwa juz u nas intensywnie od conajmniej 2 lat.
po tym dlugim okresie , przerywanym chorobami, szpitalami , podejzeniami koszmarnych chorob ,ustawianiem lekow (ktore jeszcze do konca nie sa ustawione , ale o tym innym razem) , i moimi studiami (ktore skonczylam jupiii!!!! jako najlepsza z roku nie chwalac sie ha ha) w koncu sie udalo!!! zdecydowalismy sie, znalezlismy dyrekcje i nauczycieli , ktorzy sie ciesza!!! i zgadzaja na nasz pomysl edukacji mlodego, przekonalismy urzednikow, dostalismy finansowanie , zgode na pismie i jest - moj synek bedzie uczniem!!!!
Tadeuszek pojdzie do szkoly "normalnej"- z tym , ze celu klasowego nie bedzie musial osiagnac (ale bedzie mogl, gdyby sie okazalo , ze swietnie sobie radzi)- bedzie jednoczesnie uczniem tej szkoly i szkoly specjalnej , z ktorej 2 razy w tygodniu bedzie dojezdzala nauczycielka i omawiala program , ktory bedzie najlepszy dla mlodego.Ponadto dostalismy przyznana nauczycielke wspomagajaca ( o najwyzszej kwalifikacji - czyli naprawde pedagoga) , ktora bedzie zawsze przy tadeuszku w szkole , a jak bedzie sobie dobrze radzil , bedzie sie wycofywac na dalszy plan, zeby pomagac mlodemu w rozwijaniu samodzielnosci.Nasza terapeutka autyzmu bedzie tez 1 raz w tyg. w szkole i bedzie obserwowac z czym my mlody problemy( halas, strachy itd.) i bezie razem z cala ekipa szukac najlepszych rozwiazan dla mlodzika :-).
Bylismy bardzo wzruszeni, bo pomimo , ze akurat ta szkola nie ma jeszcze zadnego doswiadczenia z Inkluzja dzieci o wiekszych potrzebach , to wszyscy nauczyciele i dyrekcja sa bardzo zainteresowani , i ciesza sie , ze mlody ( i 2 innych dzieci , ktore przyjda w tym samym czasie do innych klas -dziewczynka z zespolem downa i chlopiec z porazeniem mozgowym) do ich szkoly przyjdzie . Dyrektorka wyslala 2 nauczycielki i pania ze swietlicy na szkolenie o autyzmie, wywalczyla od miasta kase , zeby w klasie do ktorej mlody przyjdzie zainstalowano podwojny sufit , ktory niweluje halas , nauczycielka urzadza kacik dla mlodego przedzielony scianka dzialowa , zeby jesli bedzie mial problemy ze skupieniem sie , bedzie mogl tam pracowac, zostalo tez wyremontowane byle mieszkanko dozorcy, w razie , gdyby ktores z dzieci potrzebowalo spokoju, czy snu, czy miejsce do zmienienia pieluchy (tak , mlodemu zdarza sie ja jeszcze czasami nosic ) - poniewaz bedzie tam tez toaleta i prysznic.
bylismy juz 3 razy na takich "probnych dniach" - po 45 min. za kazdym razem - tadeuszek dawal rade :-)- nawet 20 min. zostawal w klasie (potem potrzebowal przerwe z terapeutka) , raz mial coprawda napad padaczki , ale i tak bylo super.
w tej szkole sa tzw. mieszane roczniki - czyli 1 i 2 klasa razem i 3 i 4 razem - tym samym sa 2 nauczycielki regularnie w klasie i kazde dziecko idzie swoim tempem - dzieci maja w zaleznosci od indywidualnego tempa rok, dwa lub trzy lata na skonczenie obu klas . Tadeuszkowi zostala przydzielona dziewczynka ( wczesniej wychowawczyni rozmawiala z ta dziewczynka i jej mama czy podejmie sie tego zadania) jako pomocnik - czy mentor - tu nazywa sie to chrzestna - ta dziewczynka ma na imie Luna , jest 2 klasistka i siedzi obok Tadeuszka. po drugim probnym pobycie mlodego w szkole : Tam jest dziecko - on jest dla mnie kochany - on ma na imie Luna i bedzie moim przyjacielem!
niedziela, 13 lipca 2014
7
poranni(wstalismy o 3 rano , a o 6 jedlismy tort ;-) zmeczeni , pizamowi ,rozczochrani,spiewajacy i pozujacy i zzerajacy tort na sniadanie - to my dzis
sobota, 12 lipca 2014
siedem lat temu
siedem lat temu lezac w szpitalu juz od 3 tygodni , wlasnie pozegnalam meza , cztery razy sie upewniajac , czy na pewno jutro nie zaspi , i czy mi obiecuje , ze wszystko nastepnego dnia rano bedzie dobrze.bardzo sie balam.siedem lat temu przywieziono akurat dziewczyne z bolami porodowymi i "polozono" u mnie na sali.pocieszalam ja wtedy jak moglam, bo ona tak bardzo chciala , zeby jej dziecko urodzilo sie jeszcze przed polnoca, no bo przeciez po polnocy zacznie sie PIATEK TRZYNASTEGO - i jak to - jej dziecko ma sie w taka date urodzic???? ja czekalam na ta date jak na zbawienie - w koncu wyciagna mojego chlopca z brzucha , juz nie bede sie musiala o niego bac.
siedem lat temu tak przejelam sie ta mloda dziewczyna , ze prawie zapomnialam jak sama sie boje .
siedem lat temu tez tak jak dzis nie moglam spac.
dzis mufinki i tort upieczone, balony nadmuchane , prezenty zapakowane, girlanda z napisem happy birthday rozwieszona.
postaram sie spac , bo za pare godzin pewnie ok. 5 rano jutrzejszy solenizant juz nie wytrzyma w lozku i poleci rozpakowywac prezenty - moj maluszek - okruszek - wazyl troszke ponad 2 kilo i mierzyl 45 centymetrow - taki malutki, taki wyczekany i taki wyjatkowy - jutro skonczy 7 lat.
siedem lat temu tak przejelam sie ta mloda dziewczyna , ze prawie zapomnialam jak sama sie boje .
siedem lat temu tez tak jak dzis nie moglam spac.
dzis mufinki i tort upieczone, balony nadmuchane , prezenty zapakowane, girlanda z napisem happy birthday rozwieszona.
postaram sie spac , bo za pare godzin pewnie ok. 5 rano jutrzejszy solenizant juz nie wytrzyma w lozku i poleci rozpakowywac prezenty - moj maluszek - okruszek - wazyl troszke ponad 2 kilo i mierzyl 45 centymetrow - taki malutki, taki wyczekany i taki wyjatkowy - jutro skonczy 7 lat.
piątek, 11 lipca 2014
po przerwie (przed przerwa?)
tak strasznie dlugo juz nie pisalam, ze nie wiem juz sama jak zaczac. moze zaczne wiec od tego, ze zycie prawdziwe jest tak intensywne , ze na wirtualne brakuje juz sil i czasu.
w zeszlym miesiacu pisalam najwiecej i najciezsze egzaminy chyba w moim zyciu. mimo wielkiej ulgi , ze juz po egzaminach napiecie nadal jest, poniewaz oceny dostane dopiero w przyszly wtorek i czwartek - nie pytajcie, dlaczego nie wszystkie jednego dnia, bo to za skomplikowane ;-P . mimo tego , ze jeszcze nie wiem czy je zdalam , bylam juz na dwoch konferencjach w pracy(w przedszkolu) i jednym zebraniu z rodzicami na poczet przyszlego roku przedszkolnego. pozatym mialam mnostwo terminow w urzedach u lekarzy i to zarowno z mojego jak i tadeuszkowego powodu.mielismy mnostwo zalatwiania na poczet szkoly do ktorej mlody pojdzie od wrzesnia - i tych terminow jest ciagle mnostwo.pomalu jednak zaczyna sie wszystko klarowac :-)
pozatym
Moj synek za 2 dni skonczy 7 lat !!!!! to jest takie niesamowite i jak zawsze w tym czasie jestem bardzo wzruszona i wspominam "jak to bylo wtedy"
przygotowujemy sie tez do wyjazdu do polski na ktory ciesze sie jak wariat :-))
do uslyszenia - pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy jeszcze czasami tu zagladaja
- ostatnio nie moglam znalesc stroju kapielowego , a wybieralam sie z mlodym na basen:
- tadeuszku - to troche jeszcze potrwa , bo musze znalesc stroj na basen
- ........ nie szkodzi to wez po prostu jakies cukini ...... (zucchini - cukinia - a mlodemu chodzilo o bikini)
w zeszlym miesiacu pisalam najwiecej i najciezsze egzaminy chyba w moim zyciu. mimo wielkiej ulgi , ze juz po egzaminach napiecie nadal jest, poniewaz oceny dostane dopiero w przyszly wtorek i czwartek - nie pytajcie, dlaczego nie wszystkie jednego dnia, bo to za skomplikowane ;-P . mimo tego , ze jeszcze nie wiem czy je zdalam , bylam juz na dwoch konferencjach w pracy(w przedszkolu) i jednym zebraniu z rodzicami na poczet przyszlego roku przedszkolnego. pozatym mialam mnostwo terminow w urzedach u lekarzy i to zarowno z mojego jak i tadeuszkowego powodu.mielismy mnostwo zalatwiania na poczet szkoly do ktorej mlody pojdzie od wrzesnia - i tych terminow jest ciagle mnostwo.pomalu jednak zaczyna sie wszystko klarowac :-)
pozatym
Moj synek za 2 dni skonczy 7 lat !!!!! to jest takie niesamowite i jak zawsze w tym czasie jestem bardzo wzruszona i wspominam "jak to bylo wtedy"
przygotowujemy sie tez do wyjazdu do polski na ktory ciesze sie jak wariat :-))
do uslyszenia - pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy jeszcze czasami tu zagladaja
- ostatnio nie moglam znalesc stroju kapielowego , a wybieralam sie z mlodym na basen:
- tadeuszku - to troche jeszcze potrwa , bo musze znalesc stroj na basen
- ........ nie szkodzi to wez po prostu jakies cukini ...... (zucchini - cukinia - a mlodemu chodzilo o bikini)
piątek, 13 czerwca 2014
Super Tata
przerwe mam w pisaniu ogromna - ale tego nie pomine :-)
Bohaterowie Ziemsko - nieziemscy :-) - nasz wlasny prywatny Superhero w 0.28 sek
Bohaterowie Ziemsko - nieziemscy :-) - nasz wlasny prywatny Superhero w 0.28 sek
środa, 14 maja 2014
jutro egzamimny mam!!!!
a wczoraj
Tadeuszek w drodze do samochodu przewrocil sie. Tragedia straszna , maz mial go wlasnie zawiesc do przuedszkola , wiec wzial go na rece i zaniosl do auta. po solidnej obietnicy , ze z kolankami wszystko w porzadku i , ze jak tylko przyjada do przedszkola dostanie na OBA kolana plasterek ruszyli w droge , przy czym maz staral sie caly czas zagadywac mlodego. Po jakims czasie jednak Tadeuszek zwatpil , czy aby NAPEWNO nic sie z kolankami nie stalo i zazadal natychmiastowych ogledzin ich przez pape. Maz staral sie wytlumaczyc mlodemu, ze teraz nie moze , ze prowadzi samochod , ze to autostrada itd . Po dluzszej chwili przedostalo sie do Tadeuszkowej glowki , ze jesli koniecznie chce wiedziec czy z kolankami wszystko ok. musi sprawdzic to sam.
w aucie nastala cisza. Po jakims czasie maz slyszy z tylnego siedzenia Auta:
- Badz dzielny Tadeusz!, dasz rade Tadeusz, sprawdzisz kolanka i wszystko bedzie dobrze Tadeusz, badz dzielny Tadeusz.... :-D
no wiec jutro w czasie egzaminow bede powtarzac jak mantre : - dasz rade Aniu , badz dzielna ;-D
Tadeuszek w drodze do samochodu przewrocil sie. Tragedia straszna , maz mial go wlasnie zawiesc do przuedszkola , wiec wzial go na rece i zaniosl do auta. po solidnej obietnicy , ze z kolankami wszystko w porzadku i , ze jak tylko przyjada do przedszkola dostanie na OBA kolana plasterek ruszyli w droge , przy czym maz staral sie caly czas zagadywac mlodego. Po jakims czasie jednak Tadeuszek zwatpil , czy aby NAPEWNO nic sie z kolankami nie stalo i zazadal natychmiastowych ogledzin ich przez pape. Maz staral sie wytlumaczyc mlodemu, ze teraz nie moze , ze prowadzi samochod , ze to autostrada itd . Po dluzszej chwili przedostalo sie do Tadeuszkowej glowki , ze jesli koniecznie chce wiedziec czy z kolankami wszystko ok. musi sprawdzic to sam.
w aucie nastala cisza. Po jakims czasie maz slyszy z tylnego siedzenia Auta:
- Badz dzielny Tadeusz!, dasz rade Tadeusz, sprawdzisz kolanka i wszystko bedzie dobrze Tadeusz, badz dzielny Tadeusz.... :-D
no wiec jutro w czasie egzaminow bede powtarzac jak mantre : - dasz rade Aniu , badz dzielna ;-D
Subskrybuj:
Posty (Atom)