a wczoraj
Tadeuszek w drodze do samochodu przewrocil sie. Tragedia straszna , maz mial go wlasnie zawiesc do przuedszkola , wiec wzial go na rece i zaniosl do auta. po solidnej obietnicy , ze z kolankami wszystko w porzadku i , ze jak tylko przyjada do przedszkola dostanie na OBA kolana plasterek ruszyli w droge , przy czym maz staral sie caly czas zagadywac mlodego. Po jakims czasie jednak Tadeuszek zwatpil , czy aby NAPEWNO nic sie z kolankami nie stalo i zazadal natychmiastowych ogledzin ich przez pape. Maz staral sie wytlumaczyc mlodemu, ze teraz nie moze , ze prowadzi samochod , ze to autostrada itd . Po dluzszej chwili przedostalo sie do Tadeuszkowej glowki , ze jesli koniecznie chce wiedziec czy z kolankami wszystko ok. musi sprawdzic to sam.
w aucie nastala cisza. Po jakims czasie maz slyszy z tylnego siedzenia Auta:
- Badz dzielny Tadeusz!, dasz rade Tadeusz, sprawdzisz kolanka i wszystko bedzie dobrze Tadeusz, badz dzielny Tadeusz.... :-D
no wiec jutro w czasie egzaminow bede powtarzac jak mantre : - dasz rade Aniu , badz dzielna ;-D
Oddychaj głęboko, myśl o samych miłych i przyjemnych sprawach, a egzaminy zdadzą się same, spoko :) Na wszelki wypadek potrzymam kciuki !
OdpowiedzUsuńdzieki Beatko - wlasnie opijam sie herbatka z Melisy
Usuńnie za dużo tej melisy o tak później porze, bo będzie działała też i jutro :)))
Usuńi powodzenia, dasz radę, Aniu!
Powodzenia!!
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
OdpowiedzUsuń