piątek, 11 lipca 2014

po przerwie (przed przerwa?)

tak strasznie dlugo juz nie pisalam, ze nie wiem juz sama jak zaczac. moze zaczne wiec od tego, ze zycie prawdziwe jest tak intensywne , ze na wirtualne brakuje juz sil i czasu.
w zeszlym miesiacu pisalam najwiecej i najciezsze egzaminy chyba w moim zyciu. mimo wielkiej ulgi , ze juz po egzaminach napiecie nadal jest, poniewaz oceny dostane dopiero w przyszly wtorek i czwartek - nie pytajcie, dlaczego nie wszystkie jednego dnia, bo to za skomplikowane ;-P . mimo tego , ze jeszcze nie wiem czy je zdalam , bylam juz na dwoch konferencjach w pracy(w przedszkolu) i jednym zebraniu z rodzicami na poczet przyszlego roku przedszkolnego. pozatym mialam mnostwo terminow w urzedach u lekarzy i to zarowno z mojego jak i tadeuszkowego powodu.mielismy mnostwo zalatwiania na poczet szkoly do ktorej mlody pojdzie od wrzesnia - i tych terminow jest ciagle mnostwo.pomalu jednak zaczyna sie wszystko klarowac :-)

pozatym

Moj synek za 2 dni skonczy 7 lat !!!!! to jest takie niesamowite i jak zawsze w tym czasie jestem bardzo wzruszona i wspominam "jak to bylo wtedy"

przygotowujemy sie tez do wyjazdu do polski na ktory ciesze sie jak wariat :-))
do uslyszenia - pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy jeszcze czasami tu zagladaja


- ostatnio nie moglam znalesc stroju kapielowego , a wybieralam sie z mlodym na basen:
- tadeuszku - to troche jeszcze potrwa , bo musze znalesc stroj na basen
- ........ nie szkodzi to wez po prostu jakies cukini   ...... (zucchini - cukinia - a mlodemu chodzilo o bikini)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz