wyjezdzamy we wtorek z samego rana , na jutro maz wzial specjalnie urlop, zebysmy sie mogli spakowac , zrobic zakupy, posprzatac, wyslac ostatnie listy , poplacic rachunki itd. kiedy mlody bedzie jeszcze w przedszkolu.
dzis 2.30 w nocy - mama!!!! - aua ucho !!!! mama !!!! aua ucho.
3.00 w nocy dziecie , ktore za nic w swiecie nie da sie uspokoic dostaje paracetamol- 3.00 - 5.00 ogladamy bajki.5.00- do 6.30 spimy . 6.30 - mama! aua ucho !!!! mama aua ucho!!!7.00 - ibuprofen siup w mlodego.7.30 - mlody jak po 2000 kawach - jak zwykle po nurofenie - ale przynajmniej bez bolowy. za chwile jedziemy na pogotowie - pewnie zapalenie ucha , pewnie antybiotyk- mam nadzieje , ze bedziemy mogli jechac - to w koncu 900 km- przez cale niemcy z poludniowego zachodu na polnoc.
dziekuje za uwage
DOPISEK:
jest 11.30 - mlody spi - zapalenie ucha wewnetrznego - na razie bez antybiotyku a na silnym leku ziolowym bo to wirus - jezeli do jutra sie mialoby pogorszyc to antybiotyk
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
niedziela, 13 listopada 2011
czwartek, 20 października 2011
male niepokoje
Mlody od jakis 3 dni powtarza - mama jest baby i nie jest kochana bo jest baby , jak zapytam :dlaczego? - odpowiada - bo mama nie potrafi dobrze mowic!
- zaczelam sie zastanawiac , kto tadeuszkowi tak powiedzial , ze
nie potrafi dobrze mowic i jest gorszy :-( - maz ma sie dzis przedszkolanek zapytac czy cos zaobserwowaly...
drugim tematem jest siusianie w pieluszke.
jak juz kiedys pisalam , wielkim sukcesem mlodego jest to, ze nie siusia w dzien w pieluszke , potrzebuje ja tylko do czegos wiekszego i do spania.
kiedys w przedszkolu powiedzial, ze nie chce juz pieluszki do spania , bo jest duzym chlopcem, wiec panie (i slusznie) powiedzialy , ze sprobujemy.Jedna z tych kobiet jest jednak jak sierzant w swojej stanowczosci i stwierdzila- raz bez pieluchy, zawsze bez pieluchy...
Od jakis 2 tygodni kazdego dnia , w ktorym mlodemu uda sie zasnac w poludnie w przedszkolu odbieram do domu paczuszke z mokra przesiusiana koszulka i majtkami i wstydzacego sie mlodzika pytajacego ciagle - nie szkodzi? , mama nie szkodzi? , mama nie szkodzi?...
stwierdzilam , ze koniec eksperymentu i dzisiaj (maz zaprowadza mlodego do przedszkola) dalam znow pluchy do przedszkola.
Tadeuszek mial lzy w oczach...- kurcze , co robic? - tak juz mu przedszkolanka nakladla do glowy , ze duze dzieci nie maja pieluchy(choc w przedszkolu prawie kazde dziecko "specjalne"ma pieluche) , ze teraz moze miec wrazenie , ze zawiodl.on tego jeszcze kompletnie nie kontroluje, poprostu nie potrafi - i to jest ok - ja sie ciesze z tego , ze w dzien sobie tak pieknie radzi.
Poza wszystkim innym kto z was pierze conajmniej 20 koszulek i 20 par majtek w tygodniu dla jednego czterolatka i ma wszystko podwojnie do przedszkola i do domu?
- zaczelam sie zastanawiac , kto tadeuszkowi tak powiedzial , ze
nie potrafi dobrze mowic i jest gorszy :-( - maz ma sie dzis przedszkolanek zapytac czy cos zaobserwowaly...
drugim tematem jest siusianie w pieluszke.
jak juz kiedys pisalam , wielkim sukcesem mlodego jest to, ze nie siusia w dzien w pieluszke , potrzebuje ja tylko do czegos wiekszego i do spania.
kiedys w przedszkolu powiedzial, ze nie chce juz pieluszki do spania , bo jest duzym chlopcem, wiec panie (i slusznie) powiedzialy , ze sprobujemy.Jedna z tych kobiet jest jednak jak sierzant w swojej stanowczosci i stwierdzila- raz bez pieluchy, zawsze bez pieluchy...
Od jakis 2 tygodni kazdego dnia , w ktorym mlodemu uda sie zasnac w poludnie w przedszkolu odbieram do domu paczuszke z mokra przesiusiana koszulka i majtkami i wstydzacego sie mlodzika pytajacego ciagle - nie szkodzi? , mama nie szkodzi? , mama nie szkodzi?...
stwierdzilam , ze koniec eksperymentu i dzisiaj (maz zaprowadza mlodego do przedszkola) dalam znow pluchy do przedszkola.
Tadeuszek mial lzy w oczach...- kurcze , co robic? - tak juz mu przedszkolanka nakladla do glowy , ze duze dzieci nie maja pieluchy(choc w przedszkolu prawie kazde dziecko "specjalne"ma pieluche) , ze teraz moze miec wrazenie , ze zawiodl.on tego jeszcze kompletnie nie kontroluje, poprostu nie potrafi - i to jest ok - ja sie ciesze z tego , ze w dzien sobie tak pieknie radzi.
Poza wszystkim innym kto z was pierze conajmniej 20 koszulek i 20 par majtek w tygodniu dla jednego czterolatka i ma wszystko podwojnie do przedszkola i do domu?
przyjaciele
uczymy mlodego , kto to przyjaciel.
panie w przedszkolu i terapeutki tez powracaja do tego tematu co jakis czas.
jakis czas temu.
ja :kochanie , niedlugo przyjada babcia i dziadek,wiesz?
t: - mhmmm
ja: a wiesz , ze babcia i dziadek to oma i opa tylko z polski
t: ....
ja : babcia i dziadek to tez oma i opa...
t: ...
t:...
t :... babcia i dziadek ist mein alter freund!(to moj stary przyjaciel)
ja : :-))))
panie w przedszkolu i terapeutki tez powracaja do tego tematu co jakis czas.
jakis czas temu.
ja :kochanie , niedlugo przyjada babcia i dziadek,wiesz?
t: - mhmmm
ja: a wiesz , ze babcia i dziadek to oma i opa tylko z polski
t: ....
ja : babcia i dziadek to tez oma i opa...
t: ...
t:...
t :... babcia i dziadek ist mein alter freund!(to moj stary przyjaciel)
ja : :-))))
wtorek, 18 października 2011
przerywnik ;-)
zaroslo tu z lekka pajeczynami ;-)
nic to - brak czasu: jesienne zmiany pogody i nastrojow i miesiac odwiedzin i rozjazdow, pozatym terapie, zalatwianie spraw, praca , terapie, gdzies tam i czas na odrobine snu trzeba tez znalezc ;-)
nadrobimy pewnie wszystkie zaleglosci blogowe kiedystam.
Zalozylam dzis tadeuszkowi do przedszkola rajstopy w prazki i krotkie spodenki na to.
mlody spojzal na rajstopki z uwielbieniem i spytal , czy musi dzis w przedszkolu spac , bo on nie chce ich sciagac tylko nosic "dlugo , dlugo"
w czwartek przyjezdzaja moi rodzice z polski na tydzien :-)
do uslyszenia niebawem
nic to - brak czasu: jesienne zmiany pogody i nastrojow i miesiac odwiedzin i rozjazdow, pozatym terapie, zalatwianie spraw, praca , terapie, gdzies tam i czas na odrobine snu trzeba tez znalezc ;-)
nadrobimy pewnie wszystkie zaleglosci blogowe kiedystam.
Zalozylam dzis tadeuszkowi do przedszkola rajstopy w prazki i krotkie spodenki na to.
mlody spojzal na rajstopki z uwielbieniem i spytal , czy musi dzis w przedszkolu spac , bo on nie chce ich sciagac tylko nosic "dlugo , dlugo"
w czwartek przyjezdzaja moi rodzice z polski na tydzien :-)
do uslyszenia niebawem
piątek, 23 września 2011
acha... jestes szczesliwa??
tydzien temu
pozne popoludnie,swieci slonce, pierwsze liscie zaczynaja sie zolcic,
tadeuszek ubrany w nowe zolte sztruksy i miodowa bluzeczke podskakuje w drodze do sklepu, gdzie zamierzamy kupic kwiatki na balkon.
kupujemy , idziemy , usmiechamy sie do siebie.
w oddali widze znajoma (pedagog na nizszym stanowisku niz by sama chciala), wraca z rozpoczecia roku szkolnego swojej srodkowej corki.
slowa powitania
Ona - smutnym glosem - i jak sie macie???
Ja - swietnie :-)
Ona - powatpiewajaco - naprawde?
ja - no sama zobacz - potrafimy skakac na jednej nodze i malowac kolko na kartce (tadeuszek robi dumna mine i usmiecha sie z lekka)
ona- schylajac sie do mlodego - nie martw sie , nie wszystkie dzieci w twoim wieku potrafia malowac
ja -(w myslach) - zaraz cie kopne w dupe!
idziemy niestety w tym samym kierunku
ja zaczynam tematy o jesieni , rozpoczeciu roku , pracy , itd.
ona ciagle sprowadza rozmowe w kierunku deficytow mlodzika - a konkretnie autyzmu i tego jak nam ciezko,
ja nie specjalnie sie orientuje w jej zamiarach i jako gadula dosc obficie odpowiadam na pytania.
tadeuszek b. grzeczny , jednakze skaczacy i biegajacy w poblizu ulicy.
ja co jakis czas (czesto)przerywam rozmowe i biegam za mlodym)
ona- wiesz musisz mu dac oddychac i uwierzyc w jego rozsadek , bo inaczej nie bedzie sie mogl rozwijac (kurde - kto nie uwaza na NORMALNEGO czterolatka obok ulicy pozwalajac mu sie rozwijac reka do gory)
od slowa do slowa - ja powtarzajac co jakis czas ze mlody nam sie zaczal pieknie rozwijac i jest mniej wiecej na etapie zdrowego dwulatka- cieszac sie.
Ona- wiesz ja ogladalam ostatnio film o autystach i wyobraz sobie , ze oni wszystko rozumieja....
tadeuszek podbiega radosnie i wola rennen !(biegac)
ona- wiiidziiisz ?!! - powiedzial rennen - nie mozemy ciagle myslec , ze oni sa glupi - bo oni wszystko rozumieja!! - usmiech i prawie poglaskanie mnie po glowie
ja - oniemialam - zglupialam , zamilklam...
ona - wy potrzebujecie poprostu dobrej porady - wiesz - ja mam przyjaciol , ktorzy sa w urzedzie miasta i oni sie znaja...
ja - czym predzej do domu- tam dopiero trafil mnie szlag i to jaki!! - jak mozna tak inne slowa pakowac w cudze usta.???!!!
Historia miala jeszcze ciag dalszy , ale nie chce sie denerwowac , wiec nie opisze.
bede wiec wulgarna jak nigdy i powiem
co za suka!!
pozne popoludnie,swieci slonce, pierwsze liscie zaczynaja sie zolcic,
tadeuszek ubrany w nowe zolte sztruksy i miodowa bluzeczke podskakuje w drodze do sklepu, gdzie zamierzamy kupic kwiatki na balkon.
kupujemy , idziemy , usmiechamy sie do siebie.
w oddali widze znajoma (pedagog na nizszym stanowisku niz by sama chciala), wraca z rozpoczecia roku szkolnego swojej srodkowej corki.
slowa powitania
Ona - smutnym glosem - i jak sie macie???
Ja - swietnie :-)
Ona - powatpiewajaco - naprawde?
ja - no sama zobacz - potrafimy skakac na jednej nodze i malowac kolko na kartce (tadeuszek robi dumna mine i usmiecha sie z lekka)
ona- schylajac sie do mlodego - nie martw sie , nie wszystkie dzieci w twoim wieku potrafia malowac
ja -(w myslach) - zaraz cie kopne w dupe!
idziemy niestety w tym samym kierunku
ja zaczynam tematy o jesieni , rozpoczeciu roku , pracy , itd.
ona ciagle sprowadza rozmowe w kierunku deficytow mlodzika - a konkretnie autyzmu i tego jak nam ciezko,
ja nie specjalnie sie orientuje w jej zamiarach i jako gadula dosc obficie odpowiadam na pytania.
tadeuszek b. grzeczny , jednakze skaczacy i biegajacy w poblizu ulicy.
ja co jakis czas (czesto)przerywam rozmowe i biegam za mlodym)
ona- wiesz musisz mu dac oddychac i uwierzyc w jego rozsadek , bo inaczej nie bedzie sie mogl rozwijac (kurde - kto nie uwaza na NORMALNEGO czterolatka obok ulicy pozwalajac mu sie rozwijac reka do gory)
od slowa do slowa - ja powtarzajac co jakis czas ze mlody nam sie zaczal pieknie rozwijac i jest mniej wiecej na etapie zdrowego dwulatka- cieszac sie.
Ona- wiesz ja ogladalam ostatnio film o autystach i wyobraz sobie , ze oni wszystko rozumieja....
tadeuszek podbiega radosnie i wola rennen !(biegac)
ona- wiiidziiisz ?!! - powiedzial rennen - nie mozemy ciagle myslec , ze oni sa glupi - bo oni wszystko rozumieja!! - usmiech i prawie poglaskanie mnie po glowie
ja - oniemialam - zglupialam , zamilklam...
ona - wy potrzebujecie poprostu dobrej porady - wiesz - ja mam przyjaciol , ktorzy sa w urzedzie miasta i oni sie znaja...
ja - czym predzej do domu- tam dopiero trafil mnie szlag i to jaki!! - jak mozna tak inne slowa pakowac w cudze usta.???!!!
Historia miala jeszcze ciag dalszy , ale nie chce sie denerwowac , wiec nie opisze.
bede wiec wulgarna jak nigdy i powiem
co za suka!!
poniedziałek, 5 września 2011
kapcie
wybieramy kapcie do przedszkola
nr nogi 30 !- szybko znalezlismy regal, odcinek z kapciami- tadeuszek od razu podchodzi do rozowych balerinek z kokardkami i swiecacymi cekinkami.
szybka decyzja(jezeli bylyby to kapcie do domu to bym kupila)i moj przeblysk , ze dzieci w przedszkolu moga byc okrutne , a przedszkolanki nie za madre.
pani sprzedawczyni chciala mlodemu zaproponowac granatowe ze spidermanem - brrrr - dlaczego musi tak byc , ze dla chlopcow to tylko ciemne i w auta ,lub potwory , a dla dziewczynek rozowe , piekne i swiecace?
zawarlismy kompromis - tadeuszek dostal blekitne kapcie z cekinkami :-)
nr nogi 30 !- szybko znalezlismy regal, odcinek z kapciami- tadeuszek od razu podchodzi do rozowych balerinek z kokardkami i swiecacymi cekinkami.
szybka decyzja(jezeli bylyby to kapcie do domu to bym kupila)i moj przeblysk , ze dzieci w przedszkolu moga byc okrutne , a przedszkolanki nie za madre.
pani sprzedawczyni chciala mlodemu zaproponowac granatowe ze spidermanem - brrrr - dlaczego musi tak byc , ze dla chlopcow to tylko ciemne i w auta ,lub potwory , a dla dziewczynek rozowe , piekne i swiecace?
zawarlismy kompromis - tadeuszek dostal blekitne kapcie z cekinkami :-)
czwartek, 1 września 2011
niespodzianka
wczoraj powiedzialam tadeuszkowi , ze zaraz papa z pracy wraca , i ze wyjdziemy mu na przeciw.zareagowal natychmiast (normalnie musze mu powtarzac wiele razy niektore rzeczy)
- zablysly mu oczy
- schenk inden !!!(geschenk finden)- znalezc prezent
pokrecil sie po mieszkaniu i znalazl kasztana !
- o- mama - papi(papier)
dalam mu kartke papieru , tadeuszek stekajac z wysilku zawinal kasztana w kartke.
wyszlismy z domu , zobaczylismy meza na horyzoncie.
tadeuszek podbiegl do niego i powiedzial :
zu- ha- schung !!!(überraschung)- niespodzianka
sam z siebie :-)
poczym sam rozwinal papier , dal mezowi kasztana , a papier zwinal w kulke i nerwowo powtarzal - mü - ei- ma(mülleimer)kosz na smieci.
po drodze na szczescie byl kosz i wyrzucilismy papier
tadeusz byl bardzo z siebie zadowolony , a my znow wzruszeni na maksa :-
- zablysly mu oczy
- schenk inden !!!(geschenk finden)- znalezc prezent
pokrecil sie po mieszkaniu i znalazl kasztana !
- o- mama - papi(papier)
dalam mu kartke papieru , tadeuszek stekajac z wysilku zawinal kasztana w kartke.
wyszlismy z domu , zobaczylismy meza na horyzoncie.
tadeuszek podbiegl do niego i powiedzial :
zu- ha- schung !!!(überraschung)- niespodzianka
sam z siebie :-)
poczym sam rozwinal papier , dal mezowi kasztana , a papier zwinal w kulke i nerwowo powtarzal - mü - ei- ma(mülleimer)kosz na smieci.
po drodze na szczescie byl kosz i wyrzucilismy papier
tadeusz byl bardzo z siebie zadowolony , a my znow wzruszeni na maksa :-
Subskrybuj:
Posty (Atom)