czwartek, 20 października 2011

male niepokoje

Mlody od jakis 3 dni powtarza - mama jest baby i nie jest kochana bo jest baby , jak zapytam :dlaczego? - odpowiada - bo mama nie potrafi dobrze mowic!
- zaczelam sie zastanawiac , kto tadeuszkowi tak powiedzial , ze
nie potrafi dobrze mowic i jest gorszy :-( - maz ma sie dzis przedszkolanek zapytac czy cos zaobserwowaly...

drugim tematem jest siusianie w pieluszke.
jak juz kiedys pisalam , wielkim sukcesem mlodego jest to, ze nie siusia w dzien w pieluszke , potrzebuje ja tylko do czegos wiekszego i do spania.
kiedys w przedszkolu powiedzial, ze nie chce juz pieluszki do spania , bo jest duzym chlopcem, wiec panie (i slusznie) powiedzialy , ze sprobujemy.Jedna z tych kobiet jest jednak jak sierzant w swojej stanowczosci i stwierdzila- raz bez pieluchy, zawsze bez pieluchy...
Od jakis 2 tygodni kazdego dnia , w ktorym mlodemu uda sie zasnac w poludnie w przedszkolu odbieram do domu paczuszke z mokra przesiusiana koszulka i majtkami i wstydzacego sie mlodzika pytajacego ciagle - nie szkodzi? , mama nie szkodzi? , mama nie szkodzi?...
stwierdzilam , ze koniec eksperymentu i dzisiaj (maz zaprowadza mlodego do przedszkola) dalam znow pluchy do przedszkola.
Tadeuszek mial lzy w oczach...- kurcze , co robic? - tak juz mu przedszkolanka nakladla do glowy , ze duze dzieci nie maja pieluchy(choc w przedszkolu prawie kazde dziecko "specjalne"ma pieluche) , ze teraz moze miec wrazenie , ze zawiodl.on tego jeszcze kompletnie nie kontroluje, poprostu nie potrafi - i to jest ok - ja sie ciesze z tego , ze w dzien sobie tak pieknie radzi.
Poza wszystkim innym kto z was pierze conajmniej 20 koszulek i 20 par majtek w tygodniu dla jednego czterolatka i ma wszystko podwojnie do przedszkola i do domu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz