piątek, 23 września 2011

acha... jestes szczesliwa??

tydzien temu
pozne popoludnie,swieci slonce, pierwsze liscie zaczynaja sie zolcic,
tadeuszek ubrany w nowe zolte sztruksy i miodowa bluzeczke podskakuje w drodze do sklepu, gdzie zamierzamy kupic kwiatki na balkon.
kupujemy , idziemy , usmiechamy sie do siebie.
w oddali widze znajoma (pedagog na nizszym stanowisku niz by sama chciala), wraca z rozpoczecia roku szkolnego  swojej srodkowej corki.
slowa powitania
Ona - smutnym glosem - i jak sie macie???
Ja - swietnie :-)
Ona - powatpiewajaco - naprawde?
ja - no sama zobacz - potrafimy skakac na jednej nodze i malowac kolko na kartce (tadeuszek robi dumna mine i usmiecha sie z lekka)
ona- schylajac sie do mlodego - nie martw sie , nie wszystkie dzieci w twoim wieku potrafia malowac
ja -(w myslach) - zaraz cie kopne w dupe!
idziemy niestety w tym samym kierunku
ja zaczynam tematy o jesieni , rozpoczeciu roku , pracy , itd.
ona ciagle sprowadza rozmowe w kierunku deficytow mlodzika - a konkretnie autyzmu i tego jak nam ciezko,
ja nie specjalnie sie orientuje w jej zamiarach i jako gadula dosc obficie odpowiadam na pytania.
tadeuszek b. grzeczny , jednakze skaczacy i biegajacy w poblizu ulicy.
ja co jakis czas (czesto)przerywam rozmowe i biegam za mlodym)
ona- wiesz musisz mu dac oddychac i uwierzyc w jego rozsadek , bo inaczej nie bedzie sie mogl rozwijac (kurde - kto nie uwaza na NORMALNEGO czterolatka obok ulicy pozwalajac mu sie rozwijac reka do gory)
od slowa do slowa - ja powtarzajac co jakis czas ze mlody nam sie zaczal pieknie rozwijac i jest mniej wiecej na etapie zdrowego dwulatka- cieszac sie.
Ona- wiesz ja ogladalam ostatnio film o autystach i wyobraz sobie , ze oni wszystko rozumieja....
tadeuszek podbiega radosnie i wola rennen !(biegac)
ona- wiiidziiisz ?!! - powiedzial rennen - nie mozemy ciagle myslec , ze oni sa glupi - bo oni wszystko rozumieja!! - usmiech i prawie poglaskanie mnie po glowie
ja - oniemialam - zglupialam , zamilklam...
ona - wy potrzebujecie poprostu dobrej porady - wiesz - ja mam przyjaciol , ktorzy sa w urzedzie miasta i oni sie znaja...
ja - czym predzej do domu- tam dopiero trafil mnie szlag i to jaki!! - jak mozna tak inne slowa pakowac w cudze usta.???!!!
Historia miala jeszcze ciag dalszy , ale nie chce sie denerwowac , wiec nie opisze.
bede wiec wulgarna jak nigdy i powiem
co za suka!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz