od paru dni chodze rozdygotana od srodka.
Nie wiem dlaczego, czy to te wichury i zmiana temperatur, czy to , ze w poniedzialek ktos nam auto z jednej strony zahaczyl przyczepa i zrobil kreche wielka gruba przez cala jego dlugosc, czy to, ze ja dwa dni pozniej to auto doprawilam , gdy wyparkowujac nie zauwazylam metalowego slupka i wylamalam dziure w nadkolu i powyginalam zderzak.
Czy moze to , ze moj tato w poniedzialek idzie do szpitala ( w polsce) , a we wtorek bedzie mial operacje wstawiania stawu biodrowego.Z tej okazji zreszta moja mama musi oddac krew, a , ze za zdrowa nie jest , to tez nie mala sprawa.
A moze poddenerwowana jestem tym , ze Tadeuszek ma lekkie zaburzenia rownowagi, i cos z brzuchem
Tak mi lekko powieka drga i pod kolanem pika , i budze sie w nocy co pol godziny i serce czasami sie rozgalopowuje , co mnie przyprawia o napad paniki.
nie lubie takiego stanu.
a o kciuki za Tatke prosze bardzo bardzo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz