dzis po poludniu odwiedzila nas nasza 5 letnia sasiadka.
postanowilam z dzieciakami zrobic budyn.
akurat zmywarka byla w toku , w zlewie nazbieralo sie tez troche naczyn , i szafa z miseczkami swiecila pustka, a budyn trzeba przeciez do jakichs pojemniczkow wlac.
Wzielam wiec miseczke, szklanke , 2 kubeczki , talerzyk i filizanke jako naczynia budyniowe.
w tym momencie wchodzi moj maz i smiejac sie mowi , ze czuje sie jak na herbatce w domu u Pippi Langstrumpf :-)
Ja tez sie tak czuje - codziennie :-D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz