wtorek, 30 czerwca 2015

szczyt zemsty losu

pamietacie szczyty?
no wiec zapomnialam dzis wykupic w aptece melatonine dla mlodego.mialam dzis w planach polozyc me umeczone cialo wczesniej do lozka.bez melatoniny dziecie skakalo do 12 w nocy - non stop - a oczka juz niewidzace ze zmeczenia byly . w koncu zasnal.
dzis ze zmeczenia nie wyczyscilam kotom kuwety.
jak juz tadeuszek zasnal skoczylam na szczupaka do lozka nieprzytomna , aby posluchac pieknych opowiesci, ktore mi moj materac opowiada... ale ten smrod! - koty mi za kare nasikaly do lozka!!!!
wlasnie siedze na kanapie jest 12.28 w nocy . nie moge zasnac z wkurzenia na siebie sama i los.
lozko poscielone na nowo - materac odwrocony na druga strone , wypsikany febreeze (czeka nas wydatek ok 300 euro na nowy)kuwety wyczyszczone.ciekawe jak dlugo pospie? - jak bede miala szczescie do 5 bo o tej porze sie zwykle mlody budzi.
dobranoc

2 komentarze:

  1. Och, Aniu... Przytulam serdecznie i mam nadzieję, że już śpisz!

    OdpowiedzUsuń
  2. dzieki kochana Agnieszko :-) - zasnelam natychmiast jak tylko polozylam glowe na poduszce i pospalam nawet do... 5. 15 :-D ha ha ha - pozdrawiam i Cebie bardzo bardzo

    OdpowiedzUsuń