czwartek, 12 lutego 2009

robaczki

jak juz pisalam,w poniedzialek wyruszam z maluszkiem pociagiem do k. - 6 godzin jazdy. bedziemy spac przez tydzien u mojej kolezanki izy i jej rodziny.w tym czasie maz spakuje cala chate i z pomoca firmy przewozowej przetransportuje wszystko.plan jest taki ,ze 23 mamy juz wszyscy spac w nowym mieszkaniu ,wszyscy zdrowi i usmiechnieci i moc odpoczac ze 3 tyg. zanim maz zacznie nowa prace.
wczoraj wieczorem telefon a w sluchawce mocno zaniepokojona iza: - sluchaj stara -moje dzieci maja wszy !!! probowalam je juz przez tydzien wytepic i nic to nie dalo ooo ,a pozatym vincent(mlodszy synek izy)mocno kaszle i chyba bedzie chory.
 Aaa .
i co teraz? - bilety juz kupione, przeprowadzka zaklepana,wszystko gotowe i co?
jechac zarazic maluszka?
chyba nie mam innego wyjscia chlip chlip

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz