musze sie do czegos przyznac - podgladam inne blogi -tak ,podgladam bo
zadko ,albo prawie nigdy nie daje piszacemu znac, ze jego/jej bloga
czytam.no oczywiscie poza antyczna :*))).no bo co mam napisac,nie
zostawiajac jednoczesnie swojego adresu bloga by za duzo niezyczliwych
mnie nie odwiedzilo??-czesc,jestem twoja czytelniczka,uwazam ,ze masz
racje/nie masz racji(niepotrzebne skreslic)??troche brzmi jak - czesc
mam 15 lat i slucham od dawna wszystkich twoich piosenek -znam cie
lepiej od ciebie ;-))
niemniej jednak podgladam.kozystam-o ja
niegrzeczna- miedzy innymi z linkow innych ludzi,bo sobie mysle ze ci
ludzie z ktorych stylem zycia,opiniami i komentarzami sie zgadzam,maja
interesujacych dla mnie czesto znajomych.czesto chcialabym napisac na
jakis temat - tylko mysli w jakies skladne zdanie ubrac nie potrafie- za
dlugo mieszkam"niewpolsce",otwieram jakiegos bloga ,a tu pach!ktos
napisal o tym ,o czym ja chcialam napisac i to jeszcze tak ladnie,ze ja
nie mam nawet odwagi sie do pisania i zglebiania na ten sam temat.troche
chyba za leniwa ,badz tez strachaczek jestem by pod blogiem nieznanych
mi ludzi napisac -zgadzam sie z toba ,albo nie,bo trzeba te swoje
poglady jakos uzasadnic,a w krotkim komentarzu sie czesto nie da,czesto
intencje pozostaja zle odczytane.ostatnio zrobilam wyjatek i napisalam
pod postem wiedzmy ,ze sie z nia zgadzam odnosnie tego ,co napisala o
eutanazji,wszystko poszlo gladko,nikt sie nie obrazil,ale gdyby,to
trudno by mi bylo logicznie napisac dlaczego tak mysle,i bronic sie- tak
mi trudno ubrac mysli w slowa - z mowieniem to co innego ,jako ze
straszna gadula jestem ,zawsze potrafie sie jakos dogadac.ostatnio
chcialam pogratulowac komus za wygrana w konkursie blog roku - ale tak
duzo bylo tam niezyczliwych komentarzy,ze nie odwazylam sie pozostawic
tam komentarza,bojac sie zostac zbluzgana - tchorzostwo -pewnie tak.
bakterii,chcialabym
zyczyc by sie nie przejmowala trollami, ale skoro ona nie wie nawet o
moim istnieniu to przeciez ja bede kolejnym takim trollem ,badz tez
banalnym komentatorem;-),furii chcialabym powiedziec by sie nie martwila
i ze ciesze sie z narodzin jej blizniat,blondynce,ze znam pare takich
gienius ktore chodza po swiecie i wiecznie zyja przyszloscia,xbw
-napisac ,ze staram sie nie czekac wiecznie na cos,ale slabo to
wychodzi,bo przeciez nadzieja opiera sie na przyszlosci,zgryzliwemu,ze
nie zycze sobie by kiedykolwiek odwiedzil moja strone.
rownie dobrze moglabym pisac list do michaela jacksona , badz swietago mikolaja i opowiadac jacy sa fajni badz nie.
antycznej
chcialabym powiedziec ,ze moje opowiadanie o dziadku zawdzieczam tobie
,kochana bo mnie tak bardzo wzruszylas twoim opowiadaniem o babci -
chyba obraz ,ktory mi w glowie wyczarowalas pozostanie tam juz zawsze
:-)
sa tez blogi ,ktorych wcale nie chce czytac ,ale mimo
wszystko to robie i zloszcze sie na sama siebie- to blogi o chorych
dzieciach ,czekajacych na pomoc,ktorym ja nie potrafie pomoc,choc sie
staramludziach ,ktorzy na raka umieraja itd.nie chce ich czytac z tego
samego powodu dla ktorego nie chce ogladac filmow
wojennych,katastroficznych,czytac dramatow i historii ,ktore sie zle
koncza.ja sie po prostu chce bronic przed przeciarzeniem,przepaleniem
smutkiem i emocjami cudzymi, kiedy z wlasnymi jakos z trudem sobie
radze.
wczoraj,naprzyklad przeczytalam o chorym chlopcu i nie moglam spac hmm-
plakalam jak bobr i nie potrafilam sie przyznac mezowi dlaczego - no bo czy to normalne?
jako
dziecko spalam na skraju lozka nieprzykryta koldra,poniewaz wszystkie
moje misie i lalki musialy spac na moim lozku przykryte po sama
szyje,zeby nikomu przykro nie bylo.pozniej latami przykrywalam moje
uczucia i strachy pod ostrym makijazem dredami ,skorzana kurtka i tym
podobnym,
dzis juz tego nie robie bo jak mowi moj maz i tak mozna ze mnie czytac jak z otwartej ksiazki,niewazne co mam na sobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz