środa, 14 maja 2014

jutro egzamimny mam!!!!

a wczoraj
Tadeuszek w drodze do samochodu przewrocil sie. Tragedia straszna , maz mial go wlasnie zawiesc do przuedszkola , wiec wzial go na rece i zaniosl do auta. po solidnej obietnicy , ze z kolankami wszystko w porzadku i , ze jak tylko przyjada do przedszkola dostanie na OBA kolana plasterek ruszyli w droge , przy czym maz staral sie caly czas zagadywac mlodego. Po jakims czasie jednak Tadeuszek zwatpil , czy aby NAPEWNO nic sie z kolankami nie stalo i zazadal natychmiastowych ogledzin ich przez pape. Maz staral sie wytlumaczyc mlodemu, ze teraz nie moze , ze prowadzi samochod , ze to autostrada itd . Po dluzszej chwili przedostalo sie do Tadeuszkowej glowki , ze jesli koniecznie chce wiedziec czy z kolankami wszystko ok. musi sprawdzic to sam.
w aucie nastala cisza. Po jakims czasie maz slyszy z tylnego siedzenia Auta:
- Badz dzielny Tadeusz!, dasz rade Tadeusz, sprawdzisz kolanka i wszystko bedzie dobrze Tadeusz, badz dzielny Tadeusz.... :-D





no wiec jutro w czasie egzaminow bede powtarzac jak mantre : - dasz rade Aniu , badz dzielna ;-D

wtorek, 22 kwietnia 2014

pan doktor

mnie osluchal i wyslal do lozka. jak do czwartku wieczora nie przejdzie , to mam przyjsc w piatek na badanie krwii.
mlody ma znow zawroty glowy w nocy .
przez co nie spalismy dzis znow od 3 rano
w poniedzialek jedziemy znow na kontrole do kehl-kork - na 1 dzien.
do uslyszenia

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

egzaminy i narzekanie

egzaminy - koncowe zblizaja sie - moje sily zmniejszaja - w polowie maja 2 egzaminy po 4 godziny kazdy , w polowie czerwca 6 egzaminow po 45.min kazdy i koniec.
teoretycznie powinnam sie uczyc.
praktycznie? - nerwy mnie zzeraja, bo od zeszlego czwartku po 1. mam temperature, po 2. jestem strasznie slaba, po 3. wszystko mnie boli z przewaga plecow i rzeber- pozatym nie mam zadnego kaszlu, kataru, ani nic - od razu dopadaja mnie jakies czarne mysli , strachy i inne potwory.
Po 4. mlody opadl z sil - i mam nadzieje , ze to zmeczenie (w koncu ) po miesiacu nieprzespanych nocy i aktywnosci 1000 kroliczkow duracel. Jesli okarze sie , ze i on jkest chory - to zawale egzaminy, bo on nie bedzie mogl chodzic do przedszkola , a ja w momentach dzialania paracetamolu sie uczyc.
ech...
wiedzialam , ze nie powinnam pisac , bo tylko narzekam ;-P - a swieta i tak fajne byly :-D

sobota, 5 kwietnia 2014

pupsko

dzis jest taki dzien, w ktorym najchetniej ucieklabym gdzie pieprz rosnie- meczacy, frustrujacy , rozrywajacy nerwy na strzepy, nudny, dolujacy- coz Autyzm ma rozne oblicza, w polaczeniu z padaczka i innymi drobnostkami jest jeszcze trudniejszy, a po takim dniu jak dzisiejszy , jest pozostanie zgodnym ,usmiechnietym ,kochajacym sie malzenstwem i rodzicem , prawie niemozliwoscia. ufff - czasami naprawde nie jestem taka dzielna jak o mnie pisza

czwartek, 3 kwietnia 2014

:-)

rozmawiamy dzis w aucie z mezem o Muhammedzie - chlopcu z tadeuszkowego przedszkola. Muhammed przywozony jest do przedszkola przez tate najczesciej w wozku reheb. - Muhammed ma zespol downa i nie czuje sie jeszcze pewnie na nogach - stad ten wozek. Rozmawiamy o tym , ze Muhammed jest taki kochany i , ze fajnie , ze porozumiewa sie Tadeuszkiem za pomoca uproszczonych znakow migowych, i , ze fajnie sie rozumieja.
Dzis jednak pierwszy raz od dluzszego czasu przyprowadzila do przedszkola jego mama.
Tadeuszek slyszac w Aucie nasza rozmowe z powaga w glosie :
- mysle, ze mama Muhammeda jest zakonnica!


jak myslicie , dlaczego do takiego wniosku doszedl? ( swoja droga madry chlopiec:-))))))))))))

środa, 2 kwietnia 2014

rocznica

Dzis swiatowy dzien swiadomosci Autyzmu <3
dzis moj maz konczy 40 lat
dzis , przed 9 laty oswiadczyl sie mi moj maz w Bazylei nad brzegiem Renu - dostalam wtedy pierscionek z drzewa kokosowego, swiecilo pieknie slonce - tak jak dzis :-)
dzis , przed 9 laty zmarl papiez



dzis rano wypilismy wszyscy w trojke kawe ( i soczek) w lozku

dzis rano chcac pocieszyc mojego meza - ktory jak zwykle przechodzi kryzys z powodu urodzin mowie:
- na szczescie - czterdziestka zbliza sie powoli, to sie mozna powoli jakos do tego przyzwyczaic, prawda?
- ??? - przyzwyczaic? - obudzilem sie dzis rano i nagle mam 40 lat!!!!
:-D

poniedziałek, 31 marca 2014

wycieczki i zajaczki

Kazdy kto nas zna , ten wie , ze z nas wiercidupki straszne. nawet jak sie wali i pali wyjezdzamy na wycieczki , spacery , geocasch.Mimo , ze zdrowotnie i zmartwieniowo ciezko bylo ostatnimi czasy , to spedzalismy piekne weekendy i popoludnia .uwielbiam to. pogoda jest bardzo zmienna raz tak jak dzis 24 stopnie, raz 9 - ale nie ma zlej pogody , jest tylko zly ubior(jak mawiala moja babcia).
zjezdzam sie uczyc , mlody spi i kaszle.







Te 2 zajaczki stworzyl Tadeuszek razem z Papa dzis wieczorem :-)