poniedziałek, 21 kwietnia 2014

egzaminy i narzekanie

egzaminy - koncowe zblizaja sie - moje sily zmniejszaja - w polowie maja 2 egzaminy po 4 godziny kazdy , w polowie czerwca 6 egzaminow po 45.min kazdy i koniec.
teoretycznie powinnam sie uczyc.
praktycznie? - nerwy mnie zzeraja, bo od zeszlego czwartku po 1. mam temperature, po 2. jestem strasznie slaba, po 3. wszystko mnie boli z przewaga plecow i rzeber- pozatym nie mam zadnego kaszlu, kataru, ani nic - od razu dopadaja mnie jakies czarne mysli , strachy i inne potwory.
Po 4. mlody opadl z sil - i mam nadzieje , ze to zmeczenie (w koncu ) po miesiacu nieprzespanych nocy i aktywnosci 1000 kroliczkow duracel. Jesli okarze sie , ze i on jkest chory - to zawale egzaminy, bo on nie bedzie mogl chodzic do przedszkola , a ja w momentach dzialania paracetamolu sie uczyc.
ech...
wiedzialam , ze nie powinnam pisac , bo tylko narzekam ;-P - a swieta i tak fajne byly :-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz