Przez to ze odkopalismy znajomosci dostala sie do lekarza z tylko godzinnym poslizgiem.
Dowiedziala sie tylko tyle, ze to w sumie nie ma roznicy czy wytna jej guza z kawalkiem piersi czy cala piers - ryzyko jest ponoc takie samo ( mama miala nadzieje , ze jak jej amputuja cala piers ,albo i obie to sie pozbedzie dziada skuteczniej).
Zrobiono jej RTG pluc z zaleceniem przyjazdu ponownego w czwartek po opis i omowienie ( znow kolejka) i kolejny przyjazd we wtorek w przyszlym tygodniu( znow kolejka) , bo wtedy odbedzie sie konsylium lekarskie - i tyle .
pozostalo nam czekac
i czekac
i czekac




