Taduszek opowiada mi o mrowkach , poczym dotaje "to co ja mowie sie zgadza bo ja jestem bardzo madry"
Tadeusz kreci sie wokol innych dzieci (mlodszych) w rzeczce szukajac roznych stworow.co jakis czas cos tam mowi. widze , ze moze 6 letni chlopiec- mniejszy o 3 glowy od mlodego sie mu wnikliwie przyglada , dziwi niektorym zachowaniom czy odglosom i probuje zlapac z nim kontakt .Po jakims czasie pyta Tadeuszka- a ty to wlasciwie jestes juz duzy , czy jeszcze maly?
kurtyna
w rolach glownych : Tadeuszek nieZwyczajny chlopiec urodzony w piatek trzynastego :-) latem 2007 roku, Ja czyli ania mama t.(dumna mama Tadeuszka), moj maz , kot Findus, w pozostalych rolach - autyzm,epilepsja i inne czyli pelna chata
czwartek, 21 lipca 2016
wtorek, 19 lipca 2016
lato
za troche ponad tydzien zaczynaja sie u nas wakacje.
sa upaly sakramenckie , temperatura nie schodzi w dzien ponizej 30 , a w nocy ponizej 20 stopni. Wiec nie specjalnie sie ruszam.
codziennie po szkole Tadeuszka chodzimy nad rzeke , ktora jest aktuat dosc plytka , czysta i w sam raz do pluskania. Tadeuszek lowi siatka rybki, i inne zyjatka , poczym nadaje im imie i wypuszcza z powrotem.
Koty pomalu dochodza do siebie po stresach przeprowadzkowych .
Czesc kartonow nadal nie rozpakowana,
pralka wlaczona,
truskawki na talerzu
radio pieje
fasolka sie gotuje
lato
:-)
sa upaly sakramenckie , temperatura nie schodzi w dzien ponizej 30 , a w nocy ponizej 20 stopni. Wiec nie specjalnie sie ruszam.
codziennie po szkole Tadeuszka chodzimy nad rzeke , ktora jest aktuat dosc plytka , czysta i w sam raz do pluskania. Tadeuszek lowi siatka rybki, i inne zyjatka , poczym nadaje im imie i wypuszcza z powrotem.
Koty pomalu dochodza do siebie po stresach przeprowadzkowych .
Czesc kartonow nadal nie rozpakowana,
pralka wlaczona,
truskawki na talerzu
radio pieje
fasolka sie gotuje
lato
:-)
wtorek, 5 lipca 2016
ps
tu zdjecia mlodego w cywilizowanym jeszcze stroju zaczynajacego rozkopywac nam ogrodeczek :-)
Tu dowod na to , ze sie nie przepracowywalismy przy remoncie , otoz nie , nasze dziecko remontowalo , a my pilismy kawe ;-)
Tu dowod na to , ze sie nie przepracowywalismy przy remoncie , otoz nie , nasze dziecko remontowalo , a my pilismy kawe ;-)
kolejne odcinki
nasza powiesc zyciowa nakrecila po drodze pare nowych odcinkow.oto skrot paru z nich:
- zeby nam tak latwo i prosto nie bylo tuz przed przeprowadzka polezelismy chwilke w szpitalu z wielkim limem pod Tadeuszkowym oczkiem i wstrzasem mozgu - ot tak - czlowiekowi nie powinno sie w koncu nudzic - . akcja ta byla efektem krociutkiego napadu padaczkowego podczas gonienia kolegow w szkole . Mlody przez chwile stracil panowanie nad soba i pelnym pedem wbiegl twarza w drabinki.nasza Wanka - wstanka nie bylby soba , gdyby sie szybko nie pozbieral - na szczescie!!!
- potem przyszla przeprowadzka .Kazdy kto sie juz przeprowadzal, ten wie jak to jest , wiec nie bede sie rozpisywac o samej przeprowadzce w upale itd.
- napisze jednak - szczesliwy Tadeuszek kopiacy dziury w naszym ogrodeczku , brudzacy sie z luboscia, tarzajacy w piasku itd.- szczesliwi my , pijacy kawe na dworze wsluchani w spiew ptaszkow, - szczesliwe koty biegajace po schodach w gore i w dol ( nie wolno im jeszcze wychodzic na dwor , musza sie przyzwyczaic). coprawda jest jeszcze chaos - wszystkiego szukamy , skrzynki i kartony sie jeszcze pietrza, rzeczy do pozalatwiania leza i kwicza, ale po tak dlugim czasie przeprowadzkowym , staramy sie pobyc troche z soba- skrzynki nie uciekna(niestety ;-) )
- wczoraj dowiedzialam sie z naszej kliniki epi., ze przyszly wyniki badania genetycznego Tadeuszka. wyszly ponoc 3 defekty na jakims genie. Jutro ma przyjsc list poczta z dokladniejszym opisem, z ktorym maz i ja mamy pojsc pobrac sobie krew , zeby sprawdzic czy i my mamy te defekty, jezeli tak , to nie maja one wiekszego znaczenia, bo my jestesmy zdrowi, jezeli jednak ma te defekty tylko Tadeuszek , to mamy nazwe nad wszystkim co mu jest.staram sie nie denerwowac, i wydawalo mi sie , ze sie nie denerwuje , jednak wczoraj dostalam koszmarnej migreny z atrakcjami. No nic - do boju , robimy wszystko po kolei.
Tadeuszek jest Tadeuszkiem, tak juz zawsze bedzie :-) - jesli ma jakis syndrom , to juz go zawsze mial i bedzie miec, bedziemy miec nad tym wszystkim po prostu tabliczke z nazwiskiem i bedziemy wiedziec z czym to sie je. Tak jest i bede sobie tak powtarzac, az bedzie mi lepiej - Ament ;-)
- zeby nam tak latwo i prosto nie bylo tuz przed przeprowadzka polezelismy chwilke w szpitalu z wielkim limem pod Tadeuszkowym oczkiem i wstrzasem mozgu - ot tak - czlowiekowi nie powinno sie w koncu nudzic - . akcja ta byla efektem krociutkiego napadu padaczkowego podczas gonienia kolegow w szkole . Mlody przez chwile stracil panowanie nad soba i pelnym pedem wbiegl twarza w drabinki.nasza Wanka - wstanka nie bylby soba , gdyby sie szybko nie pozbieral - na szczescie!!!
- potem przyszla przeprowadzka .Kazdy kto sie juz przeprowadzal, ten wie jak to jest , wiec nie bede sie rozpisywac o samej przeprowadzce w upale itd.
- napisze jednak - szczesliwy Tadeuszek kopiacy dziury w naszym ogrodeczku , brudzacy sie z luboscia, tarzajacy w piasku itd.- szczesliwi my , pijacy kawe na dworze wsluchani w spiew ptaszkow, - szczesliwe koty biegajace po schodach w gore i w dol ( nie wolno im jeszcze wychodzic na dwor , musza sie przyzwyczaic). coprawda jest jeszcze chaos - wszystkiego szukamy , skrzynki i kartony sie jeszcze pietrza, rzeczy do pozalatwiania leza i kwicza, ale po tak dlugim czasie przeprowadzkowym , staramy sie pobyc troche z soba- skrzynki nie uciekna(niestety ;-) )
- wczoraj dowiedzialam sie z naszej kliniki epi., ze przyszly wyniki badania genetycznego Tadeuszka. wyszly ponoc 3 defekty na jakims genie. Jutro ma przyjsc list poczta z dokladniejszym opisem, z ktorym maz i ja mamy pojsc pobrac sobie krew , zeby sprawdzic czy i my mamy te defekty, jezeli tak , to nie maja one wiekszego znaczenia, bo my jestesmy zdrowi, jezeli jednak ma te defekty tylko Tadeuszek , to mamy nazwe nad wszystkim co mu jest.staram sie nie denerwowac, i wydawalo mi sie , ze sie nie denerwuje , jednak wczoraj dostalam koszmarnej migreny z atrakcjami. No nic - do boju , robimy wszystko po kolei.
Tadeuszek jest Tadeuszkiem, tak juz zawsze bedzie :-) - jesli ma jakis syndrom , to juz go zawsze mial i bedzie miec, bedziemy miec nad tym wszystkim po prostu tabliczke z nazwiskiem i bedziemy wiedziec z czym to sie je. Tak jest i bede sobie tak powtarzac, az bedzie mi lepiej - Ament ;-)
czwartek, 2 czerwca 2016
gdzie bylismy
jak nas nie bylo?
- bylismy tu i tam
- na kontroli w centrum epilepsji,
- na chorobowym,
- na operacji zabka,
- na cudnych wykacjach,
- w domu zalatwiajac sprawy, telefonujac, sprzatajac,
itd.
a co robimy teraz ?
leczymy sie, zalatwiamy sprawy ( mnostwo spraw)
PAKUJEMY KARTONY bo za 3 Tygodnie przeprowadzka AAAAAAAAAA
wczoraj w poczekalni u lekarza bawilam sie z Tadeuszkiem z zabawe "widze cos , czego ty nie widzisz i to ma ... ( np. kolor czerwony)" i wtedy trzeba sie porozgladac i zgadnac co to moze byc.
tym razem byla kolej Tadeuszka:
- "Widze cos , czego ty nie widzisz i to wyglada jak nic "
- zgadniecie o co mu chodzilo?
dzis w nocy snilam , ze wchodze na wage i okazuje sie , ze waze 100 kilo i bylam tak zszokowana, ze sie obudzilam ;-)
pare zdjec z wakacji :
- bylismy tu i tam
- na kontroli w centrum epilepsji,
- na chorobowym,
- na operacji zabka,
- na cudnych wykacjach,
- w domu zalatwiajac sprawy, telefonujac, sprzatajac,
itd.
a co robimy teraz ?
leczymy sie, zalatwiamy sprawy ( mnostwo spraw)
PAKUJEMY KARTONY bo za 3 Tygodnie przeprowadzka AAAAAAAAAA
wczoraj w poczekalni u lekarza bawilam sie z Tadeuszkiem z zabawe "widze cos , czego ty nie widzisz i to ma ... ( np. kolor czerwony)" i wtedy trzeba sie porozgladac i zgadnac co to moze byc.
tym razem byla kolej Tadeuszka:
- "Widze cos , czego ty nie widzisz i to wyglada jak nic "
- zgadniecie o co mu chodzilo?
dzis w nocy snilam , ze wchodze na wage i okazuje sie , ze waze 100 kilo i bylam tak zszokowana, ze sie obudzilam ;-)
pare zdjec z wakacji :
środa, 13 kwietnia 2016
chrzanic kilogramy
wracam dzis od lekarza (w koncu mam czas zabrac sie za siebie) i spotykam znajoma, ktorej dawno bardzo nie widzialam , a ktora bardzo lubie.Zapytana co u mnie opowiedzialam jej po krotce co tam u nas ostatnimi czasy sie dzialo i dzieje , i ze jest dobrze , ale zawirowania dodaly mi 10 kilo , a mezowi je odjely.Ona na to wziela mnie w ramiona i powiedziala : chrzanic kilogramy - skoro twoja dusza promienieje i widac te promienie na odleglosc ! :-)
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
madrosci zyciowe
kazdy czlowiek jest inny i nawet jesli nie wiem jak bylabys konsekwentna w wychowaniu , pochwalaniu, ganieniu , zmuszaniu itd nie uczynisz Kasi Bozenka czy Jasia Stasiem.
Naprawde ciesze sie z postepow wszystkich dzieci , ich zdolnosci , talentow itd., ale szlag mnie trafia jesli ktos z uporem maniaka mowi czy pisze , ze dziecko bylo takie a takie a tylko miloscia , szalona konsekwencja , tryliardem terapii , - niepotrzebne skreslic stalo sie zupelnie inne, zdolniejsze (ba, od innych!).
Ludzie przychodza przeciez ze swoja paczuszka na swiat , swoim kodem genetycznym, w roznym otoczeniu zarowno klimatycznym jak i srodowiskowym , przechodza juz w zyciu plodowym zupelnie rozne przezycia i choroby , otrzymuja rozna pomoc medyczna , lub po prostu maja zupelnie rozny charakter ( najlepiej wiedza chyba o tym mamy wielu dzieci).
Tak ze wczesniak z 26 tygodnia nie badzie nigdy robil takich samych postepow jak jego kolega z inkubatora obok urodzony w tym samym tygodniu ciazy chocby w obu przypadkach "zastosowac" tyle samo milosci, terapii , prosb i grozb .
Bardzo interesujacy tekst napisala Mammamika http://niezłyjazz.pl/?p=569 .
Dotyczy to wszystkich ludzi - nie tylko tych z niepelnosprawnoscia.
Ja uwazam ze trzeba wyposrodkowac . zadna ekstrema nie jest dobra.
Oczywiscie my kochamy Tadeuszka najmocniej na swiecie , oczywiscie , ze staramy sie byc szalenie konsekwentni, chodzimy tez na terapie - choc o wiele mniej niz kiedys - staramy sie ZYC , nie mierzyc i scigac marzeniami za zdrowym dzieckiem.
tych madrosci nie wyssalam z mlekiem Mamy , byl to proces - dlugi , wciaz trwajacy .
Dlatego chronie sie przed ludzmi (stad tez znikajace co jakis czas z listy mojej niektore blogi), ktorzy choc napewno w dobrej wierze , dumni z postepow wlasnych dzieci - ktorymi NALEZY sie chwalic :-) , rania innych mowiac o postepach jako nastepstwie ich metod wychowawczych i uczuc zapominajac o sile wewnetrznej i PREDYSPOZYCJACH zarowno wewnetrznych jak i zewnetrznych ich dziecka.
a nawiazujac do tego co napisalam powyzej , jak i tego , ze wczoraj ( oprocz urodzin mojego meza :-D ) byl miedzynarodowy dzien swiadomosci Autyzmu
ostatnio na FB znalazlam to
Naprawde ciesze sie z postepow wszystkich dzieci , ich zdolnosci , talentow itd., ale szlag mnie trafia jesli ktos z uporem maniaka mowi czy pisze , ze dziecko bylo takie a takie a tylko miloscia , szalona konsekwencja , tryliardem terapii , - niepotrzebne skreslic stalo sie zupelnie inne, zdolniejsze (ba, od innych!).
Ludzie przychodza przeciez ze swoja paczuszka na swiat , swoim kodem genetycznym, w roznym otoczeniu zarowno klimatycznym jak i srodowiskowym , przechodza juz w zyciu plodowym zupelnie rozne przezycia i choroby , otrzymuja rozna pomoc medyczna , lub po prostu maja zupelnie rozny charakter ( najlepiej wiedza chyba o tym mamy wielu dzieci).
Tak ze wczesniak z 26 tygodnia nie badzie nigdy robil takich samych postepow jak jego kolega z inkubatora obok urodzony w tym samym tygodniu ciazy chocby w obu przypadkach "zastosowac" tyle samo milosci, terapii , prosb i grozb .
Bardzo interesujacy tekst napisala Mammamika http://niezłyjazz.pl/?p=569 .
Dotyczy to wszystkich ludzi - nie tylko tych z niepelnosprawnoscia.
Ja uwazam ze trzeba wyposrodkowac . zadna ekstrema nie jest dobra.
Oczywiscie my kochamy Tadeuszka najmocniej na swiecie , oczywiscie , ze staramy sie byc szalenie konsekwentni, chodzimy tez na terapie - choc o wiele mniej niz kiedys - staramy sie ZYC , nie mierzyc i scigac marzeniami za zdrowym dzieckiem.
tych madrosci nie wyssalam z mlekiem Mamy , byl to proces - dlugi , wciaz trwajacy .
Dlatego chronie sie przed ludzmi (stad tez znikajace co jakis czas z listy mojej niektore blogi), ktorzy choc napewno w dobrej wierze , dumni z postepow wlasnych dzieci - ktorymi NALEZY sie chwalic :-) , rania innych mowiac o postepach jako nastepstwie ich metod wychowawczych i uczuc zapominajac o sile wewnetrznej i PREDYSPOZYCJACH zarowno wewnetrznych jak i zewnetrznych ich dziecka.
a nawiazujac do tego co napisalam powyzej , jak i tego , ze wczoraj ( oprocz urodzin mojego meza :-D ) byl miedzynarodowy dzien swiadomosci Autyzmu
ostatnio na FB znalazlam to
Subskrybuj:
Posty (Atom)










