niedziela, 7 czerwca 2015

reportaz

 pamietacie , jak sie cieszylam przed naszym wyjazdem do polski , ze Tadeuszek zostal zaproszony na urodziny? - bylo genialnie!!!!






Potem pojechalismy do Polski  - tu mala Impresja z pobytu ;-) - Pieknie , prawda?Moja mama robila codziennie z Mlodym po sniadaniu Hippoterapie
















niedlugo sie odezwe - na razie lecze poparzony dekolt , ktory nie dokladnie posmarowalam kremem przeciwslonecznym bedac wczoraj z chlopakami nad jeziorem

poniedziałek, 1 czerwca 2015

wrocilismy :-)

w tym roku mielismy w ogole nie jechac do Polski, jednak kiedy Tadeuszek lezal w szpitalu i snul wielkie plany - co on takiego bedzie tam robil , nie mielismy serca i zaplanowalismy 6 dniowy pobyt u moich rodzicow.
wczoraj wieczorem wykonczeni wrocilismy.
Jak bylo?
pachnaco
truskawkami, sianem,konmi , domem, pysznym jedzeniem , ktore czarowal dla nas codziennie moj tato, deszczem , ktory spadal na rozgrzana piaskiem ziemie i parowal cudnie, wiatrem ,deczczem, sloncem, rzepakiem
stresujaco
tu nie bede sie rozpisywac , napisze tylko -Autyzm ,Epi i ich rodzina dawala sie we znaki krzykami , nie przespanymi nocami, atakami paniki itd.
relaksujaco,aktywnie,pieknie,meczaco itd.
postaram wkleic sie tu niedlugo pare zdjec :-)

wtorek, 12 maja 2015

naprawde?

jako , ze dzis upal ponad 30 stopniowy panowal, rozporzadzilam przejechanie polowy drogi ze szkoly klimatyzowanym autobusem,bo na przejscie calej trasy (ponad 4 km) ani ja , ani Tadeuszek nie mielismy dzis sily.
Wsiadamy do autobusu , Tadeuszek glaszcze mnie po nagim ramieniu , glaszcze, usmiecha , robi wielkie oczy i pyta:
- co to jest?
- moja skora
Tadeuszek rozdziawia jeszcze szerzej buzie i pyta z niedowierzaniem
NAPRAWDE?????



(tylko - co o tym mam sadzic? ;-) )

czwartek, 7 maja 2015

i z powrotow ze szkoly :-)

zazwyczaj woze i przywoze Tadeuszka do i ze szkoly , ale 2 razy w tygodniu staram sie wracac z nim ze szkoly do domu pieszo. ostatnio odkrylam piekna droge , przez pola i laki , ogrodki dzialkowe i male uliczki.Dzis udalo sie nam przejsc cala droge , nie wsiadajac po drodze do tramwaju czy autobusu. Zbieralismy po drodze dzdzownice, gadalismy, ciagnelismy za raczke czasami(ja) , polegiwalismy na ziemi, trawniczku, karuzeli, blotku( tadeuszek) - bylo cudnie - wszystko kwitnie , slonce swieci.






Fotorelacja z Gigantu w Alpy :-)








wtorek, 5 maja 2015

uwaga uwaga

Tadeuszek zostal zaproszony na urodziny przez chlopca z klasy !!!!!! i to takiego ktorego mamy nie znam (wiec zadne tam znajomosci czy zobowiazania) i takiego co to legalnie i oficjalnie zadnej niepelnosprawnosci nie ma ( wiec zadne tam fory bo z tego samego klubu ;-P)
Tadeuszek coprawda nie wie co to za kolega - bo nie rozpoznaje zupelnie dzieci , ale bardzo sie cieszy! - mielismy coprawda tego dnia planowany termin u psychiatry dzieciecej - ale co tam - to nie zajac , prawda? - cieszycie sie z nami?