czwartek, 7 maja 2015

i z powrotow ze szkoly :-)

zazwyczaj woze i przywoze Tadeuszka do i ze szkoly , ale 2 razy w tygodniu staram sie wracac z nim ze szkoly do domu pieszo. ostatnio odkrylam piekna droge , przez pola i laki , ogrodki dzialkowe i male uliczki.Dzis udalo sie nam przejsc cala droge , nie wsiadajac po drodze do tramwaju czy autobusu. Zbieralismy po drodze dzdzownice, gadalismy, ciagnelismy za raczke czasami(ja) , polegiwalismy na ziemi, trawniczku, karuzeli, blotku( tadeuszek) - bylo cudnie - wszystko kwitnie , slonce swieci.






Fotorelacja z Gigantu w Alpy :-)








wtorek, 5 maja 2015

uwaga uwaga

Tadeuszek zostal zaproszony na urodziny przez chlopca z klasy !!!!!! i to takiego ktorego mamy nie znam (wiec zadne tam znajomosci czy zobowiazania) i takiego co to legalnie i oficjalnie zadnej niepelnosprawnosci nie ma ( wiec zadne tam fory bo z tego samego klubu ;-P)
Tadeuszek coprawda nie wie co to za kolega - bo nie rozpoznaje zupelnie dzieci , ale bardzo sie cieszy! - mielismy coprawda tego dnia planowany termin u psychiatry dzieciecej - ale co tam - to nie zajac , prawda? - cieszycie sie z nami?

wtorek, 28 kwietnia 2015

wolnosc

Ania (Ladorusie) mnie spytala jak bylo?
bylo tak , ze mialam wyrzuty sumienia
 - dlaczego?
- bo nie chcialam wracac - i nie wynika to z braku milosci do meza czy synka - bo kocham ich bezgranicznie!!!
- bylam na gigancie! - tak sie czulam - czulam wolnosc we wlosach i zycie.
myslalam , ze juz o takim uczuciu zapomnialam ...
jechalam i jechalam , pilam kawe , zatrzymywalam sie kiedy chcialam , sluchalam glosno muzyki , wystawialam leb do slonca...
Spotkalam sie z rodzicami , bylam z nimi na obiedzie i kolacji , na piwie i spacerze , wjechalam kolejka linowa na bardzo wysoka gore , gdzie lezal snieg .
Spalam - cala noc.
i to wszystko zrobilam w 1,5 dnia
do domu zadzwonilam tylko raz.
przedluzalam droge powrotna w nieskonczonosc

wrocilam
 maz sie ucieszyl , tadeuszek chyba tez

poczym po 2 dniach szkoly mlody sie rozchorowal i siedzial znow tydzien w domu
nie liczac tych 2 szkolnych dni - byl w domu przez 8 tygodni( szpital+ferie+choroba)
jak poszedl do szkoly to co? - ja sie rozchorowalam

teraz zdrowieje mi cialo , a wraz z nim dusza.
mlody chodzi znow do szkoly , a ja mam czas powachac bzy choc przez chwile  ,
odetchnac , przed wspolnymi przygodami i czasem spedzanym wspolnie


sobota, 11 kwietnia 2015

w droge

wierzycie w to???
za godzine  wsiade w auto SAMA i pojade SAMA 418 kilometrow w alpy i wracam jutro.
ciesze sie strasznie i jestem bardzo podekscytowana - ciesze sie na muzyke w samochodzie , czas,
przerwy na kawe i spotkanie z rodzicami, ktorzy wygrali 5 dniowy pobyt w alpach i z ktorymi pojde dzis SAMA na kolacje :-)))))))

środa, 8 kwietnia 2015

nie moge

nie moge sie zabrac do czesci drugiej opisu szpitalnego .
kosztuje mnie to jednak wiecej nerwow niz myslalam.
powiedziec wam cos?
nie mam sily
skonczyly sie
wyczerpaly
nie ma ich .
coraz czesciej buntuje sie przeciwko temu , ze nie moge planowac przyszlosci, bo nie wiem co mnie czeka , nawet nie moge miec wyobrazenia tego, co bedzie za dwa tygodnie na przyklad.
smece wiem , ale wpadlam w poszpitalna dziure (choc przed szpitalem tez juz myslalam , ze nie mam sily, mylilam sie)
z tego wszystkiego mam rozowe wlosy , bo to choc odrobine dodaje mi sil.