nie moge sie zabrac do czesci drugiej opisu szpitalnego .
kosztuje mnie to jednak wiecej nerwow niz myslalam.
powiedziec wam cos?
nie mam sily
skonczyly sie
wyczerpaly
nie ma ich .
coraz czesciej buntuje sie przeciwko temu , ze nie moge planowac przyszlosci, bo nie wiem co mnie czeka , nawet nie moge miec wyobrazenia tego, co bedzie za dwa tygodnie na przyklad.
smece wiem , ale wpadlam w poszpitalna dziure (choc przed szpitalem tez juz myslalam , ze nie mam sily, mylilam sie)
z tego wszystkiego mam rozowe wlosy , bo to choc odrobine dodaje mi sil.
nie jest to pocieszeniem, ale od pół roku jestem w czarnej dziurze i jakoś nie mam siły z niej wyjść- opadłam z sił, zgubiłam sens, zawieruszyły się marzenia..... nie mam sił.... a im dalej tym trudniej. Ania wiem, ze nasze życie jest beznadziejnie trudne- nie daje nawet nadziei na lepsze jutro, ale czemuś musimy ciągnąć nasze wózki.....
OdpowiedzUsuńAnia, przytulaj się do wszystkiego, do drzew, do ziemi, kiedy już będzie ciepła, do trawy, zakop się w piasku na plaży, zanurz w jakiejś wodzie otoczonej ziemią, natura Cię zregeneruje. No i jedz i pij same zdrowe rzeczy. Zdrowe ciało wpłynie na lepsze myślenie i silniejsze podejście. To moje przemyślenia z czeluści bolącej gardzieli ;) Nie daj się nikomu i niczemu. Masz w sobie kopalnię siły i energii, tylko jej nie zasypuj. Mocno ściskam.
OdpowiedzUsuńNie opisuj tego pobytu w szpitalu, nie wracaj, nie przeżywaj tego na nowo, po co to robić, skoro obciąża jeszcze bardziej. Tym razem odpuść.
OdpowiedzUsuńxbw - masz racje !!!!!
OdpowiedzUsuńANIU , XBW - usciski !!! <3
mam tak samo! wracamy co jakiś czas do szpitala z Jasiem- a ja już nie piszę o tym: kiedy, co i jak. Nie mam na to sił
OdpowiedzUsuń