poniedziałek, 29 sierpnia 2011

sloneczna jesien tego lata

pogoda sie zmienila.
z koszmarnych upalow po 36 stopni , z dnia na dzien temperatura spadla ponizej dwudziestu.
jest pieknie, slonecznie, nie goraco - taka moja pogoda.
zaczelo sie znow przedszkole.
mlody sie z przedszkola cieszy, ale rownolegle , a moze w zwiazku z tym cos sie zaczelo z nim dziac.
jest bledziutki i ma podkrazone oczy,
wczoraj przedpoludniam , bylam z nim na placu zabaw i bylo naprawde fajnie , tak spokojnie.tadeuszek sie pieknie bawil (ostatnio w ogole ma taka slodka i grzeczna faze:-)),
nagle pomiedzy jedna hustawka , a kolejna atrakcja podbiegl do mnie i zrobil sie bardzo blady ,podnosl raczki do gory i powiedzial- polozyc - ja go chwycilam na rece - a on tak bezsilnie sobie wisial.
posadzilam go do wozka , gdzie szybko bylo lepiej , jednak kolory na twarzy odzyskal dopiero popoludniu po drzemce.dzis poszedl do przedszkola, powiedzialam paniom co i jak , a sama wrocilam do domu i konsultowalam z nasza lekarka , czy to znow jakis cholerny nietypowy atak padaczki , czy moze cos innego.lekarka stawia na to pierwsze. nie pozostaje nic innego niz obserwowac i w razie czego dzialac.
cala sytuacja nie jest jednak uspakajajaca.
jutro mam i tak termin u lekarki dziec. na rozmowe w sprawie lekarstw, badan, terapii itd. to jeszcze raz przemiele i ta sprawe.
tym bardziej , ze w ciagu ostatnich 3 tyg mielismy jeszcze 2 podobne incydenty.
tadeuszek zaczyna sie madrzyc :-))
i spiewa prawie od rana do nocy :-) - coprawda wtedy wiekszosc slow zastapia dzwiekami ktore , te slowa przypominaja, ale brzmi to cudnie.
moje serce wali jak oszalale, zolad scisniety - schudlam 5 kilo - hmm - czyzby stres? ;-)

wtorek, 23 sierpnia 2011

emocje;-)

cwiczymy wszyscy(terapeuci , przedszkolanki i my)z mlodym nazywanie uczuc i odczuc.
najczesciej nie dziala to u mlodego , on poprostu zaczyna biegac, wymachiwac raczkami , "psocic",uciekac , krzyczec, bic... itd - jest to wyrazem np. glodu,zmeczenia, smutku , bolu ...itd.
tym bardziej mozecie sobie wyobrazic moje zdziwienie dzis popoludniu:
zloszcze sie na mlodego (nabroil)- pokrzykuje troche i ciagne go do lazienki, zeby mu umyc buzie - i tak z przyzwyczajenia mowie glosno i dobitnie - mama sie na ciebie zlosci!-  co mlody odpowiada ( w wolnym tlumaczeniu bo po tadeuszkowym niemiecku) - tym samym tonem co ja : tadeusz zlosci! - Ja- dlaczego sie zloscisz ? -bo  tadeusz chce byc grzeczny!
wymieklam dziewczyny

czwartek, 18 sierpnia 2011

wtorek, 16 sierpnia 2011

na chwilke

mlody spokojniejszy, lepiej spi , lepiej je :-))), wiecej gada :-)
 smieje sie czesto - to takie fajne :-)- mowi danke i bitte na kazdym kroku, a kiedy przechodzimy przez ulice wola po polsku - sipko! czyli szybko ;-) !
ja walcze znow z moimi strachami i bolami zoladka, panika nocna itd :-(
bylam z zoladkiem u lekarza, a on stwierdzil , ze najchetniej przepisal by mi tabletke na nastawienie "pocalujcie mnie wszyscy w d...", zebym sie tak ciagle o wszystko nie martwila.
niby nic sie takiego zlego nie dzieje, ale swiadomosc tego, ze nie ma w poblizu ani jednej babci, ciotki (choc nigdy nie bylo);itd, wszyscy znajomi powyjezdzali na wakacje, maz musi pracowac, a mlody jest 24h na dobe w domu bo nie ma przedszkola ,podzialala na mnie klaustrofobicznie.
wrazenie - gdybym zle sie poczula , to co z mlodym?- podzialalo na
mnie panicznie.
uwielbiam mojego synka i kocham go strasznie, naprawde delektuje sie spedzajac z nim czas ,wozac na terapie itd.
jednak w momencie , kiedy za nim biegam po calej dzielnicy, a mnie sie slabo robi, albo serce bije jak oszalale wpadam w panike i juz.jeszcze tydzien niecaly i przedszkole znow bedzie otwarte.

wtorek, 9 sierpnia 2011

wakacje

mlody ma wakacje- to oznacza - absolutny brak czasu mojego;-)- maz musi pracowac , wiec spedzamy czas (bardzo aktywnie)we dwojke
jeszcze poltorej tyg. ;-) zywego srebra , koszmarnego balaganu - akcja akcja akcja

środa, 3 sierpnia 2011

takie tam

tadeuszek fruwa
znow bardzo nadpobudliwie biega na czubeczkach palcow u stop wymachujac przy tym raczkami jak ptaszek.
znow slina cieknie z buzi niczym wodospad niagara.
znow walimy glowa o oparcie kanapy rzucajac sie do tylu z calej sily.
znow nie spimy nocami.
cos sie dzieje - tylko co?
pewnie nowe powiazania w glowce sie tworza, jakis skok rozwojowy.
no bo nagle mlody jeszcze wiecej mowi - ba zaczyna opowiadac.
co prawda zdarza mu sie powtarzac jedno zdanie przez 2 godziny, ale za to w roznych intonacjach ;-)
no i mowi , ze kocha i sie przytula :-)))
i rozpoznaje liczby od 1 do 10
i mozna mu wiele rzeczy wytlumaczyc , a on rozumie - czesto
ale i tez potrafi wdrapac sie blyskawicznie na najwyrzsza wierze na placu zabaw i bez ostrzezenia zaczac sikac na wszystkie dzieci ponizej
i znow ma mnostwo siniakow i ran ,a on nie czul bolu.

i to mnie akurat baardzo oslabia



dzis na placu zabaw podszedl do mnie chlopiec w wieku tadeuszka i powiedzial - jakie ty masz piekne lsniace wlosy ! :-))

ja sie strasznie ucieszylam , na co tadeuszek - moja mama! piekne wlosy :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

i mojej radosci nie bylo konca

niedziela, 31 lipca 2011

odpowiedzi

wiadomo, ze w wiekszosci autysci nie rozumieja pewnych regol funkcjonujacych w rozmowie- i tak np. tadeuszek nie zautomatyzowal jeszcze tego, ze jak ktos mu zadaje proste pytanie , to nalezy na nie jakos odpowiedziec , i tak mamy za zadanie ulatwiac mu ta kwestie, podpowiadajac mozliwe odpowiedzi(inaczej mozemy rownie dobrze rozmawiac z drzewem;-)

            ja: - tadeuszku - chcesz twoje wiaderko?

             T: -   ......

            ja:tadeuszku - chcesz twoj wiaderko ? - tak? - czy nie?

             T:-  czy nie?
:-)