niedziela, 31 lipca 2011

odpowiedzi

wiadomo, ze w wiekszosci autysci nie rozumieja pewnych regol funkcjonujacych w rozmowie- i tak np. tadeuszek nie zautomatyzowal jeszcze tego, ze jak ktos mu zadaje proste pytanie , to nalezy na nie jakos odpowiedziec , i tak mamy za zadanie ulatwiac mu ta kwestie, podpowiadajac mozliwe odpowiedzi(inaczej mozemy rownie dobrze rozmawiac z drzewem;-)

            ja: - tadeuszku - chcesz twoje wiaderko?

             T: -   ......

            ja:tadeuszku - chcesz twoj wiaderko ? - tak? - czy nie?

             T:-  czy nie?
:-)

sobota, 30 lipca 2011

czwartek, 28 lipca 2011

no i...

wlasnie wrocilam od fryzjera.
mam powrot do czasow liceum;-)
kolor- marchewkowo- pomaranczowy- zaroweczka
fryzura- prawa strona 4 mm
tyl na skos
lewa strona - za brode
:-))))))))))))))))

środa, 27 lipca 2011

zmeczenie

takie wszechobecne.
mlody znow nie spi (a my z nim)i co chwile cos mu sie dzieje,
a to wejdzie w szafe i rozwali czolo, nie zauwazajac tego prawie,a to pokaleczy noge i przestraszy sie dopiero krwi i zaczyna plakac...
ech- przy czym rozwija sie znow do przodu pieknie.
mamy wiecej terapii, ciagle przeziebienie od 4 tygodni juz chyba.
jak odpoczne(jesli odpoczne ), to opisze urodziny tadeuszka - bo udaly sie wspaniale.
dziekuje wszystkim za zyczenia i pozdrowienia :-)
ciesze sie , ze jestescie

środa, 13 lipca 2011

niedziela, 10 lipca 2011

mucha

Tadeuszku - a slimak chodzi, czy pelza?- pyta maz na spacerze.
-pelza,
a co robi pasikonik?
- hop, , hop
a co lata?
- mucha bzzzzzzz
a co jeszcze lata?
- inna mucha

:-))))))))))))

jestesmy chorzy,
zaczal tadeuszek, przywlekl katarzysko z przedszkola, potem zarazil sie maz , a teraz ja leze.
no wlasnie leze, bo zlekcewazylam i pracowalam jak wol(a moze osiol?)i sie doigralam.
ale co zrobic jak tyle pracy?
a w srode urodzinki tadeuszka- jej , jak ten czas leci :)

czwartek, 7 lipca 2011

pan grzebalski i kolowrotek

jakis czas temu napisalam dllluuuugi post i mi sie zmyl:-(
no wiec dzis krociutko:
mamy niezly kolowrotek, mnostwo terminow, terapii, rozmow z lekarzami itp. - tak sie zdaza co jakis czas , ze sie wszystko nawarstwia.
moje ostatnie 3 tyg. pracy przed wakacjami - tez bardziej intensywne niz zwykle.
mlody znow mniej spi, odzwyczajamy go po raz enty od butli ze smoczkiem - dostal kubek z bobem budowniczym, ale i tak jest placz i zgrzytanie zebow , zwlaszcza wieczorem.

jak to jest , ze ludzie w swoich autach czuja sie jak we wlasnym mieszkaniu?
ten ewenement mnie juz zastanawia od dluzszego czasu.
ale wczoraj moje obserwacje ludzi samochodowiczow przeszly same siebie.
bylam w heidelbergu u pani psychiatry tadeuszkowej i wracajac tramwajem w kierunku dworca zatrzymalismy sie na swiatlach.moje spojzenie padlo na pana przed czterdziestka w smarcie . bardzo elegancki facet , zadbany od stop do glow ... nagle zaczyna dlubac w nosie - nie jakos tam dyskretnie , tylko tak , jakby chcial zbadac zawartosc swojego mozgu! byl swiecie przekonany , ze nikt go nie obserwuje!
normalnie chyba z minute grzebal intensywnie , poczym probujac strzepnas babola z palca otworzyl okno i wytarl palec o zewnetrzna strone drzwi auta. w koncu tramwaj ruszyl, a ja conajmniej do nastepnego przystanku nie moglam zamknac buzi ze zdziwienia