środa, 27 lipca 2011

zmeczenie

takie wszechobecne.
mlody znow nie spi (a my z nim)i co chwile cos mu sie dzieje,
a to wejdzie w szafe i rozwali czolo, nie zauwazajac tego prawie,a to pokaleczy noge i przestraszy sie dopiero krwi i zaczyna plakac...
ech- przy czym rozwija sie znow do przodu pieknie.
mamy wiecej terapii, ciagle przeziebienie od 4 tygodni juz chyba.
jak odpoczne(jesli odpoczne ), to opisze urodziny tadeuszka - bo udaly sie wspaniale.
dziekuje wszystkim za zyczenia i pozdrowienia :-)
ciesze sie , ze jestescie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz