piątek, 26 lutego 2016

nie znasz dnia ani godziny

taka sytuacja
w nocy Tadeuszek dostal wysokiej goraczki , nie spalismy , pilnowalismy itd.
jeszcze w nocy wyslalismy SMS do kierowcy busa szkolnego , ze Tadeuszek nie idzie do szkoly i , ze ma po niego nie przyjezdzac.
Rano ,jakto rano mlody czul sie lepiej , wiec pozwolilam mu pograc na komputerze .Podchodze do okna , a tam bus szkolny stoi i czeka na mlodzika.
ja wiec w te pedy szukam klucza ( drzwi mamy zatrzaskowe) , zeby pobiec na dol , wyjasnic nieporozumienie. - dla wyjasnienia - NIGDY nie zostawiam mlodego samego w domu , bo NIgdy nie wiadomo co i jak .
Szybka analiza sytuacji :- mlody przed kompem , posiedzi napewno 5 minut , a ja na dole bede 5 sekund.
Nie moge znalesc klucza - wolam - kochanie biegne na dol , ZARAZ WRACAM - Tadeuszek odpowiada - OKEEEJ .
Lece , zostawiam uchylne drzwi - wyjasniam sprawe z busem - 1 zdanie i odwracam sie na piecie i lece do gory.
drzwi sie zatrzasnely ....... tadeusz w mieszkaniu , ja na klatce schodowej
pukam
dzwonie
pukam
dzwonie
dzwonie
dzwonie
wale
wolam  (wszyscy sasiedzi na zewnatrz)
dzwonie
dzwonie walac w drzwi
odwracam sie , zeby pojsc do sasiadki, zeby dzwonic po meza do pracy, jestem zlana potem
odwracam sie jeszcze raz do drzwi i
dzwonie
nagle slysze odglos nog i po chwili flegmatyczne otworzenie drzwi
- tak?
- ja wchodze zestresowana na maksa do mieszkania ( jeszcze mi sie nogi trzesa) i pytam :
- dlaczego nie otworzyles drzwi?nie slyszales , ze dzwonilam, pukalam i wolalam?
- na to Tadeusz : slyszales, ale myslales , ze to kto inny

kurtyna

1 komentarz: